Państwowa Inspekcja Sanitarna po publikacjach w mediach postanowiła przebadać skład np. żelków lub lizaków, które mają właściwości psychoaktywne. W tym celu przeprowadziła w całym kraju 1655 kontroli w punktach sprzedaży, głównie w szkołach.

Jak podaje Główny Inspektorat Sanitarny wyniki badań są prawidłowe. Limity barwników syntetycznych (E110 Żółcień pomarańczowa, E104 Żółcień chinolinowa, E122 Azorubina/Karmoizyna, E129 Czerwień Allura, E102 Tartrazyna, E124 Pąs 4R), które działają szczególnie na najmłodszych odurzająco, nie zostały przekroczone.

Jednocześnie GIS poinformował, że wycofał z obrotu słodycze z wymienionymi wyżej barwnikami, jeśli nie miały dodatkowych oznaczeń na opakowaniu.

Chodzi o ostrzeżenie na etykiecie towaru, które powinno brzmieć: „Może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci”.

– Obowiązek znakowania został nałożony w interesie dzieci cierpiących na nadpobudliwość ruchową (ADHD) tak, by rodzice mogli dokonywać świadomych wyborów konsumenckich – tłumaczy rzecznik prasowy GIS Jan Bondar.

Problem w tym, że obowiązek znakowania słodyczy ustanowiono od 20 lipca 2010 roku i dotyczy produktów wprowadzonych na rynek europejski po tej dacie. Nie stosuje się go do artykułów, które trafiły do obrotu handlowego wcześniej. Tymczasem słodycze często mają bardzo długą datę ważności. Dlatego cukierki bez wymaganych ostrzeżeń wciąż można kupić.

Sprzedaży odurzających słodyczy nie można też na gruncie obowiązujących przepisów zakazać. Barwniki syntetyczne, stosowane w odpowiednich proporcjach, mogą być dodawane do żelków, lizaków i cukierków.

– Tę kwestię reguluje polskie rozporządzenie w sprawie dozwolonych substancji dodatkowych stosowanych w żywności oraz rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie dodatków do żywności – wyjaśnia Barbara Sawa-Wojtanowicz z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.

Oznacza to, że słodycze z odurzającymi barwnikami można legalnie nabyć we wszystkich krajach Unii Europejskiej.

Rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar podkreśla, że znajdujące się w nich barwniki są całkowicie bezpieczne dla zdrowia.

Wymóg znakowania słodyczy dotyczy produktów wprowadzonych na rynek europejski po 20 lipca 2010 roku