Jest to reakcja na rządowy projekt nowelizacji ustawy o prokuraturze. Jej głównym zamierzeniem jest zmniejszenie zbyt dużej autonomii prokuratorów.

Powrót do przeszłości

– Taka postawa ustawodawcy zadziwia. W słynnej ustawie z 9 października 2009 r., rozłączającej funkcję ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego, zamieszczał on zupełnie inne idee i postulaty, dotyczące uniezależnienia prokuratora generalnego od Rady Ministrów – zauważa doktor Marcin Warchoł z Instytut Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego.

Jego zdaniem projekt idzie jednak w dobrym kierunku, a rząd przyznaje się w nim do błędu sprzed trzech lat. Za słuszne uznaje m.in. wprowadzenie uelastycznienia w zakresie powoływania i odwoływania zastępców prokuratora generalnego.

– Jednak rodzi się pytanie: czy w 2009 r. ustawodawca nie wiedział, jak wygląda praktyka funkcjonowania prokuratury? – zastanawia się doktor Warchoł.

– Jakiekolwiek podporządkowywanie prokuratury Sejmowi czy rządowi to pomysł bardzo zły, podobnie zresztą jak obecnie funkcjonujący model. Prokuratura oczywiście nie może być państwem w państwie, bo to prowadzi do patologii – mówi karnista prof. Piotr Kruszyński.

Jego zdaniem prokuratura powinna podlegać ścisłej kontroli czynnika sądowego, tak jak było przed wojną. Prokuratury powinny działać przy sądach, a na ręce prokuratorom winien patrzeć sędzia do spraw postępowania przygotowawczego.

– Taki sędzia na bieżąco kontrolowałby działalność prokuratury i rozpoznawałby wnioski oraz skargi stron na działalność prokuratora – zauważa prof. Piotr Kruszyński.

Projekt ustawy o sędzim do spraw postępowania przygotowawczego (sędzim śledczym), autorstwa zespołu pod kierunkiem prof. Kruszyńskiego, ma w nadchodzącym tygodniu zostać złożony do Sejmu przez Ruch Palikota.

– W tej chwili wprowadzane są jedynie kosmetyczne poprawki w tekście – potwierdza Artur Dębski, poseł Ruchu Palikota.

Co z legalizmem

Wśród wielu uwag, jakie do projektu ministerstwa mają prokuratorzy, są również te mówiące, iż godzi on w zasadę legalizmu ścigania.

„Zobowiązanie prokuratora generalnego i podległych mu prokuratorów do stosowania się do »bieżących problemów ścigania przestępstw« określanych przez rząd oznaczałoby w praktyce wskazywanie na rodzaje przestępczości, które mają być »szczególnie« ścigane.

Takie założenie pozostaje zaś w zasadniczej sprzeczności z zasadami legalizmu ścigania, obiektywizmu działania prokuratora oraz jego niezależności zewnętrznej i wewnętrznej” – alarmuje Krajowa Rada Prokuratury.