« Powrót do artykułu

Rzeczpospolita Informatorów. Chcemy donosicieli czy sygnalistów?

Ministerialny projekt ustawy o jawności życia publicznego rozmija się z oczekiwaniami organizacji pozarządowych.

Magazyn DGP, 26.01.2018

żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Magazyn DGP, 26.01.2018

statystyki

Komentarze (13)

  • Bert(2018-01-28 09:17) Zgłoś naruszenie 2119

    A to dobre ! Fundacja Sorosa bierze się za etyczne aspekty życia społecznego ! Można paść ze śmiechu. Spekulacyjny kapitał szalonego miliardera będzie nam wyznaczał mechanizmy obrony eteki ! hosanna !

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • księgowy- były inspektor(2018-01-28 10:04) Zgłoś naruszenie 185

    CYT"Czy wystarczy usłyszana plotka na korytarzu jako podstawa sygnalizacji o nielegalnym działaniu"?Oczywiście ,że nie.Uważam,że ta plotka powinna być zweryfikowana przez doświadczonego fachowca .Ponieważ prawie każda plotka ma tylko część prawdy.Ale na weryfikowaniu plotek trzeba się znać i umieć wysuwać prawidłowe wnioski.W Polsce jest jeszcze trochę ludzi z poprzedniej epoki ,którzy doskonale znają i wiedzą jak problem przestępstw gospodarczych zwalczać.Może by tak ich wykorzystać- przynajmniej do szkolenia nowego narybku????.

    Odpowiedz
  • Rodzice chowają zborze pod spichlerzem(2018-01-28 20:11) Zgłoś naruszenie 120

    Informuję władzę ja. Pawlik Morozow.

    Odpowiedz
  • prawnik(2018-01-28 14:03) Zgłoś naruszenie 122

    Gdy rozmawiam z kolegami z korporacji, urzędów, instytucji, jest jedna rzecz, której wspólnie nie lubią: elementu oceny pracy w postaci tzw. "samochwałki" (samodzielna ocena własnej osoby dokonywana przez pracownika), ankiet antymobbingowych, i ankiet denuncjatorskich (jak oceniasz pracę kolegi/zespołu). Oraz wszelkich innych ankiet wewnętrznych pozornie anonimizowanych. Samoocena (samochwałka) jest nam kulturalnie obca. Podobnie nie sprawdzi się "sygnalista" - bo jest rozumiany przez rząd jako to, co po polsku nazywa się "donosiciel".

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2018-01-29 00:20) Zgłoś naruszenie 102

    Kocham ten rozbrajający kretynizm polskiej poprawności politycznej, nie potrafiący wymyślić własnych nazw, ale nakazujący bezrefleksyjnie korzystać z dosłownego tłumaczenia terminów i nazw zagranicznych. Obawiam się jednak, że sygnaliści w Marynarce Wojennej (jest taka specjalność) sygnaliści kolejowi itd. będą protestować. Chyba nikt nie chce narażać się na drwiny kolegów, że jest zawodowym donosicielem. Mam też kilka alternatywnych rozwiązań. Osobę informującą można nazwać też informatykiem, a kobietę informującą, informacją. Najbardziej udaną nazwą nawiązującą zresztą do współczesnego systemu zatrudnienia pracowników i tak pozostanie Tajny Współpracownik

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • alik(2018-01-28 16:57) Zgłoś naruszenie 80

    "Szanowny Panie Gestapo". Sygnalistów mieliśmy wielu.

    Odpowiedz
  • jyfhfh(2018-01-28 17:46) Zgłoś naruszenie 65

    a bolek to kapusta czy sygnalista?

    Odpowiedz
  • Romek(2018-01-30 09:04) Zgłoś naruszenie 61

    Rzeczpospolita Kapusiów czyli IV RP PIS...żenada

    Odpowiedz
  • Kpiarz (2018-01-29 15:26) Zgłoś naruszenie 41

    No, i o to chodziło. Nareszcie "dzieci komuny" będą mogły pofolgować swojej pasji bez wstydu. No bo one będą donosić w glorii prawa i w dobrej wierze.......

    Odpowiedz
  • IUDEX(2018-02-03 10:51) Zgłoś naruszenie 10

    Do komuny pawki morozowa już tylko jeden krok

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!