Jestem uczestnikiem legalnych internetowych zakładów bukmacherskich. Na obstawianiu meczów spędzam większość wolnego czasu. Ostatnio złapałem firmę bukmacherską na błędzie – mimo że spotkanie południowoamerykańskiej ligi piłkarskiej już się zakończyło, wciąż było aktywne w ofercie bukmachera na stronie internetowej. Znając wynik spotkania, postawiłem zakład, który został przyjęty. Najpierw firma rozliczyła mój kupon jako wygrany, ale po kilku godzinach został anulowany. Na konto gracza zwrócono mi wniesioną kwotę, ale niepowiększoną o wygraną. Uważam, że powinienem dostać te pieniądze, bo postawiłem na prawidłowy wynik – pisze pan Jakub.
ikona lupy />
Paweł Borowski, adwokat w kancelarii Kochański Zięba Rapala i Partnerzy / Dziennik Gazeta Prawna
W dalszej części listu do redakcji czytelnik zaznacza, że złożył reklamację. Próbował wyjaśnić w niej, że jeśli bukmacher przyjął zakład, to powinien go wypłacić, skoro postawiony typ był prawidłowy. Firma nie uznała roszczeń, bo godzina postawienia zakładu sugerowała, że został zawarty po zakończeniu meczu, którego dotyczył. – Nie zgadzam się z tym. Jeśli bukmacher popełnił błąd, powinien wziąć za to pełną odpowiedzialność. Przecież obowiązuje zasada, że przedsiębiorca musi brać na siebie ryzyko prowadzonej działalności gospodarczej – dodaje czytelnik, który zastanawia się, czy warto walczyć o swoje prawa przed sądem.
Ścieżka reklamacyjna to pierwszy krok, który należy podjąć w każdym sporze z przedsiębiorcą, co też uczynił pan Jakub. Jeśli reklamacja nie przyniesie skutku, można walczyć dalej, korzystając z pomocy miejskiego rzecznika praw konsumenta, ewentualnie sądu. Oczywiście chodzi o bukmacherów legalnie działających w Polsce. Jeśli wejdziemy w spór z zagraniczną firmą, na pomoc polskich organów państwa nie ma co liczyć.
Zanim jednak czytelnik zaostrzy spór z firmą bukmacherską, powinien zastanowić się, czy ma rację. Z jednej strony prawdą jest, że to przedsiębiorca ponosi pełne ryzyko prowadzonego przez siebie biznesu – to właśnie m.in. pomyłki. W przeszłości głośno było o sklepach internetowych, które omyłkowo wystawiały produkty na sprzedaż po mocno zaniżonych cenach. Później nie chciały jed nak wydawać towarów. W takich sytuacjach organy ochrony konsumentów stawały po stronie klientów tłumacząc, że nie można przerzucać na konsumentów ryzyka wykonywanej działalności. Jeśli przedsiębiorca zaoferował jakiś produkt lub usługę po określonej cenie, to powinien dopełnić swojej części umowy niezależnie od tego, czy cena była przemyślana, czy też stanowiła efekt pomyłki.
Z drugiej jednak strony trzeba zauważyć, że zakłady bukmacherskie są specyficznym rodzajem usługi. Przepisy jasno definiują, że zakładem wzajemnym jest zakład o wygrane pieniężne lub rzeczowe polegający na odgadywaniu zaistnienia różnych zdarzeń, np. wyników meczów. Jeśli osoba zawierająca zakład prawidłowo odgadnie, wygrywa określoną rzecz lub kwotę stanowiącą iloczyn postawionej sumy i kursu bukmacherskiego. Wyraźnie więc widać, że zakłady koncentrują się wokół odgadywania. Nie można zaś odgadnąć czegoś, co jest nam znane, a tak jest przy wynikach zakończonych meczów. W opisywanym przez czytelnika przypadku doszło więc do kolizji dwóch zasad, trzeba jednak przyznać pierwszeństwo tej drugiej. Regulacje poświęcone zakładom bukmacherskim mają bowiem charakter szczegółowych względem ogólnych przepisów konsumenckich. Poza tym warto zauważyć, że w regulaminach zakładów wzajemnych świadczonych drogą elektroniczną bukmacherzy zastrzegają, że zakład zostanie zwrócony w sytuacji, gdy został zawarty po faktycznym rozpoczęciu zdarzenia, którego dotyczył, nawet jeśli stało się to wskutek błędu firmy. Grając u bukmachera, akceptuje się zaś taki regulamin. Trzeba również pamiętać, że przed wejściem zapisów regulaminu w życie musi zyskać akceptację Ministerstwa Finansów. Jeśli więc powyższe zapisy są standardem u legalnie działających bukmacherów, to znaczy, że resort uważa je za zgodne z prawem.
Podstawa prawna
Art. 2 ust. 2 ustawy z 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 201, poz. 1540 ze zm.). Regulaminy zakładów wzajemnych (bukmacherskich) świadczonych drogą elektroniczną.
PORADA EKSPERTA
Świadczenie usług za pośrednictwem internetu związane jest z koniecznością zachowania przez przedsiębiorcę najwyższych mierników staranności. Szerokie uprawnienia konsumentów, poszerzone dodatkowo mocą wchodzących na przełomie 2014 i 2015 r. przepisów, umacniają niemal całkowite przerzucenie ryzyka prowadzonej działalności gospodarczej na przedsiębiorcę. Te same zasady dotyczą przedsiębiorców prowadzących sklepy internetowe jak też świadczących inne usługi, w tym usługodawców przyjmujących zakłady bukmacherskie przez internet.
Specyfika prowadzenia zakładów bukmacherskich powoduje, że należy jednak poddać pewnej weryfikacji działania konsumenta, w szczególności wtedy, gdy korzysta on z portalu internetowego w sposób, który może zostać uznany za sprzeczny z jego przeznaczeniem. Przypadek, kiedy konsument obstawia wynik wydarzenia sportowego po jego zakończeniu, a zatem znając jego wynik, jest więc działaniem niejednoznacznym. Z jednej bowiem strony przedsiębiorca zobowiązany jest do takiego sposobu zabezpieczenia własnych interesów, aby nie przerzucać ryzyka prowadzenia działalności na konsumenta. Dodatkowo, w przypadku uregulowania we właściwym regulaminie korzystania ze strony internetowej sytuacji, kiedy za błąd usługodawcy nie odpowiada konsument, zdaje się także wzmacniać pozycję konsumenta. Z drugiej jednak strony wskazać należy, że konsument, obstawiając wynik zakończonego już wydarzenia sportowego, najpewniej znając jego wynik, korzysta ze swojego uprawnienia w sposób sprzeczny z jego przeznaczeniem, nadużywając swojego prawa podmiotowego. Odróżnić bowiem należy sytuację prawną konsumenta, który nabył towar w sklepie internetowym po cenie, która omyłkowo została zaprezentowana na stronie internetowej, od konsumenta – kibica, który obstawia znany już wynik wydarzenia sportowego. W takim przypadku działania konsumenta nie powinny zostać objęte ochroną prawną, i to pomimo zapisów zawartych w regulaminach dostępnych dla niego w serwisie internetowym prowadzącym zakłady.