– Dziecko trafiło do szpitala. Rodzice zostali zatrzymani do momentu wytrzeźwienia. Następnie zostały im postawione zarzuty narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – mówi asp. Arkadiusz Arciszewski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Umyślne działanie lub zaniechanie, które doprowadzi do bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka, stanowi przestępstwo. Rodzicom lub innym osobom, na których ciąży obowiązek opieki, grozi za to kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (art. 160 par. 2 kodeksu karnego). Wskazana w przepisach bezpośredniość oznacza, że w sytuacji przez sprawcę już stworzonej, a więc bez dalszej akcji z jego strony, istnieje duże prawdopodobieństwo nastąpienia w najbliższej chwili wymienionych skutków (wyrok SN z 29 listopada 1973 r., sygn. akt Rw 902/73).

Prokuratorskie zarzuty mogą usłyszeć nie tylko rodzice, którzy tracą kontrolę nad swoim zachowaniem z powodu nadużywania alkoholu. O ciążącym obowiązku opieki nad małoletnim dzieckiem muszą też pamiętać np. rodzice zabierający swoje pociechy na przedświąteczne zakupy. Pozostawienie dziecka w tłumie może szybko skończyć się wypadkiem na ruchomych schodach czy pomiędzy półkami uginającymi się pod towarem. Rodzice mogą zostać ukarani nawet wtedy, gdy ich zaniedbanie nie będzie skutkowało bezpośrednim narażeniem dziecka na wypadek. W sytuacji gdy dopuszczają oni do przebywania małoletniego do lat 7 na drodze publicznej, na torach kolejowych albo w innych okolicznościach niebezpiecznych dla jego zdrowia może zostać nałożona na nich grzywna albo kara nagany (art. 89 i 106 kodeksu wykroczeń).