Autopromocja

Krzysztof Wąsowski - rycerz z gitarą

Krzysztof Wąsowski
Krzysztof WąsowskiMedia / materialy prasowe
28 lutego 2014

Jest prawnikiem o duszy artysty. Niepoprawnym gawędziarzem i tytanem pracy, gorliwym katolikiem zaangażowanym w życie (i sprawy) Kościoła, a przy tym piekielnie skutecznym adwokatem.

Mecenasa Krzysztofa Wąsowskiego niełatwo zaszufladkować czy upchnąć w jakichś ramach. I to nie z powodu tuszy, z której sam żartuje na każdym roku. Na studia prawnicze zaprowadziła go pasja muzyczna. - – śmieje się po latach mec. Wąsowski. Tak więc prawa autorskie i własność intelektualną pokochał pierwszą prawniczą miłością i choć potem intensywnie romansował także z innymi dziedzinami prawa, to obecnie wraca do korzeni i habilituje się właśnie na gruncie swojej pierwszej specjalizacji.

Na prawo zdawał cztery razy. Za każdym razem przeszkodą był egzamin ustny, w co dziś, znając jego zdolności krasomówcze, trudno uwierzyć. Po dwóch pierwszych podejściach od obowiązkowej służby wojskowej obroniło go to, że kończył jeszcze szkołę muzyczną II stopnia. „Panie muzyk, graj pan na tej swojej trąbie” – usłyszał na komisji wojskowej. Jako gitarzystę klasycznego bardzo go to oburzyło. –– przyznaje z rozbrajającą szczerością.

Prymusem nie był, najlepsze oceny miał oczywiście z prawa autorskiego, ale nie na tyle dobre, by dostać się na proseminaria z tego przedmiotu. Proseminarium z prawa administracyjnego było więc ostatnią deską ratunku, ale też i strzałem w dziesiątkę. Zarówno ze względu na przedmiot, jak i osobę prowadzącego. – P – mówi mec. Wąsowski.

Poza tym prof. Cieślak doskonale potrafił ocenić znaczenie i przyszłość prawa administracyjnego. Swoją pracę doktorską pisaną w 1982 r. zaczął od zdania, że XXI w. będzie wiekiem administracji albo nie będzie go wcale. – – podkreśla Krzysztof Wąsowski.

Między innymi z tego powodu bardzo ceni kibiców. Uważa ich za antyadministratywistów, którzy przeciwstawiają się coraz większej liczbie regulacji wchodzących w kolejne dziedziny życia. Przylgnęła do niego łatka obrońcy kibiców (reprezentował m.in. Starucha czy zatrzymanych jesienią w stolicy kibiców rzymskiego Lazio), ale ma też na koncie wiele innych spektakularnych spraw.

Jedną z nich był spór byłego prezesa Narodowego Centrum Sportu Rafała Kaplera z Ministerstwem Sportu o wypłatę pół miliona złotych zaległej premii. Wąsowski ma też na koncie doprowadzenie do precedensowego wyroku Sądu Najwyższego, z którego wynika, że pasażerowie mogą się domagać odszkodowania od linii lotniczych zarówno przed Urzędem Lotnictwa Cywilnego, jak i na drodze sądowej.

mówi Filip Elżankowski, wspólnik w macierzystej kancelarii Elżanowski, Cherka i Wąsowski.

Krzysztof Wąsowski zajmuje się nie tylko prawem administracyjnym, ale także karnym i cywilnym (jest np. ekspertem z dziedziny prawa ochrony środowiska). –– przyznaje Filip Elżanowski. To szczególne zaangażowanie podkreśla dr Marcin Wachoł z UW, który współpracował z Wąsowskim m.in. w sprawie kibiców Lazio. – – mówi prawnik.

Mecenas Wąsowski przez 10 lat był pełnomocnikiem strony kościelnej w Komisji Majątkowej, co miało dla niego nieprzyjemne reperkusje. W jednym ze śledztw dotyczących działania komisji postawiono mu zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumencie. – – tłumaczy.

Reprezentowanie Kościoła nie było przypadkiem. Jest gorliwym katolikiem, czego nie ukrywa. Należał do świeckiego zakonu Rycerzy Kolumba (był nawet przewodniczącym polskiego oddziału), ale w skutek sporów doktrynalnych założył nową wspólnotę, Rycerzy Jana Pawła II, która jest swoistym wotum wdzięczności mężczyzn katolików za pontyfikat.

Ciągle gra na gitarze (i śpiewa) w zespole Glosator, złożonym zresztą z samych prawników. Oprócz tego jego hobby to gastroturystyka. – – mówi mec. Wąsowski. Ulubiony kierunek: Włochy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.