« Powrót do artykułu

Gdy pies pogryzie psa, odpowie właściciel

Mój Azorek został zaatakowany przez innego czworonoga. Tamten hasał sobie po podwórku bez smyczy i kagańca. Właściciel beztrosko z kimś rozmawiał. Wystarczyła chwila, by Azor został poturbowany i pogryziony. Właściciel agresora uciekł, nie udzielając żadnej pomocy. Na szczęście na podwórku była sąsiadka, która szybko zawiozła nas do weterynarza. Ten opatrzył zwierzę, ale zostawił go w klinice – stan Azora jest na tyle poważny, że potrzebna jest operacja. Czy mogę coś zrobić, jeśli wiem, kim jest właściciel – pyta pani Iwona

pies

żródło: ShutterStock

Właściciel psa musi pilnować, by jego pupil nie stwarzał zagrożenia dla innych zwierząt i ludzi

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (4)

  • rotti(2015-05-27 10:47) Zgłoś naruszenie 50

    czemu zawsze na zdjęciach pokazywany jest pies rasy rottwailer ?? !!! najwięcej w ostatnim czasie pogryzien jest przez psy mieszańce i amstaffy, ale bardziej z powodu złego prowadzenia psa przez właściciela a nie z powodu rasy.

    Odpowiedz
  • mika(2015-05-28 23:38) Zgłoś naruszenie 23

    I znów Rottweiler na zdjęciu !!! To psy obronne, znacznie częściej zdarzają pogryzienia przez owczarki niemieckie czy dobermany - a mojej sąsiadki pies został pogryziony własnie przez Amstaffa, więc pytam, dlaczego znów do takich artykułów wykorzystywane są zdjęcia Rottweilerów?

    Odpowiedz
  • AES(2015-06-16 00:26) Zgłoś naruszenie 24

    rotti co za bzdury wypisujesz? Najwięcej pogryzień przez amstaffy?!
    To widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Najwięcej pogryzień jest faktycznie przez kundle, ale na drugim miejscu są owczarki niemieckie.
    Amstaffy, tak jak i rottweilery są daleko na szarym końcu listy. Więc bronienie jednej rasy i stawianie w kiepskim świetle drugiej, bez poparcia żadnymi danymi, to czysta hipokryzja z Twojej strony.

    Odpowiedz
  • Anita (2019-06-02 17:33) Zgłoś naruszenie 00

    Moja Pandzia została zaatakowana przez labradora. Psy się znały i nic na to nie wskazywało aby ten gigantyczny pies mógł ją zaatakować. Pandzi na szczęście nie leciała krew tylko na łapę nie mogła chodzić. (Pandzia jest małym kundelkiem ).

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!