"To jest wielkie wyzwanie dla nowego rządu, jaki by on nie był, aby zaraz po tym, jak się ten rząd uformuje, podjąć maksymalnie pilne prace legislacyjne nad stworzeniem odpowiedniej regulacji" - powiedział w czwartek Bodnar, który na UKSW w Warszawie uczestniczył w konferencji na temat działalności służb specjalnych i ochrony danych osobowych.

W 2014 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że część przepisów ws. zasad pobierania billingów i prowadzenia kontroli operacyjnej przez służby specjalne jest niekonstytucyjna. Wyrok zacznie obowiązywać od lutego 2016 r. Jeżeli do tego czasu nie wejdą w życie nowe regulacje, może zabraknąć podstaw prawnych dla niektórych działań służb. Z kolei w 2014 r. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł nieważność unijnej dyrektywy dotyczącej przechowywania danych osobowych, która zobowiązała dostawców usług telekomunikacyjnych do przechowywania m.in. billingów.

"Wydaje mi się, że nowy rząd nie będzie miał wyjścia. Wyroki Trybunałów – konstytucyjnego i europejskiego – są jednoznaczne. Brak regulacji naprawdę może skomplikować działalność służb, a pamiętajmy, że mówimy o bezpieczeństwie" - powiedziała natomiast generalna inspektor ochrony danych osobowych (GIODO) dr Edyta Bielak-Jomaa.

Reklama

Jak zauważył Bodnar, na świecie są różne mechanizmy gwarantowania ochrony danych obywateli przez służby. W ramach tego typu instytucji tworzy się np. wyspecjalizowane komórki (taki pełnomocnik w Polsce działa tylko w CBA). "Natomiast rozwiązaniem europejskim jest stworzenie niezależnego mechanizmu kontroli nad działalnością służb specjalnych, a do tego dookreślenie w przepisach, jakich danych w jakich sytuacjach służby mogą używać" - powiedział RPO.

W 2013 r. MSW przygotowało projekt ustawy o Komisji Kontroli Służb Specjalnych, który jednak nie został przesłany do Sejmu ze względu na wątpliwości konstytucyjne. "Bez takiego organu będziemy mieli cały czas sytuację, w której działalność służb nie podlega wystarczającemu nadzorowi, a jednocześnie nasze prawa obywatelskie są w zagrożeniu, jeżeli chodzi o działalność służb" - powiedział w czwartek Bodnar.

Reklama

Podobnego zdania jest GIODO. "Oczywiście musi być jakiś nadzór w tym zakresie nad służbami, organ, który będzie mógł ocenić zakres gromadzonych danych" - powiedziała Bielak-Jomaa. Jak zauważyła, nie ma chyba drugiego takiego kraju w UE, w którym w ogóle nie ma żadnego niezależnego nadzoru nad działalnością służb.

MSW proponowało, by komisja kontrolowała, czy działania cywilnych i wojskowych służb specjalnych są zgodne z prawem, w szczególności w zakresie praw i wolności obywatelskich. Chodziło m.in. o czynności operacyjno-rozpoznawcze służb, przetwarzanie przez nie danych osobowych obywateli oraz uzyskiwanie ich billingów. Komisja miała dostać prawo wglądu w materiały tajnych służb.

Na zorganizowanej przez GIODO przy współpracy CBA i UKSW konferencji "Działalność służb specjalnych państwa a ochrona danych osobowych" byli w czwartek zarówno przedstawiciele instytucji i organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka, jak i służb mundurowych i specjalnych. Jak powiedziała Bielak-Jomaa dyskusja świadczy, że służby "dorosły" do tego, żeby uznać, że w swoich działaniach rzeczywiście przetwarzają dane osobowe i że ochrona danych osobowych i informacji niejawnych niekoniecznie muszą się wykluczać.

W 2014 r. TK orzekł, że niekonstytucyjne są: część podstaw prawnych kontroli operacyjnej; brak niezależnej kontroli pobierania bilingów przez służby i brak zasad niszczenia podsłuchów osób zaufania publicznego (np. adwokatów czy dziennikarzy). W ustawach o ABW, CBA i SKW za niekonstytucyjny uznano brak obowiązku niszczenia danych zgromadzonych podczas inwigilacji, które okazały się nieprzydatne. TK nakazał też określić maksymalny czas trwania czynności operacyjnych wobec jednostki, która w rozsądnym czasie po ich zakończeniu powinna być o nich informowana, bo ma prawo do poddania ich legalności kontroli sądu.

W kończącej się kadencji parlamentu projekt ustawy wykonującej wyrok TK został przygotowany w Senacie i przesłany do Sejmu. Przedłożenie było krytykowane zarówno przez organizacje pozarządowe, jak i Prokuratora Generalnego, GIODO i RPO. Krytyczne były także opinie kilku ministerstw, Biura Analiz Sejmowych oraz Naczelnej Rady Adwokackiej. Ostatecznie senacki projekt nie doczekał się uchwalenia.

W projekcie przewidywano m.in., że to GIODO miałby zostać organem kontrolującym działalność służb specjalnych. Bielak-Jomaa uważa, że w takim wypadku konieczne byłoby finansowe, organizacyjne i prawne wzmocnienie GIODO.