Trybunał Sprawiedliwości UE przyjął niekorzystną dla polskich radców prawnych interpretację zasad reprezentacji. Przesądził, że radca prawny zatrudniony w urzędzie nie może reprezentować swojej instytucji przed unijnym trybunałem. Pełnomocnik musi być bowiem całkowicie niezależny, a radca zatrudniony w organie nad podstawie stosunku pracy – zdaniem TS – nie spełnia tego wymogu.
Sprawę przed trybunałem zainicjował Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE), który wniósł skargę na jedną z decyzji Komisji Europejskiej. Pismo w tej sprawie podpisały dwie radczynie prawne zatrudnione w UKE. Trybunał odrzucił skargę. Uzasadnił, że radca prawny występujący przed unijnym wymiarem sprawiedliwości musi być niezależny.
Pozostawanie zaś w jakimkolwiek stosunku pracy z reprezentowaną stroną niezależności takiej uchybia. Od tego rozstrzygnięcia odwołali się prezes UKE i polski rząd. Jednak trybunał nie zgodził się z argumentem podnoszonym przez stronę polską, że prawniczki zatrudniał dyrektor generalny UKE, a nie prezes urzędu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.