Pytanie prawne skierował do Trybunały Sąd Rejonowy w Janowie Lubelskim. W jego ocenie art. 90 ustawy – Prawo budowlane (Dz.U. z 1994 r. nr 89, poz. 414 z późn. zm.) jest sformułowany w sposób niejasny i wprowadza zbyt surowe sankcje za dopuszczenie się samowoli budowlanej. Zgodnie z nim, za prowadzenie robót budowlanych bez wymaganego zezwolenia czy zgłoszenia można zostać ukaranym grzywną, ograniczeniem wolności albo jej pozbawieniem do lat 2.

Treść zakazu

Sąd pytający uważał, że skoro prawo budowlane należy do gałęzi prawa administracyjnego, to uchybienia w jego przestrzeganiu powinny być najpierw usuwane przy pomocy środków administracyjnych. Ponadto kwestionowany przepis nie określa wprost przypadków, w których wykonywanie robót budowlanych staje się przestępstwem. Zamiast tego odsyła do innych przepisów, przez co ustalenie treści zakazu zawartego w tym artykule staje się niemożliwe – podkreśla sąd.

– Kontrowersyjna jest możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności karnej jeszcze przed formalnym stwierdzeniem samowoli budowlanej przez organ administracyjny – wskazuje prawnik Magdalena Krawczyk z kancelarii KKPW Kaczor Klimczyk Pucher Wypiór Adwokaci.

Tłumaczy, że przyczyną takiego uregulowania była zapewne chęć przyspieszenia procedury przez zaangażowanie w sprawę organów ścigania, zakładając, że zadziałają one sprawniej od organów nadzoru budowlanego. Nie jest to jednak takie oczywiste, bowiem o tym, czy zaistniała samowola budowlana, rozstrzyga organ ku temu niewyspecjalizowany.

Potrzebna wykładnia

Trybunał orzekł jednak, że przepis jest zgodny z ustawą zasadniczą. Wyjaśnił, że przepis określający kary za popełnienie czynu zabronionego musi być na tyle precyzyjny, aby w konkretnych okolicznościach nie było wątpliwości, czy aktualizuje się odpowiedzialność karna. Brak precyzji jest co prawda samoistną podstawą orzeczenia niekonstytucyjności przepisu, ale tylko wtedy gdy nie jest możliwe ustalenie jego treści w drodze wykładni – w tym dokonywanej w praktyce sądowej. W wypadku art. 90 prawa budowlanego nie ma z tym problemu. Zdaniem sędziów TK dolegliwość przewidziana przez ten przepis nie jest też nadmierna.

– Tym bardziej że sąd ma duży wachlarz możliwości. Może bowiem umorzyć postępowanie, przejść na karę mniej dolegliwą czy nadzwyczajnie złagodzić karę – stwierdził sędzia sprawozdawca Wojciech Hermeliński.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 9 października 2012 r., sygn. akt P 27/11.