Ich inicjatorami po stronie publicznej były szpitale, gminy oraz powiaty. Sukcesem, czyli podpisaniem umowy, zakończyły się już 4 projekty. Tak wynika z najnowszego raportu Partnerstwo publiczno-prywatne w sektorze ochrony zdrowia w Polsce. Jego autorem jest Kancelaria Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz.

PPP w Żywcu

Najpopularniejszym modelem współpracy są koncesje na roboty budowlane. Ale sięgano także po bardziej skomplikowane procedury PPP odnoszące się do prawa zamówień publicznych. Wówczas partnera prywatnego wybierano, w swego rodzaju negocjacjach, czyli w trybie dialogu konkurencyjnego. Tak powstaje szpital powiatowy w Żywcu. Powiat we wrześniu podpisał umowę ze spółką kanadyjską Inter Health Canada Limited. Szacowana wartość kontraktu to 240 mln zł. Nowa placówka ma zaoferować 340 łóżek. Współpraca ze stroną publiczną ma trwać 30 lat.

– Umowa jest warunkowa. Teraz strona prywatna musi w ciągu 11 miesięcy zamknąć finansowanie projektu – mówi Andrzej Kalata, wicestarosta żywiecki.

Według niego PPP to najatrakcyjniejsza dla samorządów forma finansowania inwestycji. Jest ona o wiele bardziej korzystna niż klasyczne zamówienie publiczne, przy którym strona publiczna musi za budowę np. szpitala zapłacić z własnej kasy.

– Natomiast przy PPP partner prywatny projektuje, buduje i prowadzi przedsięwzięcie przez 30 lat i na swoje barki bierze odpowiedzialność, że przedsięwzięcie się powiedzie – mówi Andrzej Kalata.

Jego zdaniem samorządy powinny sięgać po PPP, gdy brakuje im środków na kolejne inwestycje.

– Nas absolutnie nie byłoby stać na samodzielną budowę szpitala, więc nie mieliśmy właściwie wyjścia. Staliśmy przed wyborem – albo będziemy mieli nowy szpital w formie PPP, albo wcale – mówi Andrzej Kalata, wicestarosta żywiecki.

Obecny szpital pamięta czasy Habsburgów, mieści się w kilku niepołączonych budynkach. Powiat nie ma na remonty. Liczy, że po zakończeniu umowy PPP uzyska nowoczesny ośrodek.

Ryzyko firm

Inwestycje realizowane w formule PPP to ryzyko dla strony prywatnej.

– Przedsiębiorca musi sam na tym zarobić. Nasz inwestor, spółka kanadyjska, specjalizuje się w prowadzeniu szpitali w formule PPP. To jej pierwszy projekt w Europie kontynentalnej. Mają za to kilka szpitali w Anglii. Nawet dla nich to duże wyzwanie – mówi Andrzej Kalata, wicestarosta żywiecki.

Najmniejszą gminą, która zdecydowała się na zastosowanie PPP, jest Kobylnica. Ma tam powstać ośrodek opiekuńczo-leczniczy.

Strona prywatna podejmie się przebudowy istniejącego budynku w stanie surowym na zakład tego typu. Zgłosił się jeden kontrahent prywatny, SON Sp. z o.o. Podjął się wykończenia budynku i dostosowania go do użytku. Potem będzie przez 30 lat świadczył tam usługi opieki zdrowotnej.

– Po zakończeniu umowy budynek wróci w ręce samorządu – mówi Marta Prezlata z urzędu gminy Kobylnica.