Zgodnie ze specjalnym komentarzem do kodeksu zasad etycznych przyjętym właśnie przez Sąd Najwyższy w Denver prawnicy mogą już oficjalnie doradzać swoim klientom "w kwestii ważności, zakresu oraz znaczenia" prawa stanowego dotyczącego marihuany.

Sędziowie nie podjęli natomiast żadnej decyzji w sprawie wpisania do zasad etyki zawodowej zgody na palenie przez prawników marihuany.

Decyzja Sądu Najwyższego spełnia więc oczekiwania prawników, którzy domagali się wprowadzenia nowej reguły do kodeksu etycznego stwierdzającej, że nie łamią oni zasad tylko dlatego, że podejmują działania bądź pomagają klientom w podejmowaniu działań legalnych w świetle prawa stanowego, lecz zakazanych przez prawo federalne. Jak zauważali zwolennicy tej propozycji, firmy specjalizujące się w uprawie i sprzedaży marihuany muszą radzić sobie z coraz bardziej skomplikowanymi kwestiami prawnymi, często wymagającymi eksperckiej interpretacji.

Reklama

W Kolorado od 1 stycznia b.r., a w stanie Waszyngton od 6 grudnia 2012 roku można już legalnie kupić trawkę w licencjonowanych sklepach bez recepty, specjalnego zezwolenia czy innych dodatkowych wybiegów. Jednak eksperyment z legalizacją rekreacyjnego palenia marihuany, na który jak dotąd zdecydowały się tylko te dwa amerykańskie stany, postawił adwokatów i sędziów w stanie prawnej niepewności. Zasady etyki zawodu prawnika oraz przepisy federalne wyraźnie zakazują im bowiem świadczenia porad prawnych dotyczących postępowania, o którym wiedzą, że ma przestępczy charakter. Zdaniem tygodnia „TIME” każdy prawnik w Kolorado wie, że palenie marihuany – czy to w celach medycznych, czy rekreacyjnych – nie jest przychylnie traktowane przez policję federalną.

Zanim Sąd Najwyższy w Kolorado zaakceptował zmianę zasad, prawnicy kierowali się opinią komitetu ds. etyki samorządu zgodnie z którą ci, którzy udzielają jakichkolwiek wskazówek wychodzących poza podstawowe doradztwo w zakresie trawkowego biznesu, naruszają standardy etyczne i mogą odpowiadać za to dyscyplinarnie. W konsekwencji miało im grozić nie tylko upomnienie, ale także zakaz wykonywania zawodu. Podobna kara nadal może spotkać adwokatów za złamanie obowiązującego ich zakazu stosowania substancji niedozwolonych.

Z podobnymi dylematami mają do czynienia wszystkie środowiska prawnicze w stanach, które zdecydowały się dekryminalizację trawki. Jak podaje agencja Associated Press, prawnicy w stanach Maine i Connecticut dostali ostrzeżenie, że jeśli doradzając producentom „medycznej” marihuany pomagają im w naruszeniu prawa federalnego, muszą liczyć się z ryzykiem odpowiedzialności dyscyplinarnej.