Konflikt dotyczący jednego przepisu spowodował, że firmy działające w internecie nie mogą doczekać się nowych uregulowań. Ostateczna wersja zmian była gotowa na początku tego roku, jednak projekt nie trafił do Sejmu
Chodzi o nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2002 r. nr 144, poz. 1204 ze zm.), czyli podstawowego aktu prawnego dla wszystkich przedsiębiorców, którzy prowadzą jakąkolwiek działalność w internecie. Zarówno administratorów prostych forów, e-sklepów, jak i dostawców zaawansowanych usług elektronicznych.
Pracę nad jej nowelizacją podjęto już w 2009 r. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle projekt zostanie skierowany do Sejmu. Jego ostateczna wersja była gotowa już na początku tego roku, ale wzbudziła zastrzeżenia Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) oraz organizacji chroniących prawa autorskie. Jedno z nich dotyczyło zwolnienia z odpowiedzialności wyszukiwarek za wyniki wyszukiwania kierujące użytkownika do bezprawnych danych. Upraszczając, chodzi o to, że Google nie mógłby zostać pozwany za to, że za jego pośrednictwem ktoś może odnaleźć np. piracki film.