Zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę

Ponad dwadzieścia lat temu w wypadku komunikacyjnym zginęły dwie córki powodów. W tym samym zdarzeniu zginął również sprawca zdarzenia. Pomimo upływu czasu nadal nie mogą, zwłaszcza powódka, pogodzić się z okolicznościami śmierci córek. Nadal je wspomina, jeździ na groby i wciąż za nimi tęskni. Po tragicznym zdarzeniu powodowie zawarli ugodę z ubezpieczycielem sprawcy, w której ten zobowiązał się do pokrycia kosztów pogrzebu, a także do wypłacenia odszkodowań za pogorszenie się sytuacji życiowej rodziców po śmierci córek (w łącznej kwocie 50 tys. zł). Powodowie potwierdzili, że takie postanowienia porozumienia pozwolą im pokryć ich roszczenia związane z likwidacją szkody. Jednak po kilkunastu latach – w 2020 r. – powódka zgłosiła ubezpieczycielowi także roszczenie o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę związaną ze śmiercią córek. Ubezpieczyciel stwierdził, że jest ono bezzasadne, powołując się na postanowienia wcześniej zawartej ugody. Dlatego ostatecznie sprawa trafiła do sądu.
Reklama
W pierwszej instancji sąd stwierdził, że roszczenie powódki było jak najbardziej uzasadnione. I to nawet pomimo faktu, że wypadek, w którym zginęły córki powodów, miał miejsce jeszcze przed wprowadzeniem art. 446 par. 4 kodeksu cywilnego, który wszedł w życie dopiero w 2008 r. Na jego podstawie sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę. Nie oznacza to jednak, że nie można przyznać zadośćuczynienia na podstawie innych przepisów.
„Sąd okręgowy podkreślił, że rodzina Państwa S. jest rodziną wielodzietną, w której więzi między poszczególnymi jej członkami były i są bardzo silne. Z każdym z dzieci powódka oraz jej mąż, tak jak każdy inny rodzic, wiązali swoje plany na przyszłość, chcieli obserwować, jak dorastają, usamodzielniają się, zakładają własne rodziny. Wypadek, w którym śmierć poniosły córki, odebrał im te marzenia i plany” – czytamy w uzasadnieniu.
Dlatego ostatecznie w wyroku uznano, że kwota zadośćuczynienia – łącznie 180 tys. zł – z pewnością nie jest wygórowana i spełnia funkcję kompensacyjną. Z tymi argumentami nie zgodził się jednak ubezpieczyciel, który w apelacji ponownie powołał się na zawartą wcześniej ugodę. Wskazał też, że jego zdaniem kwota przyznana przez sąd jest rażąco wygórowana.

Powodowie nie zrzekli się dalszych roszczeń

Wyrok I instancji został jednak podtrzymany. Sąd apelacyjny w uzasadnieniu podkreślił przede wszystkim, że w ugodzie powodowie nie zrzekli się wszystkich dalszych roszczeń majątkowych i niemajątkowych, dlatego niewątpliwie nie obejmowała ona zadośćuczynienia za zerwane więzi rodzinne. Zaznaczono też, że brak wyraźnej podstawy do zasądzenia zadośćuczynienia w momencie wypadku nie wyklucza przyznania świadczenia w drodze wykładni. Przypomniano również, że linia orzecznicza kształtuje się w ten sposób, że dopuszcza przyznawanie zadośćuczynień za śmierć osoby bliskiej na podstawie przepisów o naruszeniu dóbr osobistych. „Oczywistym jest, że naruszenie tak silnych więzi, jakie łączą rodziców z dziećmi, zasługuje na adekwatną ochronę. W okolicznościach przedmiotowej sprawy nie ulega przy tym wątpliwości, że powódka w związku z utratą dopiero wchodzących w dorosłość córek, z którymi niewątpliwie wiązała liczne nadzieje i plany na przyszłość, które dawały w jej życiu wiele radości i z których była dumna, przeżyła szok i ogrom cierpień, a poczucie nieodwracalnej straty i tęsknota za córkami będą jej towarzyszyć do końca życia. Fakt niepowikłanego przebiegu żałoby po śmierci córek czy też niekorzystanie z pomocy psychiatrycznej i psychologicznej nie umniejsza cierpień ich matki” – zaznaczył sąd w uzasadnieniu.
Wyrok jest prawomocny.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 kwietnia 2022 r., sygn. akt I ACa 595/21 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia