Rada adwokacka chce debaty o uprawnieniach radców prawnych

autor: Anna Krzyżanowska11.06.2013, 10:40; Aktualizacja: 11.06.2013, 10:52

W sprawie przyznania radcom prawnym uprawnień obrońców w sprawach karnych powinien wypowiedzieć się niezależny zespół ekspertów. Należałoby zbadać, czy takie rozwiązanie będzie zgodne z prawem o adwokaturze (Dz.U. z 1982 r. nr 16, poz. 124 z późn. zm.).

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • TvKB(2013-06-11 16:08) Zgłoś naruszenie 00

    W tej dyskusji o dodatkowe uprawnienia dla radców prawnych zapimina się o istnieniu zobowiązania RP wynikającego z:

    Art 6 ust.3 c. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, definiującej prawo do rzetelnego procesu sądowego, która gwarantuje wolny wybór osoby świadczącej pomoc prawną. Nie ma tam żadnego słowa o monopolu adwokacko-radcowskim, gdyż byłoby on w sprzeczności z powyższym przepisem. Dla przypomnienia cytuję jako miarodajną wersję angielską z polskim tłumaczeniem:

    Prawo do rzetelnego procesu sądowego:
    Art. 6. ust. 3. „Każdy oskarżony o popełnienie czynu zagrożonego karą ma co najmniej prawo do:...

    c) bronienia się osobiście lub przez wybraną przez siebie osobę świadczącą mu pomoc prawną, a jeśli nie ma wystarczających środków na pokrycie kosztów świadczonej pomocy prawnej, do bezpłatnego korzystania z tej pomocy, jeśli dobro wymiaru sprawiedliwości tego wymaga;”

    article 6. 3. c ... "to defend himself in person or through legal assistance of his own choosing or, if he has not sufficient means to pay for legal assistance, to be given it free when the interests of justice so require;" .

    Zgodnie z art. 91 ust. 2 konstytucji, EKPCz ma pierwszeństwo przed ustawami zwykłymi, co wyklucza monopol adwokacko-radcowski w sądach RP.

    Ciekawe czy (pod-)komisja sejmowa jest tego świadoma i kiedy w ustawach zwyklych, nad zmianami których teraz debatuje, przyzna magistrom prawa te same uprawnienia?

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-06-11 19:05) Zgłoś naruszenie 00

    Prawo reprezentacji przed sądem powinien mieć każdy, kto się daną gałęzią prawa zajmuje od lat i ma w niej doświadczenie i kogo wybiorę sobie JA na własny koszt i odpowiedzialność, ryzykując przegranym procesem i tak np. księgowy w firmie, banku czy urzędzie to prawnik od prawa finansowego, bankowego, rachunkowości on stosuje to prawo w praktyce i musi je znać niema siły tym bardziej z 15 letnim stażem, urzędnik to też prawnik. Prawo jest wszędzie, jest w każdej dziedzinie naszego życia, wszystko jest uregulowane, jest go tyle, że nie jest się w stanie znać wszystkiego, wszelkich regulacji i np. policjant nie zna się na prawie finansowym, bo mu to nie potrzebne, a księgowy na prawie wykroczeń, bo mu to też niepotrzebne i tego nie śledzą tych zmian, orzeczeń, literatury itd. Jak ten policjant będę miał problem z finansowego to pójdzie do księgowego czy do kogoś, kto się tym zajmuje, na co dzień, w pracy, a jak księgowy będzie miał problem z wykroczeniami, to pójdzie do policjanta lub adwokata lub funkcjonariusza ABW jak będzie znał – proste. To samo z reprezentacja przed sądem, ale nie! Palestra nie pozwoli! Wiadomo, że jak będę mieć problem z wykroczeniami to nie pójdę do doradcy podatkowego, a jak będę mieć problem z podatkami to nie pójdę do policjanta, oczywiście teoretycznie to możliwe, ale przegram proces – proste, więc nie muszę iść do radcy, adwokata, bo mam prawników dookoła siebie – ludzi zajmujących się tym, na co dzień w pracy od 15<x lat. Chyba, że chcę iść do adwokata to mam taką możliwość. Idę jak uznam, że jest lepszy i tańszy, to idę. Wszyscy powinni mieć w tej kwestii wolny wybór, a wymiar sprawiedliwości to jest sąd i to on będzie oceniał mojego reprezentanta i mnie, a jak zostać sędziom to już kwestia państwa, nie interesuje mnie to, mi chodzi o reprezentacje przed sądem. Druga sprawa to kwestia taka, że jak jakiś policjant mnie złapie, wlepi mandat itd. To on nie będzie mnie mógł jednocześnie bronić, ale bronić mnie będzie mógł znajomy inny policjant nawet z innego miasta czy województwa, po służbie, po cywilnemu, jako dodatkowe zajęcie, jako cywil, oczywiście płatnie. Jeżeli nie chcecie tych ludzi, którzy spokojnie mogą to robić dopuszczać bez tzw. „Aplikacji” to dopuście ich do egzaminu, nie tylko po prawie, ale też po innych kierunkach, nie każdy za młodego szedł na prawo, może ktoś jest inżynierem, ale zajmuje się właśnie prawem od 20 lat, może ktoś skończył ekonomię, administrację i co zajmuje się prawem na co dzień 20 lat i nie może podejść do egzaminu, bo nie skończył prawa, przecież pytania są takie same dla każdego i opłatę by wnieśli, jaki problem, a aplikacja, jako taka zostałaby dla studentów prawa, chociaż moim zdaniem ona niema sensu, a to, co jest teraz jest niekonstytucyjnym ograniczeniem prawa wykonywania zawodu, tylko, dlatego, że ktoś 20 lat temu nie poszedł na prawo tylko na np. architekturę, administracje czy ekonomię, jaki sens? Jeżeli ktoś mi mówi, że skończył prawo i aplikację i zna się na każdej gałęzi prawa ma w niej doświadczenie i umiejętności to odpowiadam śmiechem, oni po tych aplikacjach i tak się specjalizują w 1-2 góra 3 gałęziach. Czyli jak ktoś się specjalizuje w prawie administracyjnym to wie tyle, co urzędnik, jak w finansowym to tyle, co urzędnik skarbówki, księgowy, a jak ktoś w wykroczeniach to wie tyle co policjant ze stażem jakiś naczelnik, komendant, przykro mi tak niestety jest. I na koniec powiem wam jak ktoś jest po prawie to teoretycznie powinno mu być łatwiej zdać egzamin, więc po co te oburzenia? Moim zdaniem egzamin powinien być dzielony na moduły, moduł karny, cywilny, administracyjny, finansowy itd. itd. niema sensu wkuwać wszystkiego, żeby i tak zapomnieć to i siedzieć w jednej, dwóch gałęziach i tak np. policjanci by sobie zdawali moduł karny tzn. prawo karne, wykroczeń, postępowanie karne itd., księgowi finansowe, podatkowe, gospodarcze itd., urzędnicy w zależności jakim prawem się zajmują. I tak powinien wyglądać ten egzamin, jak już ma być. Dany moduł daje uprawnienia w danej działce prawa, gdzie się jest dobrym, ale najlepszym rozwiązaniem jest to co na początku całkowita wolność wyboru reprezentanta przez WSA, NSA, SN itd. tak jak wolność gospodarcza, wyznania, wybór sklepu do którego idę itp.

    Odpowiedz
  • do 3(2013-06-11 20:26) Zgłoś naruszenie 00

    no a ja chciałabym, żeby w sprawie z prawa prasowego reprezentował mnie redaktor naczelny tego portalu, bo zakładam, że to prawo zna..."nie oznacza, że stosuje je lepiej niż prawnik." jednak zaryzykuję...

    Odpowiedz
  • @ jaaa(2013-06-11 20:42) Zgłoś naruszenie 00

    Radcy Prawni zdają egzamin z prawa karnego i też się go uczą teraz na aplikacji.
    Ci radcy którzy chcą powinni móc być obrońcami , adwokatom nic do tego i nie przekonuje mnie argument że można się przepisać do adwokatury , część chce bronić tak jak adwokaci a chce być radcami już są radcy którzy prowadzą np . wykroczenia.

    Odpowiedz
  • do komentujących(2013-06-11 21:41) Zgłoś naruszenie 00

    Do pana/pani z komentarza nr 5 - co z tego, że się go uczą jeśli go nie praktykują. Aplikanci adwokaccy znają prawo karne z sali sądowej a nie tylko z kodeksu.
    A skoro tak bardzo chcą bronić to naprawdę nie rozumiem jakiż to problem wpisać się na listę adwokatów.

    Do pana/pani z komentarza nr 4 - może i redaktor naczelny zna się na prawie prasowym, tylko co z tego, jeśli np. nie zna się na procedurze? W sądzie nie ma miejsca na błędy i samowolkę, proces toczy się według ściśle określonych norm, uchybienie którym grozi przegraniem sprawy.
    Naprawdę dziwi mnie, że tak wiele osób sądzi, że osoba znająca się na wąskim wycinku prawa lepiej zadba o ich interes.
    Ryzykować można, tylko, że później jest wielki płacz, że sądy są niesprawiedliwe.

    Odpowiedz
  • do 6(2013-06-11 22:01) Zgłoś naruszenie 00

    a jak ktoś jest po administracji i zna prawo materialne administracyjne i całą procedurę administracyjną ze studiów i praktyki to dlaczego nie może występować przed sądami administracyjnymi? np. urzędnicy skarbówki? czy inni??? jak to wytłumaczysz??

    Odpowiedz
  • do 7(2013-06-12 08:20) Zgłoś naruszenie 00

    Urzędnicy skarbówki mogą występować przed sądem jako reprezentanci tego urzędu właśnie. Nie wyobrażam sobie za to, żeby w sprawach podatkowych reprezentował Cię ktoś kto z drugiej strony jest zatrudniony w US od którego decyzji się odwołujesz.

    Odpowiedz
  • do 8(2013-06-12 13:59) Zgłoś naruszenie 00

    Ale chwila chwila, nie urzędu tylko obywatela chcę reprezentacji, a jak bym chciał by mnie reprezentował urzędnik to z innego urzędu, taki którego sprawa nie dotyczy, po pracy lub w dniu wolnym, normalnie za wynagrodzeniem...

    Odpowiedz
  • do 9(2013-06-13 18:19) Zgłoś naruszenie 00

    Nie ma znaczenia czy to urzędnik US w mieście X czy Y. Reprezentuje on ten sam interes - interes fiskusa. I nie ważne czy miałby reprezentować cię w czasie wolnym, ciągle zachodzi sprzeczność interesów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane