Obywatel ma prawo sprzeciwić się przeprowadzeniu kontroli we własnym mieszkaniu dotyczącej obowiązku rejestracji odbiornika RTV – wskazał właśnie wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz Smoliński.
To odpowiedź na pismo rzecznika praw obywatelskich, o którym informowaliśmy kilka tygodni temu („Listonosz nie powinien donosić, czy mamy odbiornik RTV”, DGP nr 217/2016). W stanowisku tym dr Adam Bodnar przypominał, że art. 50 konstytucji stanowi, że przeszukanie mieszkania, pomieszczenia lub pojazdu może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony. A kontrole przeprowadzane przez pracowników poczty należy odnosić właśnie do art. 50. Nienaruszalność mieszkania trzeba bowiem postrzegać m.in. jako zakaz wkraczania do niego i przebywania w nim bez zgody właściciela lub innej uprawnionej osoby albo bez wyraźnej podstawy ustawowej. A zasady kontrolowania przez pracowników poczty opłacania abonamentu określone są zaledwie w rozporządzeniu, a konkretnie w rozporządzeniu ministra administracji i cyfryzacji w sprawie kontroli wykonywania obowiązków związanych z opłatami abonamentowymi (Dz.U. z 2013 r. poz. 1140).
Teraz okazuje się, że ministerstwo ten pogląd podziela. Kazimierz Smoliński wyjaśnia, że przeprowadzenie kontroli w mieszkaniu jest dopuszczalne za zgodą jego właściciela. Jeśli podczas kontroli zostaną wykryte nieprawidłowości – konsekwencje będą mogły zostać wyciągnięte. Ale kontrolera wcale nie trzeba do domu wpuszczać. Wiceminister Smoliński wprost wskazuje to w swoim piśmie. Jednocześnie deklaruje, że nie podejmie prac nad nowelizacją ustawy, gdyż to zadanie dla ministra kultury i dziedzictwa narodowego.
Reklama
Dopóki jednak nie doczekamy się zmian, ze stanowiska resortu infrastruktury wynika jasno: za niewpuszczenie kontrolera do domu nikt nie poniesie żadnych konsekwencji. Indywidualną decyzją każdego obywatela jest to, czy godzi się na sprawdzenie wypełniania obowiązków w postaci rejestracji odbiornika RTV, czy nie.
Sprawa może być istotna dla wielu tysięcy Polaków. Rzecznik praw obywatelskich na początku listopada poinformował bowiem, że do jego biura docierają liczne sygnały związane z tą kwestią.