Ośrodek szkolenia kierowców w Lubuskiem został skontrolowany przez urząd miasta. Wyszło na jaw, iż jego była kursantka zdała wprawdzie egzamin państwowy na prawo jazdy za pierwszym podejściem, ale nie odbyła wszystkich wymaganych jazd. Szkoła argumentował, że uczennica zachorowała i ponadto posiadała nadzwyczajne zdolności do kierowania pojazdem. Prezydent miasta zakazał jednak prowadzenia ośrodkowi kursów i skreślił go z rejestru działalności regulowanej.

Decyzja została podtrzymana przez samorządowe kolegium odwoławcze, ponieważ ośrodek nie przeprowadził obowiązkowej co najmniej dwugodzinnej jazdy z kursantem w okresie od zmierzchu do świtu. Szkoła wniosła skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Podnosiła, że nieprzeprowadzenie kilku jazd było tylko incydentem, a organ nie wyznaczył nawet ośrodkowi terminu do usunięcia uchybień.

Wojewódzki sąd administracyjny podtrzymał decyzję samorządowego kolegium odwoławczego. Wskazał, iż szkoła naruszyła art. 104 prawa o ruchu drogowym, ponieważ rażąco uchybiła warunkom wykonywania działalności gospodarczej w zakresie prowadzenia ośrodka szkolenia kierowców. Tryb przeprowadzania takiego kursu jest ściśle sformalizowany.

Rozporządzenie ministra infrastruktury z 27 października 2005 r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami instruktorów i egzaminatorów określa, że musi zostać przeprowadzone minimalnie 30 godzin zajęć praktycznych. W tej liczbie należy obowiązkowo wypracować co najmniej dwie godziny jazdy w ruchu drogowym w okresie od zmierzchu do świtu. Instruktor nie uwzględnił tego wymogu. Zdaniem WSA spowodowało to, że nauczyciel nie mógł jednoznacznie ocenić, czy osoba szkolona posiada umiejętności i zachowania pozwalające bezpieczne kierować pojazdem w warunkach, jakie panują w porze od zmierzchu do świtu.

Sygn. akt II SA/Go 46/10