Brak zgody wśród państw członkowskich Wspólnoty sprawił, że reforma Trybunału Sprawiedliwości UE wejdzie w okrojonej formie.
Coraz większa liczba spraw przed TSUE i zbyt mała liczba sędziów powodują wydłużanie się spraw. Po ratyfikowaniu przez UE europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka trybunał może być pozywany za naruszenie zasady rozstrzygnięcia sprawy w rozsądnym czasie.
Unia postanowiła przystąpić do konwencji z dwóch powodów. Na mocy traktatu z Maastricht (1992) zostało ustanowione pojęcie obywatelstwa UE, któremu powinny przysługiwać te same prawa, jakie wynikają z ratyfikacji konwencji przez poszczególne państwa Wspólnoty. W 2007 r. w ramach traktatu z Lizbony Karta praw podstawowych uzyskała moc prawną. Na przełomie lat 2010 i 2011 Unia rozpoczęła negocjacje z Radą Europy nad przystąpieniem do konwencji o ochronie praw człowieka. Teraz okazuje się, że przyjęcie konwencji jest związane z ryzykiem. Unia będzie musiała rozliczyć się z zawartej w niej zasady rozpatrywania pozwów przed TSUE „w rozsądnym czasie”. Za łamanie tej reguły może zostać pozwana do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.