« Powrót do artykułu

Prawo jazdy: resort wymaga od kursantów więcej niż ustawodawca

Czy profil kandydata na kierowcę (PKK), który musi wyrobić każdy chętny na prawo jazdy, wprowadzono zgodnie z prawem? Są co do tego wątpliwości.

kierowca, prawo jazdy

żródło: ShutterStock

Jeżeli ośrodek szkolenia kierowców nie otrzyma numeru identyfikującego i nie uzyska na jego podstawie dostępu do informacji zawartych w systemie teleinformatycznym starosty, to podjęcie nauki w ośrodku szkolenia kierowców stanie się niemożliwe

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze FB:

Komentarze (1)

  • Jan(2014-03-26 21:52) Zgłoś naruszenie 00

    Minister określił wymóg konieczny rozpoczęcia szkolenia. Obieg dokumentów to określi jak np ustali że ośrodek word przekazuje zgłoszenie kandydata do starosty. Na sprawność procedur administracyjnych nie ma wpływu żadanie rejestracji przed zdobyciem uprawnień. Na podrobienie lub przerobione dokumentu dodatkowo podkreśla na jakiej fali są prawnicy Ministra, osoba nie ukończyła jeszcze szkolenia, nie przystąpiła do egzaminu, nie zdała go i już ma przerobić dokument którego nie ma. A może prawnicy stwierdzili że obywatele masowo podrabiają prawo jazdy, i robią to właśnie ci którzy zapisują się na szkolenie? Faktycznie podrabiają ci którzy chodzą na szkolenie, a potem okazują go policjantom na kontroli żeby się pogrążyć. Odpowiedź na te wymyślone bajki prawników ministerstwa jest prosta w art 10 ust 1, wniosek jest za opłatą, jak Minister wprowadził wniosek przed szkoleniem to płacą wszyscy, a tak płaciliby Ci którzy wybrali się na udziwniony egzamin na prawo jazdy a potem go zdali (nieliczni bo prowadzenie samochodu to w Polsce nadzwyczajnie trudna umiejętność). Czyli byłaby by to ogromna strata finansowa, taki ubytek opłat. Podziwiam dodatkowo tych którzy w każdym roku główkują co by tu jeszcze w egzaminie zmienić, nikt z nich nie myśli od dawna rozsądnie i w żaden sposób nie przekona że zmiany są merytorycznie zasadane i mają przełożenie na bezpieczeństwo w ruchu. Po prostu egzamin ma być trudny. Takie niefrasobliwe blokowanie akceptowane przez polityków pożytecznej działalności na zajmowanie się pokonywaniem sztucznych barier. Motywacja super: bo ktoś na tym zarobi a nie bo to nie ma sensu i nie prowadzi do żadnego rozwoju.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!