Autopromocja

Stępień: Silny zarządca gminy potrzebny, ale nierealny

Jerzy Stępień
Jerzy StępieńDGP / Wojtek Górski
8 stycznia 2013

Co jakiś czas powraca u nas niczym bumerang pomysł na czasowe ograniczenie do dwóch kadencji możliwości sprawowania władzy wykonawczej w gminach przez jedną osobę. Miałoby to zapobiec zbytniej koncentracji władzy w jednej ręce.

A przede wszystkim ustrzec przed zbyt daleko posuniętą petryfikacją zależności personalnych w gminie i jednocześnie urealnić warunki rzeczywistego konkurowania w przestrzeni lokalnego życia publicznego. Trafnie bowiem zauważono, że obecne rozwiązania ustrojowe wykreowały tak dominującą pozycję wójta (burmistrza, prezydenta) w odniesieniu do wszystkich struktur i jednostek administracyjnych w gminie, że nie da się jej już równoważyć zwyczajnymi środkami konkurencji politycznej.

Coś na rzeczy jest. Mamy wiele takich gmin w Polsce, w których wójtami są jeszcze naczelnicy z poprzedniego systemu, których nie zmiótł ze stanowisk ani przełom początku lat 90., ani kolejne lata rozwijającej się demokracji. Także w największych miastach obserwujemy od pewnego czasu wyraźną tendencję do powoływania tych samych osób na kolejne prezydenckie kadencje.

Autopromocja
381298mega.png
vAT KOMENTARZ.png
380777mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.