statystyki

100 mln zł na nieodpłatną pomoc prawną to iluzja

autor: Witold Klaus, Agata Winiarska22.01.2015, 07:30; Aktualizacja: 22.01.2015, 08:39
pieniądze

Koszty nowych przepisów są ogromne a gwarancje, że pomoc trafi do osób, które rzeczywiście jej potrzebują nikłeźródło: ShutterStock

Usługi adwokata są droższe, a doświadczenie zbyt cenne, by używać go do spraw, z którymi bez problemu poradzi sobie doradca

W artykule „Niezamożni mają prawo do najlepszej pomocy prawnej” (DGP, 7 stycznia 2014 r.) mecenas Rafał Dębowski, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej, chwali przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej i informacji prawnej. My także się cieszymy, że prace nad tak ważnym zagadnieniem, którego uregulowanie obiecywały bezskutecznie kolejne rządy, zostały podjęte. O powstanie rozwiązań w tym zakresie organizacje pozarządowe zabiegają od co najmniej 10 lat. Jednak wobec proponowanych w projekcie rozwiązań jesteśmy nastawieni raczej krytycznie.

Pomoc dla nielicznych

Tytuł projektu wskazywałby, że pomoc prawna będzie od teraz szeroko dostępna dla Polaków. To gwarantowała w expose premier Ewa Kopacz. Tymczasem uprawnionymi będą jedynie osoby najuboższe, którym należą się świadczenia z pomocy społecznej, czyli zarabiające mniej niż 456 zł na osobę w rodzinie (choć już obecnie przysługuje im nieodpłatna pomoc prawna w ośrodkach pomocy społecznej). Z dobrodziejstw nowej ustawy skorzysta zatem jedynie ok. 12 proc. obywateli. Nie skorzysta samotna matka zarabiająca najniższą krajową (1286 zł) czy emeryt (minimalna emerytura wynosi 813 zł).

Mecenas Dębowski chwali proponowane przez ministerstwo rozwiązanie, by porad prawnych udzielali jedynie adwokaci i radcowie prawni, pisząc, iż dzięki temu osoby uprawnione będą miały dostęp do najlepszej możliwej pomocy i najwyższej klasy specjalistów. W wielu krajach takiego wsparcia udzielają również inni prawnicy, a także odpowiednio przygotowani doradcy bez wykształcenia prawniczego (para-legals). Dopiero w trudniejszych przypadkach wkracza adwokat, którego usługi są droższe, a doświadczenie zbyt cenne, by używać go do spraw, z którymi bez problemu poradzi sobie doradca. Jak pokazuje doświadczenie polskich organizacji pozarządowych, średnio połowa spraw, z jakimi zgłaszają się klienci, jest standardowa.


Pozostało 75% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • ja(2015-01-22 08:57) Zgłoś naruszenie 00

    Doradcy to się tylko wydaje, że sobie poradzi (bo oczywiście sam sobie uznał, że się zna, zwłaszcza na skutkach procesowych swoich porad, bo przecież w sądzie się nastawał, że ho ho). Sprawdza się stara prawda, że im mniej wiedzy i doświadczenia, tym większe się ma mniemanie o swoich umiejętnościach. Tak było w szkołach, było i na studiach. Im większy cienias, tym bardziej był pokrzywdzony przez niedobrych nauczycieli/wykładowców.
    Państwo doradcy. Zdobycie uprawnień adwokackich czy radcowskich to obecnie żaden problem, wystarczy chcieć i umieć. Tak, wiem, Wam się albo nie chce, albo nie umiecie, albo i jedno i drugie. I to jest cała filozofia stojąca za doradcami.

    Odpowiedz
  • Zenek(2015-01-22 09:57) Zgłoś naruszenie 00

    bo prawo to oszustwo - co chwilke napataczasz sie na demolke moralnosci- i to w imie prawa?

    Odpowiedz
  • zdzich(2015-01-22 09:56) Zgłoś naruszenie 00

    Darmowa pomoc prawna dla wszystkich! A co! Dlaczego by nie! I darmowy chleb, darmowy fryzjer, mechanik itd!

    Odpowiedz
  • irena anna(2015-01-23 07:14) Zgłoś naruszenie 00

    "Usługi adwokata s a droższe a doświadczenie zbyt cenne aby używać go do spraw z którymi bez problemu poradzi sobie doradca." - koniec cytatu.Szanowna palestro, a może by tak swoje cenne doświadczenie oprawić w ramki i powiesić na ścianie z uwzględnieniem ilości spraw wygranych i przegranych aby ewentualny klient wiedział jak w praktyce adwokat wykorzystał swe cenne doświadczenie zanim powierzy mu swoją sprawę.Takie informacje powinny być dostępne dla klienta bo może wówczas palestra zaprzestanie dawać dowody samouwielbienia dla własnej wiedzy i często miernych umiejętności.Moim zdaniem 100 milionów na nieodpłatną pomoc prawną to wyrzucanie pieniędzy w błoto.Taka pomoc powinna być uwarunkowana skomplikowaniem sprawy i dochodem w wysokości minimalnej płacy która już jest granicą ubóstwa.Jeżeli państwo ma płacić to za rzeczywistą a nie pozorowaną pomoc.Ktoś napisał,że adwokata czyli prawnika o bardzo wysokich kwalifikacjach zmusza się do świadczenia bezpłatnych usług na rzecz klientów MOPS co spowoduje upadek rangi adwokata.Samo bycie adwokatem nie świadczy o wysokich kwalifikacjach.Każdy klient powinien mieć dostęp do informacji ile spraw dany adwokat wygrał a ile przegrał i to może być miernikiem wysokich kwalifikacji.Palestro,czas wrócić d o rzeczywistości bo mogą nadejść czasy że miernego adwokata nawet klient MOPS nie będzie chciał.

    Odpowiedz
  • antiquus(2015-01-22 22:59) Zgłoś naruszenie 00

    Do ja
    To co pisał wdr - to nie sa bajki - to jest sprawdzalna statystyka. W czasie gdy aplikantów było ileś tam razy mniej, przeciętny aplikant brał udział bodajże w 1,5 sprawy aministracyjnej. Ilość spraw nie wzrosła od tego czasu istotnie, ale ilość aplikantów sie pomnożyła. Jak znasz matematykę choćby w stopniu podstawowym, to sobie wnioski wyciągniesz sam.
    Wielkie EGO to mają właśnie członkowie korporacji, którym się wydaje, że parę godzin na aplikacji i kilka "niezwykle skomplikowanych pism" typu pozew :))) czynią z nich ekspertów od prawa. Ja w sądzie administracyjnym jestem kilkanaście razy w roku, jako pełnomocnik. Więcej niż większość aplikantów jest tam za całą aplikację. A mam takiego doświadczenia ładnych kilkanaście lat. Jakiś ustawodawczy geniusz, dla hecy nazwany racjonalnym ustawodawcą (strzegącym interesów korporacji) twierdzi, że ja stanowię zagrożenie dla klienta, gdybym prywatnie wystąpił w sprawie i dlatego mi nie wolno. Ale aplikantowi z zerowym dośwaidczeniem albo adwokatowi względnie radcy z niewiele większym niż aplikant doświadczeniem - wolno. To jest przykład jak absurdalne jest polskie prawo i jak fałszywa troska o klienta.

    Odpowiedz
  • ANTYPAKAMEROWIEC(2015-01-22 12:53) Zgłoś naruszenie 00

    Jest dla mnie rzeczą skandaliczną, że adwokata - czyli prawnika o bardzo wysokich kwalifikacjach - zmusza się do świadczenia obligatoryjnych usług na rzecz klientów MOPS za pół darmo. Nie potrafię zrozumieć, że niektórzy członkowie NRA chwalą te rozwiązanie. Spowoduje to upadek rangi zawodu adwokata i jego pauperyzację, która od wielu lat stopniowo postępuje, a czemu dziwnym trafem NRA nie potrafi lub nie chce zapobiec.

    Odpowiedz
  • wjw(2015-01-23 12:40) Zgłoś naruszenie 00

    Czyli jak zwykle państwo daje a inni ( tu pełnomocnicy) płacą z własnej kieszeni.
    Ot, takie "przyjazne" państwo...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane