Od kilku tygodni po wydarzeniach w Sanoku i Warszawie toczy się w Polsce emocjonalna dyskusja na temat możliwości użycia broni przez policyjnego strzelca wyborowego. Przedstawienie wybranych aspektów prawnych w zakresie możliwości użycia broni palnej przez policjantów będzie jej swoistym uzupełnieniem.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że policyjny strzelec wyborowy nie działa na jakichś specjalnych zasadach, lecz może użyć broni palnej wyłącznie w oparciu o przepisy powszechnie obowiązujące wszystkich funkcjonariuszy policji.

Zawiera się to w orzecznictwie Sądu Najwyższego, gdzie w postanowieniu z 27 października 1994 r., (III KRN 144/94) czytamy: „Jeżeli więc funkcjonariusz policji – wykonując obowiązki służbowe – działa w celu ochrony albo przywrócenia porządku lub spokoju publicznego, to może on użyć broni jedynie w wypadkach wyraźnie przewidzianych w przepisie art. 17 ust. 1 ustawy o Policji.”

Ustawa o Policji (Dz.U. z 2011 r. nr 287, poz. 1687) przewiduje 9 przypadków użycia broni palnej. Są to ściśle określone przypadki użycia jej wyłącznie przeciwko osobie. Zupełnie inne przepisy normują np. oddanie strzału humanitarnego do zwierzęcia w celu skrócenia jego cierpień (ustawa o ochronie zwierząt, Dz.U. z 2003 r. nr 106, poz. 1002).

Najmniejsza szkoda

Analizując aktualny stan prawny, należy jednoznacznie stwierdzić, iż możliwość oddania strzału z broni snajperskiej przez policyjnego strzelca wyborowego w celu unieszkodliwienia przestępcy nie jest wyraźnie określona.

Ustawodawca, uchwalając ustawę o Policji, nie widział potrzeby uregulowania sytuacji uprawniających do użycia broni przez policyjnego strzelca wyborowego w zakresie oddania tzw. strzału ratunkowego (do którego ma uprawnienia np. policja niemiecka).

Ograniczył się w art. 17 ust. 3 do określenia tzw. minimalizacji skutków, stwierdzając, że „użycie broni powinno następować w sposób wyrządzający możliwe najmniejszą szkodę osobie, przeciwko której użyto broni”.

Co znamienne, w pierwotnym tekście ustawy o Policji, ten zapis miał dalsze brzmienie „...i nie może zmierzać do pozbawienia jej życia a także narażać na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia innych osób”.

Można domniemywać, że zmiana była najprawdopodobniej podyktowana koniecznością zwiększenia uprawnień dotyczących użycia broni palnej, po ataku w 2002 roku na policjantów w Parolach pod Warszawą.

Starano się dać wyraźny sygnał i podkreślić, że policjant używając broni nie będzie odpowiadać za ewentualne pozbawienie życia osoby, wobec której została ona użyta, lub za narażenie na niebezpieczeństwo osób postronnych. Jednakże ustawodawca nawet po tym tragicznym zdarzeniu nie poszedł dalej i nie zdecydował się, aby jednoznacznie określić sytuacje uprawniające do oddania „strzału snajperskiego” skutecznie eliminującego zagrożenie.

Okrzyk i zaskoczenie

Nie zostało to także uregulowane w przepisach wykonawczych. Wydane zgodnie z zawartą w ustawie o Policji delegacją rozporządzenie Rady Ministrów z 19 lipca 2005 r. w sprawie szczegółowych warunków i sposobu postępowania przy użyciu broni palnej przez policjantów oraz zasad użycia broni palnej przez oddziały i pododdziały zwarte policji (Dz.U. z 2005 r. nr 135, poz. 1132 – obowiązujące do czerwca 2013 r., gdyż zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego zostało uznane za niekonstytucyjne) ściśle określa procedury użycia broni palnej przez policjantów.

Pełna procedura przewiduje więc, że użycie broni następuje po uprzednim okrzyku „policja”, wezwaniu do zachowania zgodnego z prawem, okrzyku „stój – bo strzelam”, oddania strzału ostrzegawczego w bezpiecznym kierunku, a gdy to okaże się bezskuteczne – użyciu broni palnej. Dopuszczalna jest również procedura skrócona, określona w par. 3 ust. 2 tegoż rozporządzenia.

Zgodnie z nią przepisów ust. 1 nie stosuje się w sytuacjach, o których mowa w art. 17 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji (odparcie bezpośredniego i bezprawnego zamachu...), pkt 3 (przeciwko osobie, która usiłuje odebrać broń policjantowi...), pkt 5 (odparcie zamachu na mienie stwarzającego zagrożenie dla życia...) i pkt 8 (odparcie zamachu na konwój...), a także w innych przypadkach, gdy z zachowania osoby posiadającej broń lub niebezpieczne narzędzie wynika, że wszelka zwłoka groziłaby bezpośrednim niebezpieczeństwem dla życia lub zdrowia ludzkiego.

Użycie broni w sytuacji, o której mowa w ust. 2, również musi być poprzedzone okrzykiem „policja”. A trudno sobie wyobrazić skuteczne działanie policyjnego strzelca wyborowego, operującego zazwyczaj w odległości od 50 do 300 metrów od celu – zgodnie z decyzją nr 713 KGP z 2005 r. w sprawie szkolenia strzeleckiego policjantów), że on lub obserwator przed oddaniem strzału wydaje okrzyk „policja”.

Takie ostrzeżenie wykluczałoby element zaskoczenia, nieodzowny w taktyce działania strzelców wyborowych.

Polska policja ma na wyposażeniu broń snajperską i dysponuje profesjonalnie wyszkolonymi policjantami (zaliczeniem większości ćwiczebnych strzelań z karabinu wyborowego jest trafienie w głowę terrorysty), których w obowiązującym stanie prawnym raczej nikt nie zdecyduje się skutecznie użyć.

Problematyka możliwości udziału strzelca wyborowego w działaniach policyjnych jako eliminatora była wielokrotnie podnoszona, m.in. po akcji zatrzymywania niebezpiecznych przestępców w Magdalence czy po ataku funkcjonariusza Służby Więziennej na policyjny konwój w Areszcie Śledczym w Sieradzu. Jednakże, jak to często bywa, na deklaracjach kolejnych decydentów się skończyło.

Należy mieć nadzieję, że nowa projektowana ustawa o użyciu środków przymusu bezpośredniego i broni palnej kompleksowo ureguluje te istotne dla bezpieczeństwa państwa i jego obywateli kwestie.

Andrzej Gibadło, Szkoła Wyższa Prawa i Dyplomacji w Gdyni