– To pierwsze światełko w tunelu – komentuje Tomasz Górniak, prezes Stowarzyszenia Posiadaczy Przedwojennych Obligacji.

Jest on jedną z zaledwie 12 osób, które mają obecnie nieprzedawnione obligacje. Najpierw przed Sądem Okręgowym wygrał odszkodowanie – prawie pół miliona złotych. Potem Sąd Apelacyjny obniżył je o połowę. W efekcie orzeczenia Sądu Najwyższego nie wypłacono mu jednak ani złotówki.

Posiadacze obligacji od lat domagają się realizacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego (TK), który orzekł o niekonstytucyjności przepisu blokującego im waloryzację sądową (SK 49/05).

– Istnieje spór prawny co do roszczeń wynikających z obligacji przedwojennych. Jest to spór między organami administracji a sądami – mówił prof. Michał Seweryński, przewodniczący senackiej komisji.

Sądy nie chcą rozstrzygać tych spraw i odsyłają do organów rządowych, aby przygotowały inicjatywę ustawodawczą. A organy rządowe odsyłają posiadaczy obligacji do sądów.

– Ofiarami tego sporu nie mogą padać obywatele – podkreślił przewodniczący. Senatorowie zwrócili się do ministrów sprawiedliwości i finansów o stanowisko w sprawie roszczeń. Chcą także ustalić, na jakich zasadach państwo polskie zrealizowało przedwojenne obligacje cudzoziemców.