Jednym z przypadków naruszeń wytkniętych dziś przez Brukselę jest niewdrożenie dyrektywy w sprawie ochrony prawa autorskiego i niektórych praw pokrewnych. Unijne przepisy z 2011 roku przedłużają czas ochrony dla artystów wykonawców oraz nagrań dźwiękowych z 50 do 70 lat. Ostateczny termin wdrożenia dyrektywy upłynął w listopadzie ubiegłego roku.

Warszawa ma także zaległości dotyczące praw pasażerów w transporcie autobusowym i autokarowym, określonych w unijnym rozporządzeniu sprzed 3 lat. Według Komisji krajowe organy wyznaczone do nadzorowania skutecznego stosowania przepisów, w swoim obecnym kształcie nie mają możliwości ich egzekwowania.
Polska jest także wśród 12 państw, które nie zakończyły wdrażania przepisów dotyczących transgranicznej opieki zdrowotnej. Chodzi o dyrektywę z 2011 roku , która określa prawa pacjentów do skorzystania z opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim i uzyskania zwrotu kosztów w swoim kraju.

Nasz kraj ma teraz dwa miesiące na poinformowanie Brukseli jak zamierza wdrożyć wspomniane przepisy. Jeśli tego nie zrobi Komisja skieruje sprawę do Trybunału Sprawiedliwości.

O tym, że nie są to słowa rzucane na wiatr, Warszawa miała okazje się dziś przekonać. Komisja Europejska pozwała bowiem Polskę do unijnego Trybunału w sprawie niewprowadzenia w życie dyrektywy w sprawie efektywności energetycznej budynków. Polsce grozi dzienna kara w wysokości ponad 96 tysięcy euro.