Specjaliści z policji, prokuratury i ABW opracowali wspólne zasady działania w sprawach dotyczących uprowadzeń. Wsród ich propozycji znalazło się utworzenie w CBŚ Centrum ds. Uprowadzeń, które miałoby koordynować i wspomagać tego typu akcje.

Zespół ds. Opracowania Metodyki Zapobiegania i Działania w Przypadku Uprowadzeń

"Na bazie porozumienia pomiędzy komendantem głównym policji, prokuratorem generalnym i szefem ABW w maju ubiegłego roku powołano Zespół ds. Opracowania Metodyki Zapobiegania i Działania w Przypadku Uprowadzeń. W jego skład weszli najbardziej doświadczeni policjanci, prokuratorzy i funkcjonariusze ABW, zajmujący się zwalczaniem uprowadzeń dla okupu.

Opracowali m.in. wspólne zasady postępowania w tego typu sprawach i przygotowali system szkoleń" - powiedział w środę PAP rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.

Reklama

Powołanie zespołu miało związek m.in. z jedną z najgłośniejszych tego typu spraw w Polsce, czyli uprowadzeniem w październiku 2001 r. Krzysztofa Olewnika. Mimo wypłacenia okupu, mężczyzna został zamordowany; jego ciało odnaleziono w 2006 r.

Co dalej?

Reklama

Jak poinformował Sokołowski, jedną z rekomendacji ekspertów jest utworzenie w ramach Centralnego Biura Śledczego Centrum ds. Uprowadzeń. "To byłaby jednostka, która miałaby koordynować i wspomagać grupy operacyjne pracujące nad poszczególnymi sprawami uprowadzeń. Centrum umiejscowione byłoby w Wydziale Operacji Pościgowych w KGP, który utworzono w czerwcu 2011 roku w CBŚ" - powiedział.

Wyjaśnił, że centrum prowadziłoby m. in. bazy danych dotyczące uprowadzeń, wspierałoby też policjantów pracujących nad daną sprawą nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami. "Centrum byłoby też w stałym kontakcie ze wszystkimi służbami, m.in. komendami wojewódzkimi, strażą pożarną, ABW - w tym z Centrum Antyterrorystycznym" - dodał rzecznik KGP.

Kilka słów o współpracy

Jak wyglądałaby ta współpraca w praktyce? Według założeń zespołu - funkcjonariusz lub funkcjonariusze z CBŚ, pracujący w Centrum, dołączaliby do grup policjantów rozwiązujących sprawę porwania. Mieliby z jednej strony pomagać swoim kolegom, a z drugiej - być łącznikami pomiędzy grupą a Centrum, w którym wykonywane byłyby m.in. wszelkiego rodzaju analizy i profile.

Zespół przygotował też bardzo dokładną instrukcję dla m.in. prokuratorów i policjantów dotyczącą działań, które powinni podejmować w tego typu sprawach.

"Po raz pierwszy przygotowana została tak dokładna metodyka działań. Ta swoista mapa drogowa przekazana zostanie do prokuratur apelacyjnych; w oparciu o nią przygotowywane będą też szkolenia" - powiedział PAP rzecznik prokuratora generalnego Mateusz Martyniuk.

Jak dodał, metodyka działań jest efektem analizy i badań wielu spraw dotyczących uprowadzeń. "Opisuje krok po kroku działania, jakie mają podejmować prokuratorzy, policjanci aby uwolnić osobę uprowadzoną i wykryć sprawców uprowadzenia" - zaznaczył prokurator.

Ta swoista instrukcja obejmuje nie tylko kwestie związane ze współpracą poszczególnych służb, ale też ze współpracą z rodziną osoby uprowadzonej czy nawet powoływaniem biegłych. "Przygotowane zostały też propozycje zmian legislacyjnych, które mają m.in. doprecyzować już istniejące przepisy" - zaznaczył Martyniuk.

Statystyki

Z policyjnych danych wynika, że do największej liczby uprowadzeń dla okupu dochodziło w Polsce w latach 2001, 2002. Średnio było to ok. 30 spraw rocznie. "W 2011 roku mieliśmy do czynienia z 9 uprowadzeniami, w 2010 z siedmioma. W przypadku ostatnich czterech lat wszystkie osoby uprowadzone dla okupu zostały uwolnione" - dodał Sokołowski.

Policjanci zaznaczają, że tego typu sprawy są trudne; sprawcy bowiem skrupulatnie przygotowują porwania i robią wszystko, aby uniknąć wykrycia.

Patrycja Rojek-Socha