Powołał się na to, że żądana informacja w istocie nie jest informacją publiczną. Wyjaśnił także, że takie dane nie są gromadzone jako niezwiązane z funkcjonowaniem instytucji. Udostępnieniu podlegają bowiem tylko informacje o sprawach publicznych, w tym o sposobie i zasadach funkcjonowania podmiotów lub osób realizujących zadania publiczne lub gospodarujących mieniem publicznym. Przy tym obowiązują tu również ograniczenia wynikające m.in. z konstytucyjnego prawa do prywatności, w tym do ochrony danych osobowych.

Wnioskodawca nie zgodził się z takim rozstrzygnięciem i odwołał do prezesa sądu okręgowego. Ten utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję, potwierdzając, że żądana informacja nie jest publiczną. Obywatel zaskarżył to rozstrzygnięcie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Powoływał się na kwestie formalne. Dowodził, że decyzja została wydana bez podstawy prawnej.

WSA w Gdańsku podzielił te wątpliwości skarżącego. Stwierdził nieważność decyzji, podkreślając, że rozstrzygnięcia obu organów władzy publicznej zostały wydane bez podstawy prawnej. Odmowa udostępnienia informacji w formie decyzji wchodzi bowiem w grę tylko wtedy, gdy rzeczywiście mamy do czynienia z informacją publiczną. A w tym przypadku nie chodziło o taki rodzaj, a to oznacza, że jedyną formą prawną dla załatwienia takiego wniosku powinno być zwykłe zawiadomienie.

Odnosząc się jednak do meritum sprawy, sąd przypomniał, że pomimo szerokiego i mało precyzyjnego rozumienia pojęcia informacji publicznej, ustawa o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.) nie jest środkiem do występowania z wnioskiem o udzielenie każdej wiadomości. Zdaniem sądu pytanie, czy którykolwiek z sędziów sądu rejonowego jest uzależniony od alkoholu, nie dotyczy bowiem zasad ani warunków sprawowania funkcji przez osoby publiczne.

ORZECZNICTWO

Wyrok WSA w Gdańsku, sygn. akt II SA/Gd 183/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia