To pierwszy wyrok uchylający w pełni decyzję prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (w jednej z wcześniejszych spraw sąd zakwestionował co prawda część decyzji, ale zgodził się co do jej meritum). Orzeczenie, którego uzasadnienie właśnie zostało opublikowane w bazie orzecznictwa, jest także istotne z innego względu – zakwestionowano w nim bowiem samo podejście do jednej z naczelnych zasad RODO: minimalizacji danych.
Chodzi o karę 20 tys. zł nałożoną w lutym 2020 r. na Szkołę Podstawową nr 2 w Gdańsku za zainstalowanie czytników linii papilarnych przed wejściem do szkolnej stołówki. Uczeń przykładał palec, skaner porównywał odcisk i identyfikował dziecko. Po przesłaniu informacji do systemu ten weryfikował, czy posiłek został opłacany. Jak podkreślała dyrekcja szkoły, rozwiązanie takie wprowadzono na prośbę samych rodziców. Dzieci gubiły bowiem stosowane wcześniej karty lub zapominały ich zabrać z domu. To zaś powodowało problemy. System biometryczny pozwalał zaś na łatwą identyfikację. Na jego użycie rodzice musieli jednak wyrazić pisemną zgodę. W roku szkolnym 2019/2020 z czytnika korzystało 680 uczniów. Rodzice czterech nie wyrazili na to zgody. Musieli oni czekać, aż do stołówki wejdą wszystkie dzieci używające czytnika i dopiero na końcu wpuszczano ich do środka, w inny sposób sprawdzając, czy mają opłacone posiłki.