statystyki

Cudowne rozmnożenie profesorów prawa

17.01.2014, 11:50; Aktualizacja: 17.01.2014, 12:34
Prof. zw. dr hab. Andrzej Kidyba kierownik Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego na UMCS w Lublinie

Prof. zw. dr hab. Andrzej Kidyba kierownik Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego na UMCS w Lublinieźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Używanie tytułu naukowego, którego się jeszcze nie uzyskało, jest nieetyczne, a czasem może wręcz zostać uznane za czyn nieuczciwej konkurencji

Do napisania tego felietonu skłoniły mnie słowa pewnego wiceministra, który w przeprowadzanej z nim rozmowie użył sformułowania „ja jako profesor prawa”. To już kolejna inspiracja publiczną wypowiedzią, bowiem jeden z moich poprzednich tekstów (Prawnik z 17 kwietnia 2013 r. nr 75) był sprowokowany przez innego ministra, notabene na drugi dzień po felietonie odwołanego, choć tych faktów nie należy łączyć.


Pozostało jeszcze 91% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • Auotr(2014-01-20 10:40) Zgłoś naruszenie 10

    @robert.jordan
    Bartoszewski pracował na stanowisku profesora na niemieckim uniwersytecie ( w wielu krajach ceni się to co ludzie prezentują i co mają do przekazania, a nie papierek uzyskanych za 7 bzdurnych publikacji), więc używanie tytułu profesor jest uprawnione, tak jak na Oleksego, Millera, Mazowieckiego mówi się premier, mimo że dawno nimi nie są

    Odpowiedz
  • Wolałym żeby(2014-01-19 11:30) Zgłoś naruszenie 00

    ograniczać na najwyższych stanowiskach rozmnażanie GŁĄBÓW i SPRZEDAWANIE SIĘ PROFESORÓW, to powinno dotyczyć tylko określonej grupy kobiet;
    - w sprawach ekonomicznych wypowiada się prawnik i BREDZI,
    - w sprawach biznesowych wypowiada się prof. ekonomii i BREDZI,
    - wypowiada się grupa "prof." i BREDZI, bo korzystają z tego samego KORYTA.
    CZY JESTEŚMY KRAJEM SPRZEDAJNYCH "PROF."???

    Odpowiedz
  • ....(2014-01-19 14:31) Zgłoś naruszenie 00

    do przedmowcy-to w sumie w cywilizowanych panstwach nie ma znaczenie co mowi sdoktryna w temacie,gdyz doktryna nie rzadzi w panstwie.W Polsce rzadzi doktryna gdyz w kazdym panstwie wyznaniowym rzadzi wylacznie:ksiadz,nauzyciel/prof i lekarz.Oni sa wyrocznia dla ciemnych mas,w Polsce jest podobnie.Nauczyciel czy prof uniwerystecki w polityce? To juz kompletne załamanie etosu tego zawodu.

    Politycy w Polsce nie zauwazaja jednego wielkiego problemu tego kraju,problemu ktory zostal wyeliminowany w UE,a mianowixie tego,ze caly,wielki dzial sfery publicznej nie jest rzadzony przez Sejm,czy ministra,a przez wąską grupe ludzi,ktorzy zarzadzaja milionami z naszych podatkow jak chca.Nie do pomyslenia jest by wzorem czasow sredniowiecznych zapis do uczelni publicznej zwiazany byl decyzja administracyjna jednego wykladowcy/dziekana,limity miejsc ,a nawet co najgorsze wysokosci oplat.To jest naprawde ewenement na swiecie.Politycy nie panuja nad sytuacja i dlatego bedzie tylko gorzej.Tymaczasem w zadnym panstwie bardziej oswieconym senaty uczelni czy rady wydzialu nie maja zadnej wladzy i nie decyduja o niczym,poza tym co mowia na wykladach,ale tez w ograniczonym zakresie gdyz w calej europie panuja programy panstwowe.
    UE nie toleruje "wolnosci" wladz uczelnianych jak Polska.

    Odpowiedz
  • ...........(2014-01-19 14:44) Zgłoś naruszenie 00

    przypomne,ze zaden uniwerystet w Polsce nie ma statusu uczelni prywatnej i np.wszelkie oplaty na takich uczelniach.np.za studia niestacjonarne musza byc ustalane w sejmie,nie sa kwota kompromisowa z wladzami uczelni,ani tez uznaniowa.

    Realnie uczelnie publiczne nie moga pobierac wiecej niz 1 najnizsza pensja krajowa netto na rok akademicki.W Polsce to wiele razy wiecej..I z tego wyplywana caly problem gdyz zadna grupa spoleczna nie moze sama decydowac o panstwowej jednostce.nie wyklucza to poboru jakiejs kasy.

    Jak w tym panstwie zaczna rzadzic politycy,a nie dziekani to bedzie bardzo dobrze,

    POza tym studia doktoranckie i studia w ogole koncza sie w UE egzaminami pisemnymi,zazwyczaj panstwowymi lub napisaniem pracy naukowej.Lub,a nie łącznie razem.W przypadku prawa to wylacznie egzaminy,gdyz prawo jako tako nie jest dziedzina zbyt naukowa...mozna co najwyzej dobrze tlumaczyc zagraniczne zrodla badz dopisywac swoje wersje ksiazek poprzednikow.Z drugiej strony tytul naukowy,czy stopien nie sluzy tam do zdovywania posady i lepszych zarobkow jak w Polsce,

    Odpowiedz
  • cd(2014-01-19 15:20) Zgłoś naruszenie 00

    Tak to prawda rozmnażają się w Polsce cudownie różni spece i "nałukofcy" a to dzieki rzadzącym politrukom. Niedawno Prasa i inne Media podawały o tym jak to przez 4 lata prowadził fałszywy profesor-osobnik, który miał tylko średnie wykształcenie, po odkryciu tego zwiał do Izraela. Nie zwiewa jednak słynny "profesor" B. szwagier znaczącego gestapowca więc inni nabierają ochoty na tytuły. Pewien pułkownik NKWD po zakończeniu oprawiania w skórzanym rzeźnickim fartuchu Akowców założył biały kitel naukowca w Poznaniu. Polska po 1989 pomogła uciekać około 1,5 mln Niemców z NRD do RFN i około 1,5 mln Żydów z ZSRR do Izraela po Niemcach na wielu podwórkach zostały Trabanty po Żydach wielu "profesorów". Potrzebna bułaby tu weryfikacja i przegląd kadr bo będzie nam coraz gorzej wskutek takiego "naukowego" wsparcia.

    Odpowiedz
  • dziadek Franek(2014-01-17 18:19) Zgłoś naruszenie 00

    W PRL-lu było takie POwiedzenie - nie matura lecz chęc szczera zrobi z ciebie oficera .

    Odpowiedz
  • ....(2014-01-19 16:05) Zgłoś naruszenie 00

    do cd-a to nie ma zadnego znaczenia jaki poziom maja kadry profesorow,gdyz wyksztalcenie bez egzaminow panstwowych końcowych jest tylko uznaniowa fikcją wydawana przez grono mędrców chcacych czesto nieuczciwie polepszyc sobie zarobki kosztem gorzej wyksztalconych od nich.Poziomem rzadzi wylacznie panstwowy egzamin i obojetne jest w takim systemie czy zajecia prowadzi osoba z wyksztalceniem czy nie.

    Ja bym wolala taki system,gdyz tylko ja mialabym realnie wplyw na swoja kariere,

    Odpowiedz
  • robert.jordan(2014-01-18 08:53) Zgłoś naruszenie 01

    Ale o co chodzi? Czego się czepiacie? Jest "profesor" Bartoszewski, to cała reszta tym bardziej może być profesorami. Byle pętak z przypadkowego społeczeństwa nie zostaje ministrem, więc profesura należy się jak psu kość.

    Odpowiedz
  • statystyk(2014-01-18 11:54) Zgłoś naruszenie 01

    Rzeczywiscie "cudowne",,,niestety bardzo szkodliwe dla studentow,

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane