NIK: umowy o dzieło w sądach budzą zastrzeżenia

autor: Anna Krzyżanowska03.07.2012, 07:16; Aktualizacja: 03.07.2012, 08:29

21,6 tys. zł wydał w 2011 r. białostocki sąd rejonowy na sporządzanie przez zewnętrznych autorów (m.in. przez asystentów sędziów zatrudnionych w innych sądach) 693 projektów i uzasadnień orzeczeń – wykazała delegatura Najwyższej Izby Kontroli w Białymstoku, uznając zawieranie umów o dzieło w tym przedmiocie za działanie budzące zastrzeżenia.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • prawnik(2012-07-03 07:57) Zgłoś naruszenie 00

    rację ma adw. Naumann, to jest po prostu wielki skandal.
    Żeby sędziowie wynajmowali sobie osoby z zewnątrz, żeby te pracowały za nich - no co to jest!!! To od czego są ci sędziowie, za co oni biorą pieniądze jak nie za orzekanie w sprawach?
    Pora wreszcie skończyć z przerzucaniem czynności typowo sędziowskich na asystentów, lenistwo i wygodnictwo sędziów doprowadza do patologii jak ta powyżej.

    Odpowiedz
  • Asys(2012-07-03 08:03) Zgłoś naruszenie 00

    W systemie, gdzie pisanie uzasadnień na akord przez asystentów - teraz wydziałów a nie sędziów - stało się normą, a obłożenie pracą tak duże, że asystent nie ma prawa opuszczać swego pokoju (np. celem posłuchaniaustnego uzasadnienia do sprawy, która później do niego trafi), sytuacja taka musiała się wydarzyć. Co więcej dzieje się to za - wcale nie cichym - przyzwoleniem środowiska sędziowskiego. Podobnie jak wynoszenie akt i praca w domach po godzinach i w dni wolne, to dla asystentów chleb powszedni. Ale zmiany systemowe mogłyby przynieść jedynie znaczące nowele przepisów o asystenturze poparte zmianą mentalności sędziów, którzy pod presją wywieranego także na nich ciśnienia na "załatwialność", odwdzięczają się pozostałym pracownikom sądów tym samym.

    Odpowiedz
  • Rospuda(2012-07-03 08:11) Zgłoś naruszenie 00

    Ale wszyscy wiedzą, że Sąd Rejonowy w Biłałymstoku, jest pod szczególną ochroną Departamentu Sądów, Organizacji i Analiz Wymiaru Sprawiedliwości Ministerstwa Sprawiedliwości. Z polecenia tego Departamentu, jest to też sąd "wzorcowy", zajmujący się pilotażem nowych programów. Tak jak w wielu innych sądach liczą się układy i znajomości z wysoko postawionymi osobami z Ministerstwa. Cały okręg białostocki o tym wie i się smieje, tylko nie Pan Min Gowin. Cóż, filozof, a od dawna wiadomo, że Ten Minister tylko daje nazwisko, a rządzi kto inny.

    Odpowiedz
  • Montsegur(2012-07-03 08:37) Zgłoś naruszenie 00

    "Tylko sędzia, który wydał wyrok, ma prawo go uzasadniać – wtóruje Andrzej Michałowski, adwokat z kancelarii Michałowski Stefański"


    Popieram! Ale pod jednym warunkiem. Jeżeli jednocześnie stwierdzimy,że tylko adwokat, który był osobiście obecny na rozprawie ma prawo pisać apelację od wyroku. No bo jak można twierdzić, że sędzia źle zinterpretował zeznania świadków, jak się ich nie słyszało?

    No i jak będzie panowie mecenasi? Zaczniecie w końcu sami przychodzić na rozprawy zamiast przysyłać aplikatów?

    Odpowiedz
  • Grzegorz(2012-07-03 09:42) Zgłoś naruszenie 00

    Patologia zakada się w kazdą dziedzinę życia.Pora z tym skończyć wszystko wszyscy wiedzą ,piszą i nic się nie dzieje i za to KOcham Cię Polsko

    Odpowiedz
  • dsf(2012-07-03 11:00) Zgłoś naruszenie 00

    Szanowni Panowie Mecenasi
    Może zamiast wylewać swe żale na łamach prasy i narzekać na sędziów, pora wzruszyć w drodze prawem przewidzianej (sugerowałbym skargę konstytucyjną, choć nie śmiem doradzać tak światłym przedstawicielom palestry) par. 3 ust. 2 pkt 1-2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 5 listopada 2002 r. w sprawie szczegółowego zakresu i sposobu wykonywania czynności przez asystentów sędziów.

    Odpowiedz
  • aammmm(2012-07-06 21:56) Zgłoś naruszenie 00

    Adwokat tym się różni od sędziego, że nie dostaje pieniędzy od SP tylko od własnego klienta i działa na własny rachunek i ryzyko. Jak sędziowie znajdą się w takiej sytuacji to będą mogli porównywać się do pełnomocników. Jeżeli natomiast korzystają z przywilejów sędziowskich, to mają wykonywać swoje obowiązki a nie korzystać z substytutów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane