statystyki

Telefon z więzienia do sąsiadów wydłuży karne CV

autor: Ewa Maria Radlińska12.05.2014, 09:13; Aktualizacja: 12.05.2014, 09:20

Kilka niechcianych telefonów czy pojedyncze najście, to jeszcze nie stalking. Sprawca, żeby zasłużyć na skazanie za to przestępstwo, musi się bardziej postarać: podglądać, śledzić, długotrwale obserwować dom czy miejsce pracy.

Relacje sąsiedzkie nie zawsze należą do idyllicznych. Przekonali się o tym sąsiedzi Jana Nowaka (tak go nazwijmy na potrzeby tego tekstu).

Nowak i małżonkowie X mieszkali w budynku wielorodzinnym. Od lat darli koty w sprawie korzystania ze wspólnych części nieruchomości i posesji. Nowak zdecydowanie jednak przekraczał granice kulturalnej wymiany zdań.

Wyzywał sąsiadów, niszczył ich mienie oraz mienie stanowiące współwłasność mieszkańców budynku, pluł na wspólny korytarz lub pod drzwi małżonków X. Podczas spotkań z małżonkami X odnosił się wobec pana X w sposób wulgarny, zwracając się do niego: „Hitler, gestapo, dziad” . Twierdził także, że wykończy psychicznie jego żonę. Groźby te wzbudziły u państwa X obawy.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane