Z kodeksu karnego znika kontrowersyjna instytucja umorzenia pojednawczego (restytucyjnego) – czyli art. 59a k.k. Za jego sprawą prokurator na wniosek pokrzywdzonego musi umorzyć postępowanie, jeśli sprawca pojednał się z pokrzywdzonym i naprawił szkodę lub zadośćuczynił krzywdzie. Rezygnację z przepisu przewiduje projekt nowelizacji k.p.k. i k.k., przyjęty wczoraj przez rząd.
Z dobrodziejstwa umorzenia restytucyjnego mógł skorzystać np. sprawca bójki, pobicia, uszkodzeń ciała, a nawet rozboju czy wymuszenia rozbójniczego, o ile czyn miał mniejszą wagę. Co więcej, taki sprawca mógł po wyjściu z aresztu zażądać odszkodowania, jeśli doznał szkody w związku ze stosowaniem wobec niego środków przymusu. Środowisko prokuratorskie od początku było przeciwne tej instytucji.
– W większości wypadków prokurator nie będzie miał możliwości ustalenia, czy rzeczywiście doszło do pojednania. Obawiam się, że w wielu wypadkach wniosek złożony przez pokrzywdzonego będzie wynikiem oddziaływania na niego metodą kija i marchewki – ostrzegał prokurator Tomasz Szafrański z Prokuratury Generalnej.