statystyki

Dziesięć lat dla łże-specjalisty

autor: Ewa Ivanova06.04.2016, 00:00; Aktualizacja: 06.04.2016, 06:19

Za fałszywe opinie karani będą tylko słabo opłacani biegli, wydający ekspertyzy dla prokuratury, policji czy sądów. Ci powołani prywatnie pozostaną bezkarni.

Od połowy kwietnia w procesach karnych pojawi się nowe narzędzie do dyscyplinowania nieuczciwych biegłych, którzy chcą wpływać na wynik sprawy, przedstawiając fałszywe opinie i ekspertyzy. Będzie im grozić nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Wynika to z nowego art. 233 par. 4 i 4a kodeksu karnego, zgłoszonego w formie poprawki do nowelizacji k.p.k. (zob. grafika). Problem w tym, że bat na autorów fałszywych ekspertyz może nie spełnić pokładanych w nim nadziei. Zdaniem praktyków odpowiedzialności karnej uniknie nierzetelny ekspert, który przedstawi opinię prywatną sporządzoną na zlecenie oskarżonego; ścigany będzie natomiast biegły powołany przez prokuraturę i sąd.

Cel poprawki

Miało być tak: podsądnym dano marchewkę, czyli utrzymano wprowadzoną w lipcu ubiegłego roku możliwość powoływania się na prywatne ekspertyzy w procesie. Ale również zagrożono kijem, czyli przepisem pozwalającym ścigać nieuczciwych ekspertów, którzy przyczyniają się do wydawania niesłusznych wyroków uniewinniających (czy skazujących).


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane