Jeśli konsument dochodzi unieważnienia umowy zawartej ze sprzedawcą wadliwej rzeczy, sąd krajowy musi umożliwić konsumentowi dochodzenie jego praw, nawet jeśli defekt jest niewielki – uznała Juliane Kokott, rzecznik generalna, do której zwrócił się o opinię Trybunał Sprawiedliwości.
Proceduralny problem powstał, gdy hiszpański sąd pierwszej instancji nie wiedział, jak wolno mu pokonać co najmniej dwie bariery zapisane w krajowym kodeksie postępowania cywilnego. Na podstawie tej ustawy sąd musi bowiem orzekać jedynie w granicach żądań pozwu i wniosków złożonych przez strony w postępowaniu.
W czasie procesu niemożliwa jest także zmiana skargi. Po jego zakończeniu zaś powód nie ma już prawa wszcząć kolejnej sprawy, domagając się innego świadczenia, ponieważ pierwszy wyrok sprawia, że obowiązuje powaga rzeczy osądzonej, a więc zamyka problem raz na zawsze.