Duże nasycenie rynku usług prawnych to fakt. Z zestawienia opublikowanego przez Radę Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE) wynika, że w naszym kraju jeden wykwalifikowany prawnik przypada na 716 obywateli. Jednak w dalszym ciągu nie zniechęca to młodych ludzi do wyboru tego zawodu. Nie dość wspomnieć, że w tym roku do egzaminów wstępnych na aplikacje dopuszczonych zostało 9241 osób (w 2014 r. – 10108 ). I chociaż ze statystyk wynika, że chętnych ubyło (wyjątek stanowiła jedynie aplikacja komornicza), to na pewno nie możemy mówić o jakimś drastycznym spadku zainteresowania.

Duża konkurencja zmusza prawników do szukania rozmaitych sposobów na zaistnienie na trudnym rynku. I tutaj przydatne mogą okazać się instrumenty marketingowe.

Najlepszym narzędziem promocyjnym dla prawnika jest długofalowe i konsekwentne budowanie swojego kierunku eksperckiego poprzez publikacje komentarzowe, wypowiedzi i artykuły w mediach, działalność konferencyjno-szkoleniową czy udział w polskich i międzynarodowych rankingach kancelarii prawnych – mówi Ewa Gajewska, specjalista ds. marketingu i PR usług prawnych z BO Communications. Podkreśla też, że równie ważne jest dotarcie z informacją do klientów, co niestety, zgodnie z jej obserwacjami, kancelarie nadal często zaniedbują. Te bardziej świadome wykorzystują natomiast każde dostępne (i dozwolone przez przepisy) instrumenty promocji.

I tu doskonały okazuje się internet jako pierwsze miejsce, w którym weryfikuje się informacje o osobie czy firmie. To potężne i kluczowe narzędzie do pozycjonowania treści i budowania wizerunku eksperckiego, a rozwój nowych technologii jedynie wzmacnia i urozmaica możliwości zaistnienia w sieci – tłumaczy marketingowiec. Zaznacza jednak, że nie chodzi tutaj bynajmniej o incydentalne działania. – Mamy do wykorzystania całą paletę kanałów komunikacji w sieci: strony WWW, media elektroniczne, media społecznościowe, blogi, komunikację newsletterową czy platformy video. Dopiero uruchomienie możliwie wszystkich wymienionych narzędzi, stworzenie strategii komunikacji i planowe, konsekwentne działania, pozwolą na zbudowanie wiarygodnych, eksperckich treści, które dzięki wyszukiwarkom będą dostępne dla klientów. W ten sposób wyróżnią i zwiększą widoczność kancelarii w internecie i pozytywnie wpłyną na pozycjonowanie strony internetowej kancelarii – tłumaczy. Jej zdaniem przy tych długofalowych działaniach warto też uwzględnić dwustronną komunikację z klientem w sieci. – Taką możliwość oprócz bloga dają media społecznościowe, zwłaszcza biznesowy LinkedIn. W Polsce dopiero zaczyna być on zauważany przez zawody profesjonalne jako narzędzie budowania marki osobistej i dwustronnej komunikacji firmowej z klientem. W gąszczu informacji i mnogości firm na LinkedIn możemy przypominać się klientowi, pisząc na profilu firmowym o naszych działaniach czy sukcesach i potwierdzać w ten sposób naszą ekspercką pozycję – podkreśla Ewa Gajewska. – Jako specjaliści od PR i marketingu prawniczego coraz częściej spotykamy prawników, którzy rozumieją ten system i zaczynają korzystać z możliwości, które stwarza im internet – podsumowuje.

Potwierdza to ostatnia inicjatywa warszawskiej OIRP, która dla wszystkich radców prawnych szukających możliwości promowania się w internecie przygotowała bezpłatny generator stron WWW. – Nie każdy radca prawny ma własną stronę internetową. Każdy, kto chce ją założyć, musi się liczyć z wydatkiem rzędu 2-8 tys. zł, a czasem nawet większym, w zależności od stopnia zaawansowania strony. Z tego względu warszawska izba radców prawnych postanowiła uruchomić generator stron www dla radców prawnych w szczególności z myślą o radcach, którzy dopiero rozpoczynają działalność zawodową i mają z tego tytułu sporo wydatków – mówi Włodzimierz Chróścik, dziekan OIRP w Warszawie. – Dzięki oprogramowaniu zakupionemu przez stołeczny samorząd radcowski, każdy członek naszej izby będzie mógł nieodpłatnie stworzyć profesjonalną stronę swojej kancelarii. Dysponowanie takim narzędziem jest obecnie równie niezbędne, jak posiadanie komputera czy wizytówek – dodaje.

W praktyce będzie to wyglądało tak, że po 15 października każdy radca prawny po zalogowaniu się na swoje konto w systemie Extranet, zobaczy nową opcję o nazwie generator wizytówek. Po kliknięciu w tę zakładkę uruchomiony zostanie kreator, za pomocą którego będzie mógł zaprojektować swoją stronę tj. wybrać jeden z szablonów graficznych oraz uzupełnić pola z nazwą kancelarii, danymi kontaktowymi, lokalizacją, obszarami działalności czy informacjami o zespole. – Nasza inicjatywa wpisuje się w szeroki program wsparcia i rozwoju zawodowego radców prawnych, realizowany przez Izbę warszawską od 2013 r. Mam nadzieję, że okaże się ona pomocnym wsparciem w wykonywaniu zawodu dla naszych koleżanek i kolegów – podkreśla dziekan Chróścik.

Obecność prawników w internecie nie ogranicza się już jednak tylko do działań marketingowych (budowania swojej marki). Do sieci powoli przenosi się także clou ich działalności, tj. świadczenie pomocy prawnej. A coraz większą popularność zyskują portale kojarzące klientów z prawnikami. Należą do nich m.in. strona szybkapapuga.pl i serwis legalup.pl.

Ten drugi powstał stosunkowo niedawno, bo pod koniec sierpnia. Jego założycielami są praktykujący prawnicy z doświadczeniem w międzynarodowych i polskich kancelariach, a także pracujący jako in-house. – Pomysł uruchomienia platformy LegalUp wziął się głównie z obserwacji rynku usług prawnych. Widzieliśmy, jak zmienia się jego specyfika i rośnie konkurencyjność pod wpływem fali prawników, która w ostatniej czasie go zalała. Nowe realia wymusiły z kolei węższe specjalizacje. Analiza powyższych czynników zaowocowała chęcią stworzenia portalu dla prawników, który daje szansę na rozwój biznesu i pozyskanie zleceń bez wychodzenia z domu – mówi radca prawny Artur Kubiak, jeden z założycieli portalu.

Proces zlecania pracy za pomocą LegalUp sprowadza się do kilku prostych czynności. Po dodaniu zapytania ofertowego przez klienta, specjalny algorytm dobiera prawników w oparciu o ich wiedzę, umiejętności i doświadczenie. Następnie spośród ofert, które zostały przez nich złożone, system wybiera najlepsze, które następnie są przedstawiane klientowi.
W bazie mamy obecnie około 100 prawników. Są to przede wszystkim radcy prawni i adwokaci, ale portal powstał również z myślą o aplikantach i prawnikach bez uprawnień – zaznacza Kubiak.

Na stronie nie znajdziemy jednak informacji o osobach, które znajdują się w bazie. Tożsamość prawnika jest ujawniana klientowi dopiero w momencie, kiedy on sam zdecyduje się złożyć ofertę na konkretne zapytanie.

Na zbliżonych zasadach funkcjonuje również serwis szybkapapuga.pl. Jego założycielami są Jarosław Kotowski (absolwent SGH) oraz Juliusz Kopczewski (informatyk). – Pomysł stworzenia portalu zrodził się przypadkowo. Prowadząc inne swoje firmy mieliśmy bowiem problem z szybkim dostępem do prawnika. Nie chcieliśmy decydować się na pomoc pierwszej lepszej osoby, a zależało nam doradcy z doświadczeniem, za rozsądne pieniądze – tłumaczy Jarosław Kotowski. Z kolei Juliusz Kopczewski dodaje: – Wzorowaliśmy się głównie na portalach amerykańskich takich jak LawDingo.com i UpCounsel.com.

Pytani o początki serwisu (portal funkcjonuje ponad rok) podkreślają, że pierwszą grupę prawników pozyskiwali samodzielnie. Z czasem jednak oni sami zaczęli się do nich zwracać.

W bazie szybkiejpapugi.pl znajduje się obecnie blisko 50 prawników. Są to tylko i wyłącznie radcy prawni, adwokaci i doradcy podatkowi. Dlaczego? – Chcemy, żeby klient mógł liczyć na kompleksową obsługę – tłumaczy Kotowski. Nie oznacza to jednak, że do ich bazy nie mogą wpisać się osoby, które dopiero startują w zawodzie. – Jesteśmy otwarci na współpracę z młodymi przedstawicielami zawodów prawniczych, którzy dopiero stawiają pierwsze samodzielne kroki na rynku. Takim osobom na początku przydzielamy jednak prostsze zlecenia. Jak się sprawdzą i klienci są zadowoleni, to taki prawnik może później liczyć na trudniejsze sprawy – podkreśla Jarosław Kotowski. Jak weryfikują poziom satysfakcji? – Pytamy w ankietach klientów czy zadowoleni – deklarują.

Mechanizm składania i weryfikacji zapytań ofertowych jest bardzo zbliżony do tego, który został zastosowany w bliźniaczym LegalUp. – Klient wypełnia formularz dostępny na stronie, w którym opisuje swój problem prawny. Zgłoszenie trafia następnie do wewnętrznego moderatora, który w dalszej kolejności przesyła je wybranym prawnikom. Oni z kolei niezależnie od siebie dokonują wyceny, która jest przedstawiana klientowi. I to on ostatecznie podejmuje decyzje, którą z nich wybierze – tłumaczy Kopczewski. I dodaje: – Jeżeli sprawa jest bardziej złożona, to kontaktujemy się z klientem i doprecyzowujemy wszystkie szczegóły oraz ustalamy, czego dokładnie od nas oczekuje.

Różnica polega jednak na tym, że w serwisie szybkapapuga.pl każdy prawnik ma swój profil, który można czytać i porównywać z innymi. Portal daje też możliwości uzyskania porady przez wideo. – Od tego w ogóle zaczynaliśmy. Jest to narzędzie przydatne w szczególności dla osób, które przebywają za granicą – mówi Juliusz Kopczewski.

Z całą pewnością rynek usług prawnych będzie się w coraz większym stopniu informatyzował. Zarówno założyciele szybkiejpapugi.pl jak i serwisu legelaup.pl nie mają co do tego wątpliwości. – Już teraz klienci coraz częściej przechodzą do internetu. To widać po sprawach, które się u nas pojawiają. Niektóre osoby nawet bardzo poważne transakcje chcą załatwiać drogą internetową. Dlatego w mojej ocenie np. wideo-porady, to przyszłość – mówi Kotowski.

Na podstawie obserwacji zagranicznych rynków, gdzie tego typu portali jest coraz więcej, mogę śmiało stwierdzić, że są one przyszłością rynku usług prawnych – podkreśla Kubiak.