Należy podkreślić, że w tej kadencji rząd nie pracuje już według półrocznego planu legislacyjnego. Dokument ten zobowiązywał Radę Ministrów do przyjęcia wszystkich projektów, które się w nim znalazły.

Teraz rytm pracy wyznaczają wykazy prac legislacyjnych. Jeden z nich jest przedstawiany w Sejmie i zawiera te projekty, które rząd zobowiązał się przyjąć w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

Natomiast drugi wykaz pozostawia rządowi więcej swobody w przyjmowaniu prawa – są w nim projekty, nad którymi RM może pracować nawet przez całą kadencję. Ponadto wykaz ten może być swobodnie modyfikowany. Tak więc w tej kadencji rząd nie musi już spieszyć się z pracą nad projektami.

Wycięte konsultacje

Na mikołajki rząd przygotował przykrą niespodziankę organizacjom społecznym, które są zainteresowane zmianami prawa. 6 grudnia przyjął uchwałę, która zmieniła regulamin pracy Rady Ministrów w taki sposób, że konsultacje społeczne do założeń projektów ustaw nie są już obowiązkowe. Zmiana regulaminu spowodowała też, że do założeń nie trzeba przedstawiać oceny skutków regulacji.

To zaniepokoiło organizacje społeczne oraz prawników.

– Problem niedostatecznych konsultacji publicznych umowy ACTA obrazuje wyraźnie, że legislacja rządowa znajduje się obecnie w stanie głębokiego kryzysu. Do tego w ostatnich miesiącach rząd podjął kroki, które dodatkowo nie sprzyjają poprawie tego stanu.

Mowa tu przede wszystkim o wycofaniu się rządu z niektórych założeń reformy procesu tworzenia prawa z 2009 r. Zmiana ta, wprowadzona nowelizacją regulaminu prac Rady Ministrów z 6 grudnia 2011 r., ujawniła jak wątłe są podstawy partycypacji obywateli w procesie stanowienia prawa – mówi dr Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Jego zdaniem praktyka stanowienia prawa powinna iść zdecydowanie w kierunku zwiększenia stopnia udziału obywateli i konsultacji eksperckich w tym procesie.

Sto dni rządu nie było sielanką dla nowych ministrów. Już na starcie Bartosz Arłukowicz, który na stanowisku ministra zdrowia zastąpił Ewę Kopacz, musiał ekspresowo zmieniać uchwaloną w zeszłym roku ustawę refundacyjną.

Nowelizacja zniosła kary finansowe dla lekarzy za błędne wypisanie recepty, m.in. za przepisanie leku refundowanego osobie nieubezpieczonej. Dzięki temu lekarze nie muszą zwracać kwoty nienależnej refundacji wraz z odsetkami.

Zdaniem Jacka Świecy, radcy prawnego i eksperta Business Centre Club, do dziś nie udało się uporządkować bałaganu legislacyjnego w przepisach prawa farmaceutycznego, zwłaszcza w tych dotyczących refundacji leków i określających zasady wystawiania recept.

Ustawa refundacyjna nadal zawiera kontrowersyjne zapisy, jak ten o karaniu farmaceutów za zrealizowanie źle przepisanej recepty.