« Powrót do artykułu

Dzieci z in vitro naznaczone urzędniczą bruzdą

Już niebawem informacja o tym, że ktoś przyszedł na świat dzięki metodzie sztucznego zapłodnienia, znajdzie się w wewnętrznym systemie urzędów stanu cywilnego. Dostęp do tych danych będzie miało kilka tysięcy urzędników. A także sami zainteresowani po ukończeniu 18. roku życia. Takie rozwiązanie może uderzyć w samotne matki.

In vitro

żródło: ShutterStock

Zdaniem Anny Krawczak ze stowarzyszenia Nasz Bocian włączenie informacji o in vitro do rejestrów USC będzie miało istotne skutki społeczne

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (30)

  • absurd(2015-09-17 19:00) Zgłoś naruszenie 30

    Do kropki: dzieci poczęte drogą naturalną również są obarczone wadami genetycznymi, a w przypadku in-vitro wykonuje się badania genetyczne rodziców tzn. kariotypy ale widać niewiedzę.
    To jest absurd! Ja się pytam jak ma się do tego prawa pacjenta?i że ktoś nie wyraża zgody na ujęcie takiej informacji. Po drugie może zrobić zapis czy dziecko poczęte drogą naturalną może mieć wielu ojców?tzn. z iloma Pani sypiała i czy odbyło się to po pijaku czy nie

    Odpowiedz
  • Cynik(2015-09-18 13:28) Zgłoś naruszenie 20

    Może też wypalać im na czole "V" jak "in Vitro" i kazać nosić naszywkę na ubraniu?

    Odpowiedz
  • Ju@n(2015-09-17 08:46) Zgłoś naruszenie 20

    Polska to kraj utworzony i zamieszkały głównie przez nadwiślańskie plemię i dlatego tak organizuje sobie życie , jak pozwala plemienna logika .
    Jak zapytasz kobietę wprost - ile ma lat , to uznaje to za twoja niezręczność , wręcz jest oburzona .
    A jak staniesz za nią w kolejce do rejestracji , by dostać się do jakiegokolwiek lekarza , to z okienka słyszysz kierowane do niej pytania na cały głos - PESEL , adres , nr telefonu - i jej odpowiedzi !
    I nie drażni to organizatorów życia w przychodniach , szpitalach , klinikach , nie ważne czy społecznych , czy prywatnych , i nieważne czy maja tytuły naukowe w stopniu profesora czy doktora 18 x habilitowanego .
    Głupota kipi w tym kraju na każdym kroku , aż trudno pokrywkę utrzymać na garnku !!!

    Odpowiedz
  • eda861(2015-09-17 09:34) Zgłoś naruszenie 20

    Najbardziej wskazaną metodą oznaczania dzieci z in vitro wydaje się metoda przybijania na czole dziecka trwałej pieczęci " in vitro" pieczęć osobiście przybijał by znany profesor-doktor położnik Chozer w towarzystwie prezesa Kaczyńskiego...

    Odpowiedz
  • Sairan(2015-09-19 22:56) Zgłoś naruszenie 10

    A jeśli dziecko będzie miało 2 matki? To też muszę wpisać ojca "w celu zabezpieczenia finansowego"? To po prostu dyskryminacja lesbijek i samotnych matek, co w sumie w Polsce normalne.

    Odpowiedz
  • Pedro(2015-09-17 09:53) Zgłoś naruszenie 10

    Zapisywanie tych danych pewnie jest to uzasadnione względami prawnymi, choć przyznaję że nie do końca podoba mi się to z punktu widzenia poszanowania godności człowieka, którego to dotyczy. To słusznie w tytule nazwano naznaczeniem, bo jest to faktycznie segregowanie ludzi przed poczęciem i co najważniejsze bez ich wiedzy. Powinna być możliwość usunięcia tych danych na wniosek osoby której to dotyczy (na zasadzie - nie będą mi do niczego potrzebne). Osoby które nie chcą wiedzieć jak zostały poczęte nie powinny być narażone na to że się o tym dowidzą z odpisu aktu urodzenia.

    Odpowiedz
  • minimax(2015-09-18 08:42) Zgłoś naruszenie 10

    "Rejestr uznań jest traktowany jako zbiór wrażliwy i dostęp do niego (...) mają tylko kierownicy USC (...) ok. 2 tys. osób."
    To jest na tę chwilę. Jednak kierownicy się zmieniają, zmieniają pracę, odchodzą na emeryturę, są zastępowani z powodu urlopu, choroby itp. Zatem ilość osób będzie rosła, rosła i rosła...

    Odpowiedz
  • obserwator(2015-09-17 09:20) Zgłoś naruszenie 11

    Dobre prawo. Może zabezpieczy kolejne pokolenie przed związkami małżeńskimi siosty z bratem, jeżeli plemniki do in vitro pochodziły od tego samego dawcy. Nie zastanawiamy się nad prawami i zagrożeniami dzieci poczętych ta metodą. Wydaje się, że jedynie prawa mają osoby, które za wszelką cenę chcą mieć dzieci, nawet w wieku kiedy sami potrzebują juz pomocy. Czy dorosłym nie przyszło do głowy, że dziecko, które się urodzi ma prawo być karmione piersią, chce mieć rodziców którzy będą opiekunami, wychowawcami, kolegami, przyjaciółmi i będą ich kochać jak samych siebie, a nie będą kochać, tylko siebie. Dorośli chcą zabezpieczać swoje zachcianki, nawet wtedy kiedy można już być dla dziecka, o zgrozo, tylko babcią czy dziadkiem?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • kropka(2015-09-17 18:44) Zgłoś naruszenie 01

    Zapis jak najbardziej zasadny. Chodzi tu o takie dobro osoby, jakim jest jej tożsamość.

    Po pierwsze:
    Jeżeli dzieci, które mają zastępczych rodziców adopcyjnych i to takich, którzy adoptowali je we wieku niemowlęcym, czyli we wieku, w którym nie miały świadomości tego, że są adoptowane, umożliwia się po osiągnięciu przez nie pełnoletniości - wgląd do akt, które pozwalają na poznanie BIOLOGICZNYCH rodziców, to dzieci pochodzące z zapłodnienia pozaustrojowego, również powinny mieć taką możliwość, gdy którakolwiek z gamet nie pochodziła od wychowującego go rodzica.

    Po drugie:
    Zapłodnienie pozaustrojowe obarczone jest ryzykiem zachorowania na choroby, pojawienie się nieprawidłowości w rozwoju, które będą wynikały li tylko ze sposobu poczęcia dziecka. Monitorowanie występowalności takich chorób czy "defektów" w tej grupie osób, pozwoli nie tylko na rozpoznanie ich przyczyn, ale również w przyszłości, na udoskonalenie metody, aby w przyszłości zminimalizować ich występowanie lub całkowite wyeliminowanie.

    Po trzecie:
    Chów wsobny, czyli kojarzenie krewniacze, jest jedną z poważnych przyczyn ujawniania się chorób występujących w grupie spokrewnionej (np. hemofilii). Dlatego ma rację Obserwator, wskazując na niebezpieczeństwo mimowolnego kojarzenia się par, które są rodzeństwem.

    Odpowiedz
  • mortimer(2015-09-27 20:32) Zgłoś naruszenie 00

    Mam nadzieję, że to tylko chwilowy pomysł, który nie zostanie na dłużej wprowadzony w życie..Taki rejestr w urzędzie stanu cywilnego bardzo źle mi się kojarzy..Myślałam, że ustawa o in-vitro zmieni coś na plus, tymczasem jest odwrotnie..

    Odpowiedz
  • Mouse(2015-09-17 22:10) Zgłoś naruszenie 00

    Tylko w jakim celu? piętnowanie???

    Odpowiedz
  • bzdury piszesz(2015-09-17 19:02) Zgłoś naruszenie 00

    Naprotechnologia nie jest leczeniem!

    Odpowiedz
  • aśka(2015-09-18 15:56) Zgłoś naruszenie 00

    Śmiech na sali.
    Tylko Komorowski mógł złośliwie przed odejściem coś takiego podpisać.
    Znów zaczyna się zaglądanie do kobiecej doopy
    .Dobrze,że nie wpadł na pomysł tatuażu na czole.
    Co za chory kraj ta Polska-a raczej te rządzące oszołomy co wymyślają takie bzdury.
    Zaraz pewnie księża zaczną odmawiać sakramentów bo stwierdzą ,że dziecko z ,,probówki,,nie jest dzieckiem bożym!
    Paranoja!!

    Odpowiedz
  • Naturalka(2015-09-18 14:38) Zgłoś naruszenie 00

    Do kropka " skoro po tym "leczeniu" kobieta niepłodna pozostaje niepłodną, i kolejne dzieci może uzyskać również tylko tą metodą."
    Nie wiem skąd takie informacje ,chyba z sufitu .Sama mam jedno dziecko z in vitro , a drugie powstało w sposób naturalny. Nie wiem po co wypowiadać się o czymś o czym nie ma się zielonego pojęcia

    Odpowiedz
  • ona(2015-09-17 15:14) Zgłoś naruszenie 00

    Co za półmózg pisał ten artykuł: Osoba po osiągnięciu pełnoletności będzie mogła sama dociec, że pochodzi z probówki. Stuknij się w głowę i zastanów nad słowami. Żenada.

    Odpowiedz
  • anpolade(2015-09-18 07:11) Zgłoś naruszenie 00

    Czy się to komuś podoba czy nie nadejdą czasy, że dzieci nie będą miały ani ojca ani matki.
    Reszty domyślcie się sami.

    Odpowiedz
  • Anielka(2015-09-18 13:16) Zgłoś naruszenie 00

    odnośnie zabezpieczenia ludzi przed kaziroctwem --- ciekawe kto się pyta na randce: kto jest twoim ojcem? a jak dojdzie do ciąży (w niewiedzy) to co? aborcja? przecież to jest zakazane
    uważam, że jak już to adnotacja o porodzie z in vitro powinna być zapisana w karcie pacjenta a nie w rejestrze USC

    Odpowiedz
  • xv(2015-09-20 13:54) Zgłoś naruszenie 00

    Lesbijki nie mają instynktu wychowawczego. Z daleka od ich zapładniania a co dopiero by było jak tego nie zapiszą w dokumentach.

    Odpowiedz
  • ja(2015-09-17 13:33) Zgłoś naruszenie 00

    Strasburg jak nic!

    Odpowiedz
  • pik pik(2015-09-20 13:52) Zgłoś naruszenie 00

    No i dobrze że w dokumentach będzie. Kazirodztwo to najgorsza rzecz. Brat z siostrą czy matką by się żenili. Efekty by były niedługo.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!