Słowik: Komisja sprawiedliwości, a nie prawa


Gdy dowiedziałem się w ostatni czwartek, że prokuratura zleciła zatrzymanie ośmiu osób zamieszanych w aferę reprywatyzacyjną – ucieszyłem się. Gdy okazało się, że część z nich związana była z „patentem na kuratora”, o którym szczegółowo pisałem jako pierwszy w Polsce – pojawił się uśmiech od ucha do ucha. Bo dla dziennikarza nie ma nic gorszego niż opisywanie niesprawiedliwości, na którą wszyscy poza nim się godzą.

Patryk Słowik

żródło: DGP

Patryk Słowik, dziennikarz Gazety Prawnej

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (4)

  • Jaja jak berety(2017-05-15 09:29) Zgłoś naruszenie 92

    Niech odnoszą polityczne korzyści (PIS), byle tacy złoczyńcy j.w. nie robili dalej zła. Widać , jak pewni dziennikarze wynajdują absurdy, by tylko tej władzy dołożyć, władzy , która coś robi by likwidować mafie i afery. Ale milczeli jak władza PO te mafie "tworzyła". Takie mamy dziennikarstwo. Wybiórcze i uzależnione w 75% od niemieckich właścicieli. Robią wszystko by przeszkadzać w tępieniu złodziejstwa - widać mają ku temu powody.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-05-16 00:17) Zgłoś naruszenie 31

    Dotychczas jeśli chodzi o tak zwane "rozliczenie" poprzedniej władzy, więcej dzieje się w sferze medialnej, niż prawnej. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że w tej drugiej, nie dzieje się nic. Czytam ostatnio, informacje o odpowiedzialności politycznej pewnych osób. Ten słowotwór został podobnie jak "nieszczęśliwy splot wydarzeń", " wina niesprawnego systemu" itp. teleportowany z głębokiego PRL-u. To chyba najprecyzyjniej diagnozuje gdzie żyjemy. Pamiętam go z czasów które nastąpiły po epoce toarzysza Edwarda, oznacza po przetłumaczeniu na język ogólnie zrozumiały, "odstawienie na boczny tor" i całkowitą bezkarność. Nawet gdyby doszło do jakiejkolwiek sprawy przed sądem, to twórcy PRL-bis czynem udowodnili, że sprawy mogą być prowadzone dozgonnie. Tu mamy do czynienia z zawodowcami którzy mieli mnóstwo czasu na zabezpieczenie się. O ile wiem żaden z nich nie wybierał się na jakąkolwiek nieplanowaną "wycieczkę zagraniczną", co oznacza, że są pewni swego. Sprawiedliwość zatriumfuje zapewne, obwiniając system a ludzie napiszą za parę lat książki o przerwanej dekadzie (ich) dobrobytu

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!