Autopromocja

Stosowanie rażąco niskich cen to nie problem przetargów

18 listopada 2011

Z samego faktu, że oferta konkurenta jest o 60, a nawet o 100 proc. niższa, nie wynika automatycznie, że zastosował dumping.

W debacie publicznej pojawia się wiele pomysłów na walkę z praktyką, która w zasadzie nie występuje w rzeczywistości. Chodzi o stosowanie rażąco niskich cen w przetargach publicznych. Proponuje się dla przykładu, aby automatycznie wykluczać wykonawcę, który zaproponuje cenę niższą od konkurentów np. o 30 proc. Takie rozwiązanie, oprócz tego, iż byłoby sprzeczne z prawem europejskim (sprawa Fratelli Costanzo SpA v. Comune di Milano, C-103/88), byłoby najprawdopodobniej także bardzo nieskuteczne.

Dumping a kosztorys inwestorski

Dobrze obrazuje to kazus przetargu na budowę stadionu w Łodzi, gdzie różnica w cenie pomiędzy najtańszą ofertą (218 mln zł) a najdroższą (322 zł) wyniosła 104 mln zł. Na pierwszy rzut oka wydaje się, iż mamy tutaj w oczywisty sposób do czynienia z rażąco niską ceną. Jednak tylko pozornie, gdyż sam zamawiający wycenił całą inwestycję na 201 mln zł, czyli aż o 17 mln zł mniej od najniższej zaoferowanej ceny!

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.