Na akcyzę na papierosy składa się stawka procentowa i stawka kwotowa, uzupełnione przez minimalną stawkę akcyzy, naliczaną od ceny równej średniej ważonej detalicznej cenie sprzedaży papierosów. Ta ostatnia wzrosła od 1 stycznia 2022 r. ze 100 proc. do 105 proc.
Szymon Parulski doradca podatkowy z kancelarii Parulski & Wspólnicy / Fot. materiały prasowe
- Ministerstwo Finansów, wprowadzając podwyżkę akcyzy na najtańsze papierosy 1 stycznia 2022 r., zakładało, że najtańsze papierosy zdrożeją i zostanie zrealizowany cel zdrowotny. Niestety tych założeń nie udało się zrealizować - powiedział Szymon Parulski, doradca podatkowy z kancelarii Parulski & Wspólnicy. Jak wskazał, wyniki, które spłynęły po dziesięciu miesiącach tego roku, pokazują, że wzrost cen papierosów najtańszych był o połowę mniejszy, niż zakładało ministerstwo. Według szacunków to ok. 40 gr.
- I nie wynika to tak naprawdę z błędnych założeń, czy z błędnych przepisów - ocenił.

Chybiony efekt zdrowotny

- Od strony czysto ekonomicznej ci, którzy najgłośniej krzyczeli za podwyżką tych najtańszych papierosów, obniżyli ich ceny, co spowodowało, że cały rynek nie mógł przenieść podwyżki akcyzy na konsumenta, bo w przypadku najtańszych papierosów konsumenci są wrażliwi cenowo i nie są lojalni tak jak przy innych dobrach - tłumaczył Szymon Parulski.
Jego zdaniem problemem jest to, że podwyżka nie dotyczyła wszystkich papierosów. Najdroższe, które generują najwyższą marżę - wyjaśniał - nie zostały wyżej opodatkowane, a ich cena wzrosła.
prof. Robert Gwiazdowski adwokat, Uczelnia Łazarskiego / Fot. materiały prasowe
- W 2021 r. jeden z wiceministrów finansów, wyjaśniając zmiany w akcyzie, użył pojęcia marki. Nie wymienił rodzaju wyrobów tytoniowych, ale wskazał na marki, co oznacza, że pojawia nam się problem producentów. A tak moim zdaniem być nie powinno. Wszystkie podatki, nie tylko akcyza, powinny być neutralne podmiotowo, takie same dla wszystkich uczestników rynku. Mimo że w UE mówi się wyraźnie, że akcyza na tytoń ma być dwuczłonowa - czyli kwotowa i proporcjonalna - to w Polsce stało się tak, że dla 80 proc. rynku papierosowego to i tak akcyza minimalna. Jeśli proporcja jest 80 do 20, to widać, że coś tutaj nie zadziałało - komentował prof. Robert Gwiazdowski.
Jak dodał, w związku z napływem uchodźców z Ukrainy konsumpcja papierosów w Polsce wzrosła, mimo że wcześniej malała.
- Na rynku pojawiły się też właśnie marki, których wcześniej w Polsce nie było, a były na Ukrainie. Czyli z tymi markami jest coś na rzeczy. Cały dowcip polega na tym, że te marki, które na Ukrainie należały do segmentu premium, w Polsce należą do segmentu tanich papierosów. Efekt jest taki, że tanie papierosy, które miały podrożeć, żeby ludzie mniej palili i nie chorowali, nie podrożały, a ich konsumpcja wzrosła - tłumaczył profesor.
Uzupełnił też, że dodatkowo potaniał tytoń do samodzielnego skręcania papierosów, a korzystają z tego biedniejsi, których państwo miało chronić polityką akcyzową przed rakiem i innymi chorobami.
- Skąd wziął się taki przebiegły plan ustawodawcy? Dlaczego susz tytoniowy potaniał? Czy nie dlatego, że cena detaliczna tytoniu do palenia wpływa na cenę, a więc i na akcyzę na tytoń do podgrzewania, czyli na nowatorskie wyroby tytoniowe? - pytał retorycznie prof. Robert Gwiazdowski.
W jego ocenie sposobem na osiągnięcie efektu prozdrowotnego jest zniechęcanie do sięgnięcia po wyroby tytoniowe młodych ludzi.
Narrację o prozdrowotności polityki państwa w zakresie akcyzy na wyroby nikotynowe na czynniki pierwsze rozłożył dr Konrad Hennig, dyrektor programowy Forum Prawo dla Rozwoju.
dr Konrad Hennig dyrektor programowy Forum Prawo dla Rozwoju / Fot. materiały prasowe
- Ustawodawca w ubiegłym roku uznał, iż papierosy powyżej ceny 16,20 zł szkodzą mniej niż papierosy tańsze, a zatem opodatkował te ostatnie wyżej. Tylko nikt nie wytłumaczył, jak podniesienie akcyzy na tańsze papierosy ma spowodować przejście uboższych konsumentów do prestiżowego, drogiego urządzenia do podgrzewania tytoniu. Naszym zdaniem prowadzić będzie raczej do migracji konsumentów w kierunku tytoniu do palenia ze słabszą filtracją substancji smolistych - wskazał.
Jak dodał, Ministerstwo Finansów opiera uprzywilejowanie podatkowe droższych papierosów i podgrzewaczy tytoniu na hipotezie ich niższej szkodliwości, ale nie tłumaczy, z czego miałaby ona wynikać.
- Okazją do dyskusji opartej na podstawie wyników badań mogło być Forum Akcyzowe, ale zostało zlikwidowane w kwietniu bezpośrednio po zakończeniu pierwszej tury. Stąd też nasze zaproszenie do udziału w obradach drugiej edycji, zaplanowanych na 8 grudnia - podkreślił Konrad Hennig, zapraszając na wydarzenie organizowane przez Forum Prawo dla Rozwoju.

Efekt fiskalny

Za wysoko opodatkowane wyroby akcyzowe uważa się te, w których ponad połowę wartości rynkowej towaru stanowią obciążenia podatkowe, włączając w to VAT - wskazał prof. Witold Modzelewski.
prof. Witold Modzelewski prezes Instytutu Studiów Podatkowych, Uniwersytet Warszawski / Fot. materiały prasowe
- Jeżeli minimalna kwotowa stawka akcyzy w sensie statystycznym jest najważniejszą stawką podatkową obciążającą papierosy, to jaki charakter ma ten podatek? Jest to typowa regresja, gdyż wraz ze wzrostem wartości towaru spada udział podatku w wartości sprzedaży - tłumaczył profesor.
Jak dodał, regresywność tego podatku obciążająca niektóre grupy wyrobów, wynikająca z jego wad konstrukcyjnych powoduje, że budżet państwa obiektywnie traci duże pieniądze.
Zdaniem Szymona Parulskiego, gdyby Ministerstwo Finansów podwyższyło stawkę kwotową akcyzy dla wszystkich po równo o 10 proc., wtedy resort miałby nie tylko o 300 mln zł więcej z wpływów z akcyzy, ale też wzrosłaby średnia cena ważona papierosów na kolejny rok, od której liczona jest minimalna stawka akcyzy.
- Obecnie lider rynku ścisnął całą branżę, wyciskając z niej pieniądze, natomiast nie były to pieniądze dla budżetu - ocenił doradca podatkowy.
O konstrukcji akcyzy na wyroby tytoniowe w kontekście wpływów do budżetu mówił również prof. Modzelewski.
- Cenę rynkową w obrocie wyrobami akcyzowymi wyznacza kwota podatku obciążająca główny wyrób: na rynku wyrobów tytoniowych są to papierosy. Obecny model tego podatku, który zawiera ukrytą dyskryminację oraz ukrytą premię wynikającą z dużo niższego opodatkowania wyrobów nowatorskich, jest nieracjonalny i należy go zmienić. Wyroby nowatorskie są uprzywilejowane podatkowo, a jednocześnie poprzez powiązanie wysokości ich opodatkowania ze średnią ceną tytoniu do palenia, mamy przywilej generujący kolejny przywilej. To powoduje pogłębianie dysproporcji wewnętrznego opodatkowania - podkreślił prof. Witold Modzelewski.
Jaki efekt dla budżetu państwa przyniosła zaś obecna podwyżka minimalnej akcyzy?
- Tu sytuacja jest bardziej złożona - wskazuje Szymon Parulski i wyjaśnia, że w międzyczasie wybuchła wojna i do Polski przyjechali obywatele Ukrainy.
- Nominalnie wpływy więc wzrosły. Ale ze względu na większą konsumpcję, a nie dobrą zmianę podatkową. Trzeba też pamiętać, że w 2021 r., kiedy uchwalano zmiany w akcyzie, doszło do istotnej anomalii, mianowicie średnia cena papierosów obniżyła się i bez podwyżki akcyzy, efektywnie byłaby ona niższa. Należało więc zrobić podwyżkę, ale nie w taki sposób - ocenił.

Cena paczki papierosów

Ile zatem powinna kosztować najtańsza paczka papierosów?
- Nie bałbym się powiedzieć, że cena najtańszej paczki papierosów powinna być dużo wyższa niż obecnie, ale pod warunkiem że podwyżki akcyzy obejmą wszystkie kategorie wyrobów nikotynowych, poczynając od najsilniej uprzywilejowanych, a więc niwelując obecnie istniejące dysproporcje. Tylko wówczas ma szansę zadziałać impuls prozdrowotny, gdy ekonomiczna dotkliwość zakupu nikotyny zacznie wypychać z nałogu, a nie przesuwać wrażliwych cenowo konsumentów pomiędzy kategoriami produktów. Potrzebujemy bariery cenowej zmniejszającej skalę nałogu i zachęcającej do wyjścia z niego, choćby po drodze przez plastry i gumy do żucia z nikotyną. Powinniśmy zdecydowanie iść w kierunku wyższych stawek podatku akcyzowego, ale bardziej proporcjonalnego niż obecnie, bo tylko wówczas będziemy w stanie osiągnąć jakikolwiek efekt - stwierdził dr Konrad Hennig.
Komentując kwestię poziomu opodatkowania papierosów, Szymon Parulski wskazał, że 105 proc. to najwyższa stawka akcyzy minimalnej na papierosy w UE. Średnia unijna to 98 proc.
- Stawkę 105 proc. mają jeszcze dwa inne kraje Unii, ale po pierwsze są to kraje bogate - Belgia i Finlandia - gdzie udział tanich papierosów nie wynosi 80 proc., a 45 proc. i 52 proc., a po drugie, struktura stawki akcyzy jest inna. Tam stawka procentowa, czyli liczona od ceny, to odpowiednio 40 proc. i 50 proc., czyli jest o wiele wyższa niż w Polsce. Oznacza to, że polskie minimum akcyzy na papierosy jest najwyższe w UE, jeśli uwzględnić siłę nabywczą oraz strukturę akcyzy i konsumpcję w poszczególnych segmentach rynku - tłumaczył.
Jak dodał, stawka 105 proc. dusi cały polski rynek i powoduje, że bogaci stają się jeszcze bogatsi kosztem najbiedniejszych, a tymi najbiedniejszymi nie są wcale inni producenci, ale konsumenci, wypychani na rynek substytutów. Przypomniał też, że w trakcie prac nad poprzednią podwyżką akcyzy ówczesny minister finansów zapowiadał, że podwyżkę do 105 proc. przewidziano na rok.
- Gdyby ta obietnica była dotrzymana i zostałoby przywrócone 100 proc., byłoby to równomierne opodatkowanie dla wszystkich uczestników gry. Wtedy można byłoby pomyśleć o tym, żeby skompensować tę różnicę podwyżką stawki kwotowej tak, aby budżet państwa nie tracił w związku z wysoką inflacją i żeby konsumenci nie tracili. Wtedy ucieczka do dóbr substytucyjnych nie byłaby tak duża i przywrócilibyśmy równowagę na rynku - podkreślił Szymon Parulski.
Doktor Paweł Śmiałek wskazał, że nie można tracić z pola widzenia prac w UE nad nowymi dyrektywami harmonizacyjnymi w zakresie VAT i wyrobów tytoniowych.
dr Paweł Śmiałek adwokat, Kancelaria Adwokacka Paweł Śmiałek / Fot. materiały prasowe
- W przypadku dyrektywy tytoniowej najprawdopodobniej niedługo rozpoczną się konsultacje społeczne. Po raz kolejny wrócimy więc do dyskusji na temat tego, na jakim poziomie ustalić stawkę akcyzy i ponownie w przyszłym roku zmierzymy się z tym problemem, być może jeszcze większym, w zależności od tego, jakie będą postanowienia tej dyrektywy - zauważył adwokat.
- Podwyżki stawek akcyzy są nieuchronne, bo już w grudniu Komisja Europejska zaprezentuje prawdopodobnie nowy, minimalny poziom opodatkowania papierosów. Dyskusje kuluarowe mówią o stawce od 150 do 200 euro za 1000 sztuk, czyli w przypadku Polski w najczarniejszym scenariuszu oznaczałoby to dwukrotną podwyżkę. Te podwyżki powinny być proporcjonalne do siły nabywczej, a na polskim podwórku muszą być one równomierne dla wszystkich. Przygotujmy się do dyskusji na poziomie KE i uporządkujmy podwórko, czyli wróćmy do 100 proc. stawki akcyzy minimalnej. I wtedy możemy zacząć rozmawiać o podwyżce stawki kwotowej w Polsce - podsumował Szymon Parulski.
DPR
Partnerem debaty jest Forum Prawo dla Rozwoju