Jak uczyć prawników, czyli co zrobić, żeby elita nie pracowała w supermarkecie

autor: Urszula Mirowska-Łoskot23.07.2015, 08:33; Aktualizacja: 23.07.2015, 08:41
Jak uczelnie powinny kształcić prawników – ważne są przede wszystkim wiedza teoretyczna czy umiejętności praktyczne?

Jak uczelnie powinny kształcić prawników – ważne są przede wszystkim wiedza teoretyczna czy umiejętności praktyczne?źródło: ShutterStock

Czy na wzór studiów medycznych wprowadzić limity przyjęć określane przez ministra? Wrócić do egzaminów wstępnych czy w trakcie nauki ostro selekcjonować studentów? Lepsze są studia pięcio-, czy dwu- lub trzyletnie? Na te m.in. pytania odpowiadali uczestnicy debaty zorganizowanej przez DGP.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (18)

  • archi(2015-07-24 21:27) Zgłoś naruszenie 00

    Spokojnie, wszedł nowy antyplagiat, to trochę zredukuje liczbę mgr-ów:

    http://www.miastokultury.pl/nowy-polski-system-do-weryfikacji-prac-dyplomowych/

    Odpowiedz
  • absolwent(2015-07-24 09:10) Zgłoś naruszenie 00

    żenująca dyskusja i tej "kadry" i na tym formu.

    Fakty są bezlitosne: Polska jest krajem bez realnej gospodarki, gdzie 80 % ludzi żyje od miesiąca do miesiąca więc do głowy im nie przyjdzie iść do prawnika - bo i z po co ? z reklamacją butów za 50 zł z bazaru co się rozleciały po miesiącu ?
    Więc skąd te tłumy prawników mają znaleźć klienta i pracę ??
    I tu dochodzimy do sedna: masowość ! Z medycyną równać się nie ma co, bo na lekarza kształci KILKANAŚCIE PUBLICZNYCH uczelni w kraju - nie jak na na prawie, gdzie prowadzi ten kierunek każda publiczna i prywatna. To raz. Dwa - limity na medycynie są niewielkie, zwłaszcza na niestacjonarnych. A taki UW - 400 na dzienne i ile wlezie na niestacjonarne - nawet 800 chcą przyjąć. Więc jak znajdą się jelenie to rok w rok zaczynać prawo na UW może 1200 osób !!! A to jedna z kilkunastu uczelni w Wwie "kształcąca" prawników. Piszę w cudzysłowiu bo o kształceniu takiej masy nie ma mowy - tu idzie jedynie o fikcję przepędzania bydła łąki na łąkę, byle dać zatrudnienie kadrze.

    Jak ktoś tych prostych faktów nie łączy (polska bieda + masowość kształcenia) to...rzeczywiście nadaje się tylko na prawo i życie złudzeniami, bo nie pensją z zawodu wyuczonego.

    Odpowiedz
  • cały ten kraj to absurd(2015-07-24 00:12) Zgłoś naruszenie 10

    Twierdzenie, że aplikacje czegoś nauczą - jest śmieszne. Konkurent ma uczyć konkurenta, choć sam nie wiadomo czy umie to czego ma uczyć. Absurd.
    5 lat jednolitych studiów prawniczych powinno wystarczyć, żeby reszte uczyć się pracując.
    Całe te aplikacje nie mają na celu polepszenia jakości tylko ograniczenia konkurencji. I wie to chyba każdy.
    A najlepszym dowodem na to jest pryznanie radcom prawa reprezentacji w zakresie procedury karnej. Bez żadnego egzaminu czy patronatu cała rzesza radców prawnych dostała uprawnienia. I co oni nie musieli, bo mają lobby w sejmie?

    Odpowiedz
  • RP(2015-07-23 21:10) Zgłoś naruszenie 10

    Mgr prawa, ma potrafić sporządzić umowę sprzedaży, napisać prosty pozew, co to ma być? po co te studia , takie umiejętności to piorunem opanuje kazdy rozgarnięty maturzysta..

    Odpowiedz
  • T1000(2015-07-23 18:00) Zgłoś naruszenie 10

    Szkoda czasu na takie czcze gadki, jeszcze większa szkoda czasu o tym czytać. Polska nauka prawa to skansen i państwo w państwie. Profesorkowie nie dopuszczą do żadnych zmian, bo studia w Polsce są dla profesorków a nie dla studentów. W każdej takiej "debacie" obowiązkowo pojawia się odruch obronny tej grupy zawodowej: autonomia. I dyskusja jak zawsze się kończy (na niczym).

    Odpowiedz
  • dodac trzeba(2015-07-23 17:33) Zgłoś naruszenie 00

    Zawod adwokata nie wymaga w zadnym panstwie na swiecie aplikacji ,procz Polski.wymaga studiow wyzszych i egzaminu adwokackiego.W niektorych panstwach izby adwokackie wymagaja max rocznego stazu jako adwokat by moc otworzyc prywatna kancelarie.Stazu JAKO ADWOKAT i pod takim tytulem,a nie tytulem aplikanta/stazysty/doradcy prawnego.

    Polska jest dziwadlem na skale swiatowa z jakas aplikacja.Albo poprzez czarny pijar dale swiatu do zrozumienia,ze Polacy sa za glupi na co by wyuczyc sie zawodu w tempie innych prawnikow.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • avvocate(2015-07-23 17:01) Zgłoś naruszenie 01

    Przerażona jestem żenująco niskim poziomem dyskusji o nauczaniu prawa .Zaden profesor nauk prawnych poza Polską nie dyskutuje o tym,że prawnika trzeba uczyć uczenia się prawa , zawsze dyskutuje o tym,że prawnika uczy się wyłącznie myślenia w prawie i o prawie (myślenia prawniczego).Nade wszystko myślenia krytycznego,które jest podstawą działania prawnika w zawodzie każdego dnia.Jeden z profesorów włoskich zawsze mówił,że jeśli student go nie skrytykuje to a) on jest słabym prawnikiem b) student nie nadaje się na studenta prawa/prawnika.Wydukanie treści ksiązek czy kodeksow z mniejszym lub wiekszym zrozumieniem nie wystarczy absolutnie by zdac jakikolwiek egzamin na obcym wydziale prawniczym i by w ogole dogac sie z prawnikiem zagranicznym.z bardzo prostej przyczyny: gdyz nikogo to tam nie interesuje,w dobie google i lexa mozna to sobie sprawdzic.Jaki profesor,taki absolwent.

    Ponadto uczy sie studenta odroznienia faktu od mitu (propagandy) i wycigania logiznych wnioskow z faktow.Czyli na przyklad wyciagania wnisoku z tej dyskusji takiego,ze limit miejsc na wydzialach prawniczych i medycznych jest zblizony na studiach dziennych i nie dziennych,że na medycyne jest 20 osob na miejsce ,na prawo 8-10 razy mniej,mimo to lekarzem zostaje 99% absolwentow,a prawnikiem max 25%.Jaki wniosek logiczny wyciagnie dobry prawnik/student? I jakie dane zawsze sprawdzi?

    Wstydzilabym sie tego za granica ,ze czytajac publiczne wypowiedzi profesorow nauk nie mozna wyszczegolnic ani jednego zdania w jezyku prawniczym,czy ani jednego zdania,ktore mozna zakwalifikowac do zdan jakie wypowiada prawnika.

    Takze studia prawnicze nie maja za zadania ksztalcic tego czy tamtego,maja jakies tam standardowe ramy.maja za zadanie uczyc myslenia w danej dziedzinie prawa.Znac to jedno,myslec jak prawnik to drugie.
    Zaden profesor nauk nie spaskudzilby za granica swej dziedziny do tak niskiego poziomu gdyz profesorw prawa uczy wszystkiego tego,czego nie mozna przeczytac w ksiazkach.I dlatego,ze nie uczy sie tak w Polsce,prawnikiem czy prof.nauk moze zostac KAZDA OSOBA,ktora w kolizji z pranwiczym swiatem,zmuszona bedzie pracowac w supermarkecie,bo sobie w nim zwyczajnie nie radzi i nie poradzi.Studia i doktorat w Polsce zrobi bez problemow.
    Faktem jest ,iz prawo jest sztuka i absolutnie (jak widac z dyskusji w artykule) nie jest dla kazdego.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • noja(2015-07-23 16:56) Zgłoś naruszenie 00

    żeby elita nie pracowała w supermarkecie

    Pewnie taka "elyta" jak w Wilkowyjach, Stachu, Sulejów itp.

    Odpowiedz
  • avvocate(2015-07-23 15:54) Zgłoś naruszenie 00

    Tak,jest jeden sprawdzony sposób na ksztalcenie prawnikow na swiecie,tzn,taki ze o nauczaniu prawnika nie decyduja dziekani prawa,ani rektorzy,ani minister.Czytajac ten stek sredniowieznych bzdur na temat studiow prawa mam wrazenie ,ze Polska to odbiegajacy od innych krajow matrix.Gdyby przecytal to dziekan ELITARNEGO wydzialu prawa z Włoh,Niemiec czy Francji,nie podalby tu w tym gronie nikomu reki.

    I jeszcze jedno: liczba ksztalconych studentow stacjonarnych i niestacjonarnych prawa w Polsce nie jest wieksza od ilosci studentow dziennych i wieczorowych medycyny.

    Podstawowa zasada wprowadzona przez wladze polskie powinien byc ZAKAZ PROPAGANDY I ZASTRASZANIA ( jakimis limitami miejsc heheheh żenada) kandydatow na te studia.

    Przemocowy spolecznie jezyk sfrustrowanych akademikow.

    Poziom prawnika zalezy TYLKO I WYLACZNIE OD POZIOMU KADRY.Nie ma ,nie bylo i nie bedzie super standardu na jego wyksztalenie.

    Za taki diolog o studentach na dobrym uniwerystecie nalezaloby wystawic szacownemu gronu NIEDOSTATECZNY.

    Przydalyby sie podstawy psychologii spolecznej,ktora slusznie zaklada,ze tylko kilkanascie % absolwentow zostanie prawnikami.Co zadziwiajace te 13% ostaje sie rowniez w tym ponoc najlepszym wg.dziekanow gronie.Jaki moral z tej bajki plynie? Ano taki,ze studia maja niewielki wplyw na ELITE PRAWNICZA- za wyjatkiem straty czasu i oproznienia kieszeni i im wieksza jest liczba absolwentow prawa tym lepiej.
    Absolwenci medycyny sa bez szans na kariere poniewaz jest ich zbyt wielu i nie ma tylu miejsc dla lekarzy,w przeciwienstwie do prawnikow.

    Jeden z szefow 10 najlepszych kancelarii na swiecie spytany do czego zatrudnilby polskiego dr czy prof nauk prawnych oznajmilby,ze najlepiej sprawdzilby sie w roli specjalisty ds.propagandy,gdyz prawo jest nadal dla niego zbyt duzym wyzwaniem.

    Odpowiedz
  • wolne żarty(2015-07-23 14:47) Zgłoś naruszenie 00

    elita??? buhahahahahahahahahahahhaa

    Odpowiedz
  • gość(2015-07-23 13:39) Zgłoś naruszenie 00

    Bardzo prawdopodobne jest,że ktoś kto w pewnym wieku czyta jedynie lektury szkolne,to w predyspozycji do zawodu prawnika nie ma.

    Odpowiedz
  • gość(2015-07-23 13:32) Zgłoś naruszenie 00

    Problem z edukacją nie dotyczy tylko prawników.Żeby studia miały wartość na etapie liceum należy wyłapywać ludzi z predyspozycjami w określonym kierunku i nawet odpuścić im nieco edukację ogólną,ale pozwolić i pomóc im w pewnym wieku rozwijać talent. Ktoś kto w najlepszym razie był kujonem w stylu wykuj.zalicz,zapomnij w a w najgorszym to powinien trafić do zawodówki ,furory na rynku pracy nie zrobi.W najlepszym razie zostanie biurowym robolem.

    Odpowiedz
  • Michu z Trójmiasta(2015-07-23 12:14) Zgłoś naruszenie 01

    Jako absolwent prawa trzyletniego UG, zwróciłbym po pierwsze uwagę, iż większość studentów, którzy ukończyli ten kierunek jest magistrami administracji (tak tej 5cio letniej jednolitej, bądź dwustopniowej), a na dpdatek posiadającymi jeszcze inny tytuł mgr z dziedziny nie prawniczej, więc nie wiem czy przypadkiem nie jesteśmy lepiej przygotowani w porównaniu do studiów prawniczych stacjonarnych jednolitych. Tym bardziej, iz
    nasze wyniki egzaminów w większości były o wiele lepsze niż studentów trybu pięcio letniego stacjonarnego i niestacjonarnego.

    Ciekawi mnie pogląd prof. Rączki w kwestii problemu UG, jaki on jest w odniesieniu do studiów trzyletnich? Ponieważ poza czasowym natłokiem zajęć nie zauważyłem żadnego. Czyżby Pan prof. wiedział lepiej co na UG się dzieje, czego nie wiedzą studiujący tam studenci?

    W kwestii programu studiów prawniczych, jest zbyt mało zajęć praktycznych, pisanie pozwów, umow, opinii prawnych. Lecz student, który chciałby potrenować bez problemu może to zrobić i porozmawiać indywidualnie z ćwiczeniowcem/wykładowcą i ustalić prace dodatkowe.

    W kwestii doświadczenia zawodowego, czy umiejętności tworzenia umów, sposobów nauczania, to polecam wpierw przemeblować system nauki w szkolnictwie powszechnym, ponieważ niszczy ono w obecnym kształcie możliwości samodzielnego myślenia, wszystko musi być wykonywane pod schemat i pod klucz testu maturalnego.

    Zresztą wydaje mi się, że kwestie przygotowania teoreyucznego zweryfikuje egzamin 26.09.2015 r.. Liczę na to, iż Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawi wyniki egzaminów wstępnych i poda odrębnie statystykę zdawalności studentów prawa II stopnia. Wtedy okaże się, czy obrona Świętego Stacjonarnego Prawa jest poparta czymkolwiek, a nie tylko gdybaniem i oczernianiem studentów tego kierunku. Jeśli te statystyki nie zostaną wyodrębnione, wystąpie sam w ramach dostępu do Informacji Publicznej o to zestawienie.

    Co do kwestii studiów II stopnia, to może pozwolonoby publicznie wypowiedzieć się dziekanom tych kierunków. Prof. W. Zalewski z UG miałby w tej kwestii o wiele więcej niż szanowne, powołane w artykule gremium profesorskie do powiedzenia.

    Odpowiedz
  • her(2015-07-23 12:03) Zgłoś naruszenie 20

    Elita?? Jesteście oderwani od rzeczywistości !!

    Odpowiedz
  • kon(2015-07-23 11:49) Zgłoś naruszenie 30

    A skąd wniosek że prawnicy to elita? Dotychczasowe doświadczenie (od wielu lat) pokazuje coś wręcz przeciwnego.

    Odpowiedz
  • Jason Bourne(2015-07-23 11:37) Zgłoś naruszenie 10

    Widać, że zasada "nic o nas bez nas" nie dotyczy jednak młodych prawników i ciągle w dyskusjach odnośnie kształcenia pyta się o zdanie wszystkich, tylko nie tych najbardziej zainteresowanych. No bo przecież wiadomo, że profesor czy dr, który ma już pozycję na rynku i w swojej kancelarii najczęściej "zatrudnia" w ramach wolontariatu albo umowy "1500 brutto", wie najlepiej jak nam zapewnić pracę…

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane