Wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny uchylił dwa wyroki dotyczące konkursu na aplikację adwokacką z 2008 roku.

Sąd przypominał, że weryfikacja egazminów konkursowych na aplikacje prawnicze zaczyna się od ministra sprawiedliwości, a potem przenosi się do sądów administracyjnych. Sądy weryfikują prawidłowość postępowania konkursowego w trzech płaszczyznach: zachowania procedury, prawidłowości sformułowania pytań i prawidłowości sformułowania odpowiedzi.

Kłopotliwe pytania

Według NSA sąd I instancji przy ocenie jednego z pytań popełnił błąd. Jednak przyznał mu rację w przypadku dwóch innych pytań i odpowiedzi, które kwestionowali zdający. W przypadku jednego z nich sąd uznał, że w tekście nie było jednej jednoznacznej odpowiedzi. Drugie zdaniem NSA było za trudne, bo materia, którego ono dotyczy, nie jest jednoznaczna i wywołuje wątpliwości w literaturze.

Jak podkreślił sędzia NSA Edward Kierejczyk, wymogiem odpowiedzi w tego rodzaju testach jest jej oczywistość. Podstawą do formułowania pytań nie może być materia, która wymaga błądzenia po literaturze i orzecznictwie.

Spór dotyczył pytań, które zakwestionowali kandydaci na aplikantów adwokackich, którym zabrakło punktów do zdania egzaminu.

Kandydaci zakwestionowali wynik egzaminu co do czterech pytań testowych. Ostatecznie sąd I instancji uznał, że trzy pytania rzeczywiście były niejasne i zaliczył je na korzyść niedoszłych aplikantów.

Sprawa powróci

Te korzystne dla kandydatów na aplikantów wyroki zaskarżył minister sprawiedliwości. NSA uwzględnił jego skargi kasacyjne. Takie rozstrzygnięcia nie oznaczają jednak przegranej niedoszłych aplikantów. Sąd I instancji będzie musiał jeszcze raz zająć się ich argumentami i ocenić wszystkie kwestionowane przez nich pytania. Wyroki są prawomocne.

Sygn. akt II GSK 57/10