W obowiązującej do tej pory ustawie o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 1959 r. prawo do tzw. pochówku ma najbliższa rodzina - małżonek i najbliżsi krewni. W poselskim projekcie noweli, autorstwa SLD, zaproponowano, by prawo do pochowania zmarłego miała także osoba, z którą zmarły był w trwałym związku. Osobie takiej miałoby także przysługiwać prawo do bycia pochowaną we wspólnym grobie.
Reklama

Jak wyjaśnili w uzasadnieniu projektodawcy, zmiany mają na celu uwzględnienie zmian zachodzących w sferze życia społecznego. Dodali, że projekt daje pierwszeństwo pochówku osobom pozostającym w trwałym wspólnym pożyciu, a w ramach tej kategorii – małżonkom, zgodnie konstytucyjną zasadą ochrony małżeństwa i rodziny. Autopoprawką przywrócono prawo do pochówku małżonkom separowanym, których w pierwotnym projekcie pominięto.

Projekt nowelizacji po pierwszym czytaniu na wspólnym posiedzeniu komisji administracji i cyfryzacji oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej skierowano go do podkomisji. Jak powiedział PAP poseł SLD Jacek Czerniak, który uczestniczy w jej pracach, podkomisja zamówiła ekspertyzy do projektu, do ścisłego procedowania jeszcze nie doszło.

Za rozszerzeniem katalogu uprawnionych do pochówku zmarłego jest pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Małgorzata Fuszara. "Wychodzi to naprzeciw oczekiwaniom osób pozostających w faktycznych, nieformalnych związkach, we wspólnym, trwałym pożyciu" - powiedziała.

Fuszara wskazała, że w polskim prawie brak jest określenia praw i obowiązków osób pozostających w związkach partnerskich i dlatego konieczne jest uelastycznienie przepisu dot. pochówku, tak by uwzględniał on prawa osób w konkubinacie.

Jak powiedziała PAP Zofia Jabłońska z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka wielokrotnie podkreślały, że jednym z codziennych problemów par niepozostających w związku małżeńskim jest brak prawa do pochówku partnera. "Ta nowelizacja poniekąd wychodzi naprzeciw tej potrzebie" - dodała.

Zwróciła jednak uwagę, że przepis o trwałym, wspólnym pożyciu mówi o sytuacji faktycznej, nigdzie nie zarejestrowanej, na którą nie ma potwierdzających dokumentów, inaczej niż w przypadku małżeństwa, czy instytucji rejestrowanego związku partnerskiego.

"Rozwiązania takie już funkcjonują w prawie polskim, np. w Kodeksie postępowania karnego, gdzie zwolniona z zeznań może być osoba pozostająca we wspólnym pożyciu z osobą oskarżoną o popełnienie przestępstwa. W postępowaniach karnych - organa prowadzące postępowanie przygotowawcze czy też sąd - nie badają, czy osoby pozostawały we wspólnym pożyciu - opierają się na oświadczeniu osoby zeznającej. W sytuacji pochówku - procedura powinna być podobna" - powiedziała Jabłońska.

Według niej niezgodne z prawem do prywatności byłoby przeprowadzanie postępowania dowodowego w sprawie, np. oględzin mieszkania czy wywiadu wśród sąsiadów.

"Patrząc na to od strony pewności organów co do tego, czy osoba podejmująca czynności jest do nich uprawniona - lepszym rozwiązaniem byłoby prowadzenie rejestrowanych związków partnerskich - wtedy podstawą do pochówku byłby wypis z rejestru potwierdzający związek. W sytuacji, gdy państwo takiej instytucji nie wprowadza, musi poprzestać na oświadczeniu osoby dokonującej czynności" - wyjaśniła prawniczka.(PAP)

bos/ itm/

Informacja pochodzi z serwisu PAP Legislacja