1200 pytań na prawo jazdy - zdawalność spadnie o 40 procent?

autor: Łukasz Bąk, Łukasz Kuligowski21.10.2011, 06:07; Aktualizacja: 21.10.2011, 07:50
Część środowisk związanych ze szkoleniem i egzaminowaniem kierowców chce, aby utajnić pytania na egzamin teoretyczny na prawo jazdy (Fot.ShutterStock)

Część środowisk związanych ze szkoleniem i egzaminowaniem kierowców chce, aby utajnić pytania na egzamin teoretyczny na prawo jazdy (Fot.ShutterStock)źródło: ShutterStock

Kandydat zdający egzamin teoretyczny na prawo jazdy dostanie zestaw 32 pytań wybranych z bazy, w której jest ich 1,2 tysiąca. Można się spodziewać, że zdawalność znacznie spadnie, nawet do 30 – 40 procent.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (39)

  • aaa(2011-10-21 08:46) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego w Polsce podobno w cywilizowanym, europejskim państwie - ciągle coraz bardziej utrudnia się kursantom zdanie egzaminu na prawo jazdy. czy lapowka to nadal jedyny klucz do uzyskania certyfikatu... to są metody na poziomie prl-u a nie unii europejskiej.
    to urzednicy ustanawiajcy prawo i poslowie są temu winni bo nie potrafią walczyć z nomenklaturą urzędnicza i glosują za absurdami - ale sami i ich krewni dostaja prawo jazdy bez zadnych klopotow...

    Odpowiedz
  • KK(2011-10-21 09:00) Zgłoś naruszenie 00

    Jakie są powiązania instruktorów nauki jazdy z policją i egzaminatorami. Ciekawy temat z PRL i obecnie!?

    Odpowiedz
  • abc(2011-10-21 09:29) Zgłoś naruszenie 00

    Z maszynki do robienia pieniędzy robi się teraz kurę znoszącą złote jaja...

    Odpowiedz
  • Kursant(2011-10-21 10:01) Zgłoś naruszenie 00

    Utajnianie testów to sposób na zbicie kasy i nic innego. Wyobrażmy sobie że w szkole nauczyciel na egzaminie zadaje pytania z materiału ktory nie był na lekcjach przerabiany. Uczeń ma przechlapane a kandydat na kierowcę za dodatkowe pieniądze może poprawiać aż do skutku. I oto chodzi o kasę i to dużą. Czy to moralne !!!

    Odpowiedz
  • anka(2011-10-21 10:04) Zgłoś naruszenie 00

    egzamin zdawałam 10 lat temu , zadałam za pierwszym razem, ale dopiero teraz wiem ,że dobrze jeżdżę." praktyka czyni mistrza , nie wpajana godzinami teoria!"

    Odpowiedz
  • hahahahahaa(2011-10-21 10:42) Zgłoś naruszenie 00

    "Policjant pyta kobiety po tym jak wywinęła swoim samochodem numer 100 lecia na skrzyżowaniu:
    - Kto pani dał prawo jazdy ???
    - Nie wiem, mąż załatwiał..."

    Odpowiedz
  • AK.(2011-10-21 11:05) Zgłoś naruszenie 00

    To jest bardzo dobre rozwiązanie. Może nareszcie przystępujący do egzaminu zaczną myśleć, rozumieć przepisy drogowe, traktować je bardzo serio. Bo do tej pory część teoretyczna była tylko "balastem", czymś co należy zakuć, zdać i zapomnieć. Co doskonale widać na drogach.

    Odpowiedz
  • kpina(2011-10-21 11:13) Zgłoś naruszenie 00

    To jest kpina. To bedzie służyć chyba tylko WORD. Już teraz ceny są kolosalne. Czy Polak może tylko przy łopacie robić???

    Odpowiedz
  • Do Kursant(2011-10-21 11:29) Zgłoś naruszenie 00

    Cytując Kursant "Utajnianie testów to sposób na zbicie kasy i nic innego. Wyobrażmy sobie że w szkole nauczyciel na egzaminie zadaje pytania z materiału ktory nie był na lekcjach przerabiany" I tu się mylisz koleżanko / kolego. To nie jest niemoralne. To tak jak w życiu i w szkole. Zdajesz egzamin , z którego masz wykłady i ćwiczenia, masz materiał który musisz opanować, a te 1,2 tyś pytań to podejrzewam, że będzie zastosowanie teorii z przepisów ruchu drogowego i z pierwszej pomocy do typowych sytuacji. Porównanie do "Wyobrażmy sobie że w szkole nauczyciel na egzaminie zadaje pytania z materiału ktory nie był na lekcjach przerabiany" jest nie trafne. Poza tym w życiu i na państwowych uczelniach rzadko zdarza się taki "fajny egzaminujący", który przed swoim egzaminem daje gotowe pytania do opracowania. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • :/(2011-10-21 11:47) Zgłoś naruszenie 00

    ok, troche racji w tym jest, ale ja boja się o co innego - kto zweryfikuje te pytania!!???
    dzisiejsze są nieaktualne i mogą przynieść szkodę - np. na pytanie jak hamować odp. właściwa brzmi - pulsacyjnie! a dziś większość samochodów ma abs i trzeba wciskać hamulec nieprzerwanie ile sił w nogach a nie pulsacyjnie (w chwili awaryjnego hamowania oczywiście). dopytałam znajomych o co w tym chodzi i dobrze, bo po egz. a bez nich - pewnie robiła bym źle - w świetle zdanego bezbłędnie egzaminu. ad rem - dotąd można było takie kwiatki wyłapać, jak będzie po zmianach?

    Odpowiedz
  • niezapominajka(2011-10-21 12:30) Zgłoś naruszenie 00

    zrobienie prawa jazdy ,będzie trudniejsze niż zdanie matury, ale ktoś na tym skorzysta -wiadomo kto...

    Odpowiedz
  • Mak(2011-10-21 14:16) Zgłoś naruszenie 00

    Głosuj dalej za PO to za 4 lata szybciej zostaniesz kosmonautą niż kierowcą roweru.

    Odpowiedz
  • aniczary(2011-10-21 14:17) Zgłoś naruszenie 00

    dobry pomysł na zachodzie uczyc teorii od dziecka.

    Odpowiedz
  • 5542(2011-10-21 16:41) Zgłoś naruszenie 00

    Nareszcie kurs będzie prowadzony tak jak powinien być prowadzony.

    Odpowiedz
  • Mazek(2011-10-21 17:02) Zgłoś naruszenie 00

    Bonzowie z WORD- ow beda sie mieli dobrze wielokrotnie powtarzane egzaminy przyniosa kase i to nie mala. Jak sie czyta to cholera czlowieka trafia z przyjemnoscia zlapaloby sie za dwururke i postracalo te glupie makowki. Czy nie bedzie w tych 1200 pytaniach cos z katechizmu czy asronomi ze ziemia sie kreci brak slow na okreslenie tych idiotow ktorzy takowe egzaminy wprowadzaja.

    Odpowiedz
  • zabawne(2011-10-21 19:52) Zgłoś naruszenie 00

    Np .mój znajomy jako bezrobotny, zaliczył wszystkie możliwe kursy w urzędzie pracy i dalej jest bez pracy ,podobnie jest w w/w materiale , który uchyla rąbka jak robić biznes legalnie i bez skrupułów .Głupota gdyby miała skrzydła wielu ekspertów by latało w powietrzu .Przy zdawaniu egzaminu na kartę rowerową dzieci o czym rozmawiają ? , eksperci sami tego nie odkryją .Jeśli takich mamy ekspertów to pytań można się spodziewać jak w chińskim abecadle liter .A jak ograniczenie szybkości zostanie jeszcze zmniejszone do 30 km/g w terenie zabudowanym ,..?

    Odpowiedz
  • beznadziejny kierowca i człowiek(2011-10-21 23:40) Zgłoś naruszenie 00

    Przerażąjące jest dla mnie to,że osoby decydujące o egzaminach mają chęć ich utrudnienia w tym kierunku!A co się dzieje na drogach każdy z nas widzi kto choć raz "pojechał w Polskę"!HHHOOORRROOORRR!!!Bez kultury osobistej,nikt nigdy żadnego chama nie wychował!.Od tego jest tresura i przymus.Nie ma więc co utrudniać pseudo egzaminy,które i tak kolesie i koleżanki zaliczą,a wychowywać na każdym kroku społeczeństwo!

    Odpowiedz
  • Wujo(2011-10-22 13:09) Zgłoś naruszenie 00

    No cóż. W Polsce to najlepiej być bez majątku, jeździć bez prawa jazdy, badań i ubezpieczenia znalezionym samochodem. Jeśli dodatkowo ktoś ma szczęście być niepoczytalnym, to w tym kraju czeka go lekkie życie.

    Odpowiedz
  • SZAJS(2011-10-22 18:47) Zgłoś naruszenie 00

    w czechach mozna zdac bez gupich zagran!!!

    Odpowiedz
  • nec(2011-10-22 21:49) Zgłoś naruszenie 00

    Tak jest tylko w Polsce. Jeśli trzeba z narodu wyrwać kasę, to najpierw robi się medialny szum z odpowiednim nagłośnieniem a potem przy aprobacie ogółu osiąga się cel. Kto twierdzi, że można na pamięć wykuć rozwiązywanie krzyżówek, może śmiało nazywać się geniuszem ruchu drogowego. Reszta kodeksu to niestety wykucie na pamięć. No może poza wyjątkami, kiedy jadący widzi w szczerym polu znak terenu zabudowanego i myśli: co to ma znaczyć? Szybko dochodzi do wniosku, że zabudowana jest policja w krzakach. A może należałoby zwrócić uwagę na jazdę po liniach ciągłych, przy czerwonych światłach, zatrzymywania przed znakiem STOP, jazdę motocykli po podwójnych ciągłych, wyprzedzanie w miejscach niebezpiecznych i zabronionych, stwarzanie sytuacji kolizyjnych podczas wyprzedzania i zajeżdżanie drogi, arogancję na drogach, brawura i prędkość, nonszalancję kierowców. Obecnie nastał czas lekceważenia kierowców. Znaki drogowe zostały zasłonięte portretami i do tej pory nie ma "mądrego: który by to usunął. Czy do wyborów chodzą tylko kierowcy?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane