statystyki

Nie wolno zabraniać dostępu do publicznego jeziora

autor: Małgorzata Raczkowska02.06.2015, 08:32; Aktualizacja: 02.06.2015, 08:46
Dzialka-jezioro-foto

Jezioro może być prywatneźródło: Materiały Prasowe

Od wielu lat mam działkę w lesie na Pojezierzu Gostynińskim. Znajduje się ona w pewnym oddaleniu od jeziora. Do niedawna chodziliśmy na plażę najpierw polną drogą, potem ścieżką wzdłuż brzegu. W tym roku wybraliśmy się nad wodę i co się okazuje: ktoś, kto niedawno kupił działkę, ogrodził jej teren siatką. Ogrodzenie zabrało nam ścieżkę, a wydeptanie drugiej jest ryzykowne – można wpaść do wody. Płot stoi nie dalej niż pół metra od linii brzegowej – opowiada pani Barbara. – Teraz stan wody jest niski, ale obawiam się, że jak się podniesie, przejście w ogóle zniknie. Czy właściciel terenu nad jeziorem może tak zrobić – pyta zmartwiona kobieta

Nie. Tylko gdyby jezioro należało do właściciela nieruchomości, czyli w całości znajdowało się na terenie jego posesji, mógłby zagrodzić dostęp do niego i odmówić dostępu osobom postronnym. Natomiast jeśli ktoś ma działkę przylegająca jedynie do jeziora, a grunt pod jeziorem jest własnością Skarbu Państwa bądź jednostki samorządu terytorialnego (gminy), to jezioro stanowi wodę publiczną i właściciel terenu do niego przylegającego ma obowiązek umożliwić dostęp do wody szerokiej publiczności.

Prawo wodne zabrania bowiem grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar. Z opowiadania pani Barbary wynika, że jezioro, nad którym zwykła wczasować, jest wodą publiczną, zatem właściciel powinien zostawić przy brzegu odpowiednio szerokie przejście. Pani Barbara powinna zwrócić się w związku z tym o interwencję do gminy (decyzje w sprawach wód publicznym na szczeblu lokalnym należą do wójta), która będzie władna zmusić właściciela gruntu do przesunięcia płotu w głąb lądu.


Pozostało jeszcze 43% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (14)

  • On(2017-10-22 20:32) Zgłoś naruszenie 51

    Korzystanie z wód a dostęp to całkiem dwie różne kwestie. Przez prywatną posesję przylegającą do jeziora zgodnie z Art. 27 Prawo wodne można przejść w pasie 1,5m - tak jak przez jezdnię - nie 5m czy 1m poza nim. Art. 28 ust. 2 - warunkuje dostęp do jeziora z prywatnej posesji decyzją rady gminy o wyznaczeniu dostępu do wody publicznej. Więc jeśli takiej decyzji można tylko przejść przez prywatny grunt i dalej sobie szukać dostępu do jeziora. Wyrok NSA 43/14 z 2015

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • gość(2015-06-02 09:07) Zgłoś naruszenie 33

    Dostęp do jeziora publicznego , bardzo często, jest prawie niemożliwy, ponieważ sprzedawano , moim zdaniem bardzo głupio, działki z bezpośrednim dostępem do jeziora lub do rzeki. Właściciele tychże działek zabudowali dostęp do jeziora lub rzeki i konia z rzędem temu komu się uda dojść do jeziora przez "prywatne ogrodzenie". Chciałoby się powiedzieć wasze jeziora nasz dostęp!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • VIP(2019-03-27 23:26) Zgłoś naruszenie 30

    Ten co pisał ten artykuł jest tłukiem. Nowe prawo wodne art. 232 pkt.1( stare też) zabrania grodzenie terenu przyległego na 1,5m aby umożliwić przejście. PRZEJŚCIE a więc bez zbędnej zwłoki przemieszczenie się z jednego końca działki prywatnej na drugi w pasie 1,5m od linii brzegowej. Każda inna czynność na tym 1,5m pasie to jest użytkowanie - biwakowanie palenie ognisk czy sam wypoczynek. Art. 233 pkt 2 nakazuje właścicielowi umożliwienie dostępu do wody ale w tym samym punkcie mówi że dostęp do wody z terenu prywatnego wyznacza wójt itd. Tak więc jeśli wójt nie wyznaczy w tym miejscu dostępu do wody to nie można nawet do tej wody wejść z terenu prywatnego. Mało tego art 157 kodeksu wykroczeń nakłada karę na osobę która mimo wezwania osoby upoważnionej patrz właściciel w formie nagany lub grzywny. Czytać a nie piepszyć bzdury. Dobra rada dla turystów: jak Policja was "omandatuje" to podajcie autora tego bzdurnego artykułu do sądu za wprowadzenie w błąd i żądajcie zwrotu za ten mandat

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • On(2018-09-13 10:31) Zgłoś naruszenie 31

    Tak. Może to zrobić jeśli ogrodzenie kończy się w odległości co najmniej 1,5 m od linii brzegowej. Jeżeli linia brzegowa wyznaczona przez gminę jest zalana i pozostaje tylko 0,5 m należy zwrócić się do gminy o ponowne wyznaczenie linii brzegowej. Właściciel terenu przyległego ma prawo udostępnić dojście do wody jeżeli wójt, burmistrz lub prezydent miasta, w drodze decyzji wyznaczy ten teren jako ogólnodostępny - Art. 233 ust. 2. Jeśli nie, to przez prywatny teren pozostaje tylko przejście i tylko przejście w pasie 1,5 m od linii brzegowej - tak jak przez pasy na jezdni - nie 1m z lewej czy prawej. Na tyle tylko ustawodawca ograniczył własność prywatną a nie jak napisał wasz redatkorzyna:" właściciel terenu do niego przylegającego ma obowiązek umożliwić dostęp do wody szerokiej publiczności". Żaden dostęp tylko przejście. A za nieopuszczanie terenu prywatnego jest kara Art. 157 § 1.

    Odpowiedz
  • ciemnogród(2015-06-02 20:14) Zgłoś naruszenie 24

    To zapraszam na Warmię i Mazury. Pełno takich miejsc - całe jeziora są odgrodzone działkami. Kto ma zmusić właścicieli działek do udostępnienia jeziora? Gazeta Prawna?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • piter(2018-05-01 09:29) Zgłoś naruszenie 23

    Dlaczego sprzedaje się wogule jeziora w prywatne ręce? co za durny przepis. niedługo wszystkie ktos wykupi i beda sobie walic konia nad swoimi jeziorami A osoby które pozniej się urodziłyi nie maja tej szansy beda sie kapac w wannie na chacie.

    Odpowiedz
  • Miet Ka(2015-06-04 21:56) Zgłoś naruszenie 15

    Jak zwykle _Państwo bezprawia !!!

    Odpowiedz
  • Olo(2019-07-09 13:38) Zgłoś naruszenie 10

    I co mozna zrobic na tych 1,5m. Wogole chore to jest zeby wogole pozwalac na ogrodzenie i nie korzystanie z jeziora. 50 metrow a nie 1,5

    Odpowiedz
  • Tomek(2019-08-26 11:18) Zgłoś naruszenie 00

    150 cm to trochę mało, a jak ktoś się wywróci i upadnie nas słupek? Po co żeście sprzedawali coś co nie jest wasze. Czy ludzie zadecydowali by to oddać komuś na własność? 15 metrów byłoby mniej kontrowersyjne. Ci przedsiębiorcy to zazwyczaj znani pedofile i złodzieje, i otaczają się bandytami, a wtedy to już nikt się ich nie czepia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane