31 grudnia 2011 r. Polska kończy przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Do tego czasu ma zostać przedstawiony projekt ustawy dotyczący jednolitego patentu europejskiego. Prace nad jego stworzeniem trwają już 10 lat. I nadal wywołuje on liczne wątpliwości. Zdaniem oponentów jest to złe rozwiązanie dla polskich firm, szczególnie małych i średnich. Resort gospodarki odpiera te ataki, twierdząc, że nowy patent usprawni funkcjonowanie nieefektywnego obecnie systemu.

Aktualne rozwiązania

Patent jest prawem do wyłącznego korzystania z wynalazku i czerpania z tego zysku. Przyznawany jest twórcom wynalazku i obowiązuje na terenie tego państwa, w którym żądana jest jego ochrona.

Obecnie ochronę praw patentowych dla wynalazku w Unii Europejskiej (UE) można zdobyć za pomocą patentu krajowego, uzyskiwanego w konkretnym państwie członkowskim, lub za pomocą patentu europejskiego wydawanego przez Europejski Urząd Patentowy (EUP). Posiadacz patentu europejskiego musi ubiegać się o jego zatwierdzenie osobno w każdym państwie członkowskim, w którym chciałby uzyskać prawną ochronę swojej własności intelektualnej. Dokonuje się tego za pomocą walidacji, czyli uprawomocnienia.

– Proces ten polega na złożeniu w urzędzie patentowym kraju, którego ochronę chcemy uzyskać, tłumaczenia patentu oraz uiszczeniu opłaty. Dla firm jest to zatem sytuacja komfortowa, ponieważ mają jasność odnośnie do tego, co w ich kraju podlega ochronie – tłumaczy Anna Korbela, prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych.

Sprawę naruszenia zarówno patentu europejskiego, jak i krajowego rozstrzygają zawsze właściwe organy krajowe. W przypadku ochrony przysługującej na terenie Polski będzie to sąd powszechny.

Dyskusja nad uproszczeniem procedury rejestrowania patentu trwa w Unii od dziesięciu lat. W kwietniu 2011 r. Komisja Europejska przedstawiła dwa wnioski ustawodawcze zmierzające do radykalnego zmniejszenia kosztów rejestracji patentu europejskiego o ponad 80 proc.

Planowane zmiany

Przyznany patent obowiązywałby automatycznie na terenie wszystkich państw UE, co miałoby uprościć procedury administracyjne i obniżyć koszty tłumaczenia. Projekt zakłada możliwość składania wniosków patentowych w dowolnym języku narodowym. Wniosek byłby tłumaczony na jeden z roboczych języków EUP (angielski, niemiecki i francuski), a po dokonaniu rejestracji koszty zostałyby wnioskodawcy zwrócone. Sprawy o naruszenie praw z jednolitego patentu europejskiego miałyby się odbywać w języku kraju, w którym zlokalizowany byłby sąd pierwszej instancji – po angielsku, francusku lub niemiecku.

Projektowane zmiany oceniane są pozytywnie przez Ministerstwo Gospodarki.

– Ustanowienie jednolitego systemu ochrony patentowej przyczyni się do obniżenia kosztów uzyskania patentu w państwach UE – podkreśla Beata Jaczewska, dyrektor departamentu rozwoju gospodarki w resorcie gospodarki.

Jak szacuje Komisja Europejska, obecnie jeżeli firma chce chronić swój wynalazek na terenie np. 13 państw UE, musi ponieść koszt 20 tys. euro, z czego prawie 14 tys. euro to koszty tłumaczeń patentów udzielonych przez EUP.

Tak więc zadaniem resortu gospodarki zmiany spowodowane wprowadzeniem jednolitego patentu europejskiego mogłyby zachęcić polskie firmy do zwiększenia aktywności innowacyjnej, co z kolei może przyczynić się do podniesienia ich konkurencyjności na rynku wewnętrznym.

Tego zdania nie podzielają rzecznicy patentowi.

– Jest to dobre rozwiązanie jedynie z punktu widzenia firm amerykańskich i azjatyckich, a także bardzo dużych firm europejskich – twierdzi Anna Korbela.

Resort gospodarki uspakaja.

– System patentu jednolitego wejdzie dopiero za parę lat, a przez 12 lat będzie obowiązywał okres przejściowy. W związku z tym zarówno rzecznicy patentowi, jak i przedsiębiorcy polscy będą mieli czas na zapoznanie się z nowym systemem – mówi Beata Jaczewska.