Dłuższy termin przedawnienia, więcej kar, zablokowanie awansu na pięć lat już za drobne przewinienia – to pomysły Ministerstwa Sprawiedliwości na poprawienie dyscypliny.
Reklama
Środowisko sędziowskie patrzy na te propozycje bez zachwytu. Najwięcej emocji wywołuje propozycja rozszerzenia katalogu kar dyscyplinarnych. Resort chce bowiem wprowadzić do niego karę finansową polegającą na procentowym obniżeniu sędziowskiej pensji na określony czas.
Celem projektu zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych jest uelastycznienie katalogu kar dyscyplinarnych – tłumaczy Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości.
Obecnie sądy dyscyplinarne mają problem z zastosowaniem adekwatnej do wagi przewinienia sankcji, bo między karą nagany a karą przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe, co jest częstokroć niezmiernie dotkliwe, nie ma nic – przekonuje.
Zahamowanie awansu

Reklama
To fakt, że przepaść między jedną a drugą karą jest rażąca. Tyle że zgodnie z projektem nagana stać się ma czymś więcej niż tylko pogrożeniem palcem. Gdyby bowiem resortowe propozycje weszły w życie, ukarany nią nie będzie mógł ubiegać się o awans przez pięć lat. I już tę zmianę, zdaniem środowiska, można odczytywać jako zaostrzenie polityki karnej wobec sędziów.
Nagany wymierzane są tym, którzy dopuścili się lżejszych przewinień, np. nie nadążali z pisaniem uzasadnień wyroków. Karanie za tego typu czyny pozbawieniem możliwości awansu na tak długi okres jest nieadekwatne – uważa Barbara Zawisza, wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
Powinno się zachować jakąś proporcjonalność czynu do kary – stwierdza.
Brak awansu to bowiem brak przejścia do wyższej stawki awansowej. A to dla sędziego strata rzędu kilkuset złotych miesięcznie. Zgodnie z obowiązującym prawem sędzia nie może awansować przez kolejne pięć lat dopiero, jeżeli wymierzono mu karę usunięcia z zajmowanej funkcji lub przeniesiono na skutek orzeczenia sądu dyscyplinarnego na inne miejsce służbowe.
I tak powinno pozostać. Te kary bowiem są wymierzane w naprawdę poważnych przypadkach – zaznacza sędzia Zawisza.
Jak mówi, można by było zastanowić się nad tym, czy proponowany przez resort okres, na jaki zostaje zablokowany awans przy karze nagany, nie powinien być krótszy, np. trzyletni. Albo czy nie powinien być orzekany przez sąd dyscyplinarny fakultatywnie.
Łukasz Piebiak uważa te propozycje za interesujące i zaznacza, że prace nad projektem nie są zakończone.
Celem ma być większa elastyczność przy orzekaniu kar dyscyplinarnych. Natomiast jeżeli chodzi o konkretne rozwiązania, które mają temu służyć, to tutaj może się jeszcze coś zmienić, gdyż cały czas trwają nad projektem dyskusje w resorcie. Oczywiście będziemy również uważnie analizowali i brali pod uwagę sugestie, jakie do nas wpłyną w trakcie konsultacji – zapewnia.
Niższa pensja
Kolejną propozycją, która nie podoba się sędziom, jest wprowadzenie nowej kary w postaci obniżenia wynagrodzenia o 15 do 25 proc. na okres od 6 miesięcy do 2 lat. Podobny pomysł zamierzał wprowadzić od 2015 r. poprzedni rząd. Ustawa, która to przewidywała, nie została jednak podpisana przez prezydenta, lecz trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. Ten ją w części zakwestionował.
Już przy tamtej próbie sędziowie ostro protestowali. Przeciwniczką takich rozwiązań była również prof. Małgorzata Gersdorf, I prezes Sądu Najwyższego.
Jako przedstawiciel prawa pracy chcę podkreślić, że wprowadzając kary polegające na obniżeniu wynagrodzenia, resort stawia sędziego w dużo gorszej sytuacji niż każdego innego pracownika. W prawie pracy bowiem już dawno odeszliśmy od tego typu sankcji za przewinienia dyscyplinarne: wynagrodzenie jest bowiem wypłacane za wykonaną pracę – akcentowała prof. Gersdorf w wywiadzie udzielonym DGP.
Sędziowie zwracają również uwagę na drakoński charakter kary. Jak wyliczyła Iustitia, w przypadku orzeczenia jej w maksymalnej wysokości wobec sędziego sądu okręgowego czy apelacyjnego zostanie on pozbawiony wynagrodzenia w łącznej kwocie około 40 tys. zł. „Tego typu kary grzywny orzekane są za popełnienie ciężkich przestępstw” – zwraca uwagę stowarzyszenie.
Potrzeby wprowadzenia nowej kary do katalogu już istniejących nie widzi też Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa.
Chciałbym poznać szczegółowe uzasadnienie tych zmian. Czy potrzeba ich wprowadzenia spowodowana jest tym, że obecne kary nie działają na sędziów? A może sądy zbyt łagodnie traktują obwinionych? Czy ktoś w ogóle, zanim napisano ten projekt, przeprowadził rzetelną analizę postępowań dyscyplinarnych sędziów? Mam wątpliwości – twierdzi Żurek.
Mniej przedawnień
Resort proponuje również usunięcie z u.s.p. przepisu, zgodnie z którym sąd umarza postępowanie w zakresie wymierzenia kary dyscyplinarnej, jeżeli sprawa nie została prawomocnie zakończona przed upływem 3 lat od popełnienia przewinienia.
Sędziowie, którzy na co dzień stają na straży prawa, nie mogą być jednocześnie przez to prawo faworyzowani – tłumaczy minister Zbigniew Ziobro.
Zachowany ma zostać tylko ogólny przepis, zgodnie z którym przedawnienie dyscyplinarne następować będzie z upływem 5 lat od chwili popełnienia czynu. Ta zmiana spotkała się akceptacją ze strony środowiska.
Sprawy dyscyplinarne nie powinny pozostawać bez rozstrzygnięć merytorycznych. To bardzo ważne dla wizerunku całego środowiska. Nie może być tak, że sędziowie, którzy w poważny sposób uchybiają godności tego zawodu, unikają odpowiedzialności – komentuje sędzia Zawisza.
Etap legislacyjny
Projekt w uzgodnieniach wewnątrzresortowych