Jak wyjaśniła, wątpliwości PiS dotyczą zwłaszcza skuteczności przewidywanego w projekcie trybu odwoławczego do sądu. Jej zdaniem nowela w proponowanym kształcie oznacza też słabszą pozycję osób żądających sprostowania w stosunku do poprzednich regulacji.

Bubula zgłosiła też poprawkę, która określa wysokość opłaty za wniesienie sprawy do sądu na 100 zł.

Senacki projekt przewiduje pozostawienie sprostowań, a likwidację odpowiedzi jako formy reakcji na publikacje. Zgodnie z przyjętą definicją musiałoby ono być "rzeczowe i odnoszące się do faktów". Nie mogłoby ono przekraczać dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy, ani zajmować więcej niż dwukrotność czasu antenowego, jaki zajmował dany fragment przekazu medialnego. Sprostowanie powinno zostać nadane w placówce pocztowej lub złożone na piśmie w siedzibie redakcji w terminie nie dłuższym niż 14 dni od dnia opublikowania materiału prasowego.

Sprostowanie miałoby być opublikowane w tym samym dziale, taką samą czcionką, pod równie widocznym tytułem "Sprostowanie", co materiał prasowy, którego dotyczy, a w przypadku przekazu radiowego lub telewizyjnego - być wyraźnie zapowiedziane oraz nastąpić w przekazie tego samego rodzaju i o tej samej porze.

Tekstu sprostowania nie można byłoby komentować w tym samym numerze pisma czy tego samego dnia w przekazie elektronicznym. Nie wykluczałoby to jednak "prostej zapowiedzi polemiki lub wyjaśnień".

Na mocy wyroku TK w połowie czerwca straciły moc także sankcje karne za uchylanie się od opublikowania sprostowania. Projekt rozpatrywany przez Sejm przewiduje, że jeżeli redaktor naczelny odmówi opublikowania sprostowania albo nie ukaże się ono w terminie, zainteresowana osoba będzie mogła w ciągu roku od publikacji wytoczyć powództwo o sprostowanie. Sprawy w ciągu 30 dni rozpoznawałby sąd okręgowy, właściwy ze względu na siedzibę redakcji. Od jego wyroku przysługiwałaby apelacja, którą sąd drugiej instancji rozpoznawałby także w ciągu 30 dni. Od wyroku sądu drugiej instancji nie przysługiwałaby skarga kasacyjna.

Teraz projekt ponownie trafi do komisji kultury, która rozpatrzy zgłoszone poprawki.