Ministerstwo Sprawiedliwości wycofało się z pomysłu ścigania członków rad nadzorczych i komisji rewizyjnych za choćby nieumyślne niedopełnienie obowiązków służbowych, które skutkowałoby wyrządzeniem firmie pokaźnej szkody majątkowej. Potwierdził to DGP wiceszef resortu Marcin Warchoł.
Propozycja objęcia sankcjami karnymi przedstawicieli organów kontroli spółek za nadużycie zaufania została włączona do projektu ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych dopiero na etapie prac Stałego Komitetu Rady Ministrów. Inicjatorem legislacyjnej wrzutki było CBA. W założeniu pomysł był taki, aby członkowie rad nadzorczych i komisji rewizyjnych podlegali karze do trzech lat więzienia za stworzenie warunków do działania na szkodę finansową firmy wskutek świadomego niedbalstwa, a także nieumyślnego lekceważenia obowiązków pozwalającego postawić zarzut niegospodarności (przy założeniu, że „strata” przedsiębiorstwa wyniesie co najmniej 200 tys. zł). Jeśli pokrzywdzonym byłby Skarb Państwa, wówczas takie przestępstwo miało być ścigane przez prokuraturę z urzędu, a w przypadku spółek prywatnych – na wniosek.
Koncepcja rozszerzenia odpowiedzialności karnej członków organów nadzoru i kontroli za przestępstwo nadużycia zaufania – choć na świecie nie jest niczym nowym – spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony organizacji przedsiębiorców, którzy przekonywali, że uderza ona w wizerunek polskiego rynku w oczach inwestorów (nie wspominając już o braku konsultacji poprawki z zainteresowanymi stronami).