Portret prawnika po przejściach, czyli jak tornado deregulacji zmieniło rynek

autor: Mira Suchodolska27.09.2015, 09:00; Aktualizacja: 27.09.2015, 09:02
Smutny prawnik

Kwestia doboru właściwych osób do prawniczych profesji wraca jak bumerang podczas rozmów z różnymi osobamiźródło: ShutterStock

Stary prawnik przypomina starego taksówkarza. Tamten z rozmarzeniem wspomina czasy, kiedy podjeżdżał na postój i mówił ludziom, dokąd jedzie. Ten pamięta, jak to mógł do rachunku doliczać każdą godzinę, kiedy tylko wspomniał w myślach nazwisko klienta. W obu przypadkach to się skończyło.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (24)

  • MAX(2015-09-29 21:41) Zgłoś naruszenie 00

    Opiszcie branżę architektoniczną. To dopiero spustoszenie. Zarobki spadły o połowę, a ludzie dziś wchodzący na rynek terminują za darmo i to czasem wiele miesięcy. Kto dziś nie ma wsparcia rodziców, nawet nie będzie go stać, żeby zacząć bo to harówka po 12-16 godzin dziennie bez wolnych weekendów, więc nawet nie można dorobić w knajpie. Kosmos. A jak zakładasz własną działalność to jest tyle osób na rynku że stawki to 15-20 zł za godzinę pracy. Tyle zarabia brukarz. Dziś sprzątaczka wyciąga w stolicy więcej niż architekt. Niestety taka jest prawda. Szkoda czasu na tak trudne studia i kilka lat praktyki zawodowej.

    Odpowiedz
  • nor(2015-09-28 05:13) Zgłoś naruszenie 00

    Faktem jest, że w prawie w identycznych sprawach często zapadają sprzeczne ze sobą wyroki. Choćby instytucja apelacji albo kasacji. Skoro wyroki te są sprzeczne, to nie ma siły, żeby wszyscy mieli rację. A skoro ktoś nie miał racji to albo jest cienkim prawnikiem, albo w przyrodzie nie występuje właściwa odpowiedź, a wtedy prawo to tylko widzimisię podmiotów biorących udział w widowisku teatralnym o nazwie sąd. Można by jeszcze mówić, że sąd działa w oparciu o doświadczenie życiowe, no ale skąd to doświadczenie życiowe ma sąd wziąć, jak sąd tylko pracował w sądzie.
    Faktem jest, że korporacje prawnicze to instyucje działające wbrew konstytucji. Monopolizują rynek (choć gospodarka rynkowa jest podstawą naszego ustroju, więc wyklucza to wspierane przez państwo monopole), no i działają na rzecz ograniczenia konkurencji, choć radcowie oraz adwokaci nie są zawodami zaufania publicznego. To z kolei narusza art. 17 Konstytucji.
    Dlatego korporacje, zgodnie z konstytucją, powinny być tylko prywatnymi organizacjami zrzeszającymi dobrowolnie tych, którzy chcą do nich należeć.

    Odpowiedz
  • asd(2015-09-27 10:32) Zgłoś naruszenie 00

    "Gdybym przed salą sądową nie ukłonił się, nie powiedział „dzień dobry” adwokatowi strony przeciwnej, moja patronka, mec. Ewa Milewska-Celińska (wspaniała obrończyni w procesach radomskich, wielka specjalistka prawa rodzinnego), za chwilę by o tym wiedziała. I bardzo by mi zmyła głowę. "

    Powiedzieć komuś dzień dobry to kwestia uznaniowa. Jedni na to zasługują inni nie.

    Odpowiedz
  • BRAWOGOWIN!(2015-09-28 11:28) Zgłoś naruszenie 01

    BRAWO GOWIN!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane