To dobrze, gdy praca jest pasją. Można mieć jednak wątpliwość, czy ten, kto publicznie dzieli się swoimi poglądami o konkretnym rodzaju sporów, powinien w nich później orzekać
Irena Kamińska, zasłużona sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, często orzeka w sprawach o dostęp do informacji publicznej. Słynie z ciętego języka i nie kryje negatywnego stosunku do nadużywania prawa do informacji przez obywateli. Stworzyła nawet własną koncepcję dokumentu wewnętrznego, która ma władzy pozwalać na odmowę udzielania obywatelom niektórych informacji, np. e-maili urzędników w sprawie prac legislacyjnych czy opinii prawnych zamawianych przez prezydenta.
Podział władz
Problem w tym, że sędzia osobiście zaangażowała się także w prace nad projektem zmiany przepisów o dostępie do informacji publicznej, prowadzone przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wzięła udział w jednym ze spotkań, na którym przedstawiła swoje poglądy i wskazywała, nad jakimi rozwiązaniami powinno się pracować. Poruszyła także wątek nadużywania prawa do informacji oraz dokumentu wewnętrznego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.